Czy Adam Małysz lubi dowcipy?

Adam Małysz dowcipy

W mediach rozpętała się dyskusja: czy Adam Małysz może zakazać publikacji dowcipów, których jest bohaterem?

Gdyby prawdziwy mężczyzna zmachał babie dziecko, to po 9 miesiącach przyszłoby ono na świat. Dokładnie 9 miesięcy temu w sprawie dowcipów o Małyszu, wydanych w publikacji „103 Najlepsze Dowcipy” interweniował szef firmy „Fan Sport Wisła”, a zaraz potem kancelaria prawna z Krakowa do wydawcy dowcipów słała faxy i pisma. Żądano zaprzestania rozpowszechniania publikacji, publicznych przeprosin, straszono konsekwencjami prawnymi.

Po upowszechnieniu na portalu satyrycznym skanu oficjalnego pisma w tej sprawie, napisanego przez prawników z Krakowa, polskie media (szereg gazet, rozgłośnie, stacje telewizyjne, portale internetowe – było tego dużo) rozpoczęły dyskusję. Zadawano pytania:

Adam Małysz humor dowcipy

• Czy osoba publiczna może zabronić opowiadania i drukowania dowcipów których jest bohaterem?
• Czy może zabronić redakcjom druku swoich karykatur?
• Czy osoba publiczna może przed ich publikacją żądać cenzurowania rysunków, satyrycznych, na których się znajduje?

Najlepsi specjaliści od prawa prasowego i autorskiego w Polsce wypowiadający się w mediach na ten temat, byli zadziwiająco zgodni: można drukować dowcipy i karykatury znanych osób, a przedstawiciele Małysza mogą wydawcy… skoczyć.

Minęło 9 miesięcy i albo na tej sprawie ktoś dokonał aborcji (ciekawe kto?), albo ten kto „ruszył” tę sprawę NIE JEST prawdziwym mężczyzną tylko smarkaczem. Bo jeśli powiedział: A, powinien później powiedzieć: B, C, itd. Przedstawiciele Małysza zrobili więc dziamdziaków z siebie, a przy okazji zrobili krzywdę facetowi, na którym zarabiają kasę.

Jeśli są jeszcze w Polsce osoby, które o całej tej hecy nie słyszeli, poniżej mogą sobie poczytać artykuł na ten temat, zamieszczony w ogólnopolskim piśmie satyrycznym „Twój Dobry Humor”.

Skok na kasę? – czyli komercyjna cenzura

W zeszłym roku, wg. „Super Expressu”, Małysz zarobił 5,11 miliona złotych (3,7 mln na samych kontraktach reklamowych). Pewien (pewnie niemały) procent tych pieniędzy trafił do innych osób. Nie wiemy ile Małysz zarobi w tym roku. Pewnie więcej, bo od początku roku 2002 przedstawiciele Małysza prawdopodobnie chcieliby zarabiać na publikowanych karykaturach, a także na rysunkach i dowcipach, w których występuje nazwisko Małysz.

Do Małysza nic nie mam. Zawsze go lubiłem, bo jest sympatyczny, ładnie się uśmiecha i zapewne ma poczucie humoru. W przeciwieństwie do jego przedstawicieli. Jeśli faktycznie robią wszystko za przyzwoleniem sportowca, Małysz jest pierwszą osobą na świecie, która chce brać kasę za publikowane karykatury ze swoją podobizną, a nawet za opublikowane dowcipy, których jest bohaterem!

•  •  •
Były ponoć w USA przypadki, że politycy płacili karykaturzystom oraz redakcjom za to, że znajdą się na opublikowanych karykaturach. Wiedzieli bowiem, że ilością karykatur oraz ilością krążących dowcipów słownych mierzona jest ich popularność. W Polsce nie każdy to rozumie, więc niewykluczone, że wkrótce przedstawiciele Małysza zaczną żądać od karykaturzystów akceptacji przed ukazaniem się karykatury w gazecie (chodzi o „estetykę”, czyli ocenę czy rysunek jest „ładny”), a od wydawców żądać będą tantiem za prawo opublikowania tych karykatur. Jan Matejko, gdyby teraz żył i chciał namalować Małysza, musiałby wcześniej skonsultować to z jakimiś facetami!

Powyższe słowa mogą być uznane za dywagacje satyryka, niestety tak nie jest. Do rysownika, szefa naszego pisma, zgłosił się mężczyzna przedstawiający się jako: Kisielewski (w ślad za telefonem kancelaria prawna wysłała do nas oficjalne pismo z żądaniami) i zrobił wykład, dlaczego nie można drukować dowcipów oraz rysunków o Małyszu. Mówił o ochronie wizerunku. Nie rozumiał chyba tego, że Małysz jest osobą publiczną, więc każdy dziennikarz może napisać na jego temat co tylko zechce, a każdy rysownik może zrobić rysunek z Małyszem, a potem go wydrukować. Przy okazji rozmowy okazało się że trzeba też konsultować wykorzystanie zdjęć, na których jest Małysz. Rozumiemy, że nie można zarabiać na kubkach, breloczkach i notesach z Małyszem, ale żeby nie można było wymyślać i drukować o nim dowcipów? Żeby redakcje gazet konsultowały u paru facetów z Wisły zdjęcia na których jest Małysz, a artyści musieli prosić ich o zgodę na stworzenie artystycznego dzieła, na którym znajdzie się podobizna Małysza?

•  •  •
Małysz wraz z owymi „przedstawicielami” zainkasowali grubą kasę od Red Bulla za umieszczenie logo na jego czapce i kasku. Co się będziemy oszukiwać, Red Bull zapłacił nie po to, żeby Małysz miał fajne, kolorowe czapeczki ale po to, żeby wraz z tym logo zobaczyło go jak najwięcej ludzi. Żeby jak najczęściej pokazywano go w TV, a jego zdjęcie jak najczęściej było w prasie. Teraz ci sami przedstawiciele dbają o to, żeby chować Małysza przed ludźmi.

Czy Red Bull i pozostałe firmy, które zapłaciły za reklamę na Małyszu, będą tym zachwycone? Czy Małysz zyska coś na tych przepychankach, a jego fanom spodoba się to, że ktoś zabrania śmiać się z ich idola i ogranicza im oglądanie go w mediach?

•  •  •
Prawa do części kasy Małysza mają: Austriak Eduard Federer, czyli firma Eddie Federer Sportmarketing, w którego imieniu w Polsce działa Fan Sport Wisła sp. z o.o. (ul. Sztwiertni 1, 43-460 Wisła). Adres podajemy, by satyrycy i różne redakcje wiedziały gdzie się zgłaszać przed publikacją każdego rysunku lub żartu o Małyszu. Damian Halej z Fan Sport Wisła w wywiadzie dla radia TOK FM nie potwierdził i nie zaprzeczył, że chodzi o pobieranie tantiem. Mniej inteligentnym wyjaśniamy: chodzi o kasę, forsę, kasiorę, kapuchę, siano, mamonę lub jak kto woli – o szmal.
•  •  •
Panom, którzy chcieliby brać kasę za dowcipy o Małyszu uprzejmie donosimy, że niemieckie gazety drukowały niedawno dowcip, jak to Małysz buduje sobie dom z drewna, bo ukradli mu cegły. Niemieckie gazety z pewnością są bogatsze, więc można na tym zarobić więcej pieniążków.

Mówili o tej sprawie w mediach:
• Jacek Kisielewski: Należy z nami uzgodnić, czy można wydrukować rysunek o Małyszu.
• Damian Halej: Jeszcze do niedawna była samowolka. Od czasu, kiedy Adam związał się z nami, wszystko podlega ścisłym rygorom.
• Krzysztof Daukszewicz, satyryk: Tego rodzaju troska o wizerunek to kreowanie Małysza na Stalina!
• Jacek Frankowski, karykaturzysta: Panie Adamie! Życzę panu, aby w przyszłości otaczał się pan mądrymi ludźmi.
• Andrzej Czeczot, rysownik: Jeżeli sprawa trafi do sądu, to Fan Sport Wisła po prostu się zbłaźni.
• Krzysztof Skiba: Sadurskiemu możecie skoczyć jeszcze dalej niż Sven Hannavald Małyszowi podczas Turnieju Czterech Skoczni. Czy za złośliwe karykatury koronowanych głów, prezydentów, premierów ktoś przepraszał? Dowcipy podobnie jak prezesi bywają mądre i głupie…

Tekst na Sadurski.com od września 2002

Adam Małysz dowcipy humor

Skiba – w felietonie dla tygodnika Wprost

(fragmenty)
Ostatnio nakładem wydawnictwa Superpress ukazała się książeczka „103 najlepsze dowcipy o Adamie Małyszu”. (…) Nie byłoby o czym mówić, gdyby nie fakt, że książeczka zawierająca dowcipy o Małyszu nie spodobała się prawnikom wynajętym przez Fan Sport Wisła. Uznali oni, że naruszono dobra osobiste Małysza, i domagają się wycofania broszurki z obiegu oraz przeprosin w prasie ogólnopolskiej. I tu pojawia się problem filozoficzny. Czy za dowcipy się przeprasza?

Dowcip jest tworem anarchistycznym, nie uznającym cenzury. Za dowcipy o Stalinie szło się do paki lub wędrowało za krąg polarny. Może teraz za dowcipy o Adasiu Sadurski będzie musiał skoczyć bez spadochronu i nart z Wielkiej Krokwi. Sadurski ma pecha. Za „103 dowcipy o Murzynach” ciągany był po sądach przez wkurzonych do białości czarnoskórych. Po czarnych na Sadurskiego nacierają amatorzy białego szaleństwa. Przedstawiciele firmy Fan Sport Wisła sugerują, że zanim zrobi się karykaturę Małysza czy wymyśli o nim dowcip, należy się skonsultować z menedżerami sportowca, czyli z nimi. Nie dość, że rząd konsultuje ze związkowcami kodeks pracy, to jeszcze menedżerowie Małysza chcą konsultować z satyrykami dowcipy o Małyszu. Teraz jak Sawka, Mleczko czy Kobyliński będą chcieli narysować faceta z nartami, muszą to uzgodnić z panem prezesem Jackiem Kisielewskim z Fan Sport Wisła.

Panie prezesie! Satyra w żadnym demokratycznym państwie nie podlega cenzurze! Niech pan sobie to wbije do głowy kijkiem do nart. (…)

Dowcipy o Małyszu

• • •
Małysz wygrał zawody narciarskie w Finlandii. Nagrodą za zwycięstwo ma być atrakcyjna wycieczka.
– A co to za wycieczka? – dopytuje się Małysz.
– Tygodniowa wycieczka do Wisły!

• • •
Na lekcji polskiego nauczycielka pyta:
– Kto oprócz Szymborskiej jest polskim noblistą?
Jasio odpowiada:
– Czesław Małysz!

Adam Małysz humor dowcipy

• • •
– Czym różni się Małysz od kota?
– Kot spada na cztery łapy, a Małysz na dwie narty.

• • •
– Dlaczego Małysz tak długo szybuje w powietrzu?
– Bo jego sponsorzy zastrzegli sobie w kontraktach, że ma lecieć tak długo, aż każdy przeczyta na nim wszystkie napisy reklamowe.

• • •
– Słyszałaś? Podobno papież wkrótce wybiera się w pielgrzymkę do Polski.
– Tak, słyszałam. Chce odwiedzić miejsca, w których skakał Adam Małysz.

• • •
– Dlaczego Małysz skacze na nartach?
– Cóż… Kiedyś próbował na wrotkach, ale miał kłopoty z lądowaniem na śniegu.

• • •
– Jakie jest ostatnio najpopularniejsze hobby ptaków?
– Przypinają pisklętom narty z napisem: Małysz.

• • •
Przychodzi Małysz do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, boli mnie.
– Gdzie?
– Tu, pod skrzydłem.

• • •
– Ile lat ma Małysz?
– Tego dokładnie nie wiadomo, ale czasami skacze z mamuciej skoczni.

• • •
– Słyszałeś? Niedawno wprowadzono nowe zasady gry w szachy.
– Co zmienili?
– Skoczek będzie się nazywał Małysz.

 

Spodobało się? UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on VKEmail this to someone