Ceny na stacjach w dół. Co to oznacza dla kupujących auto?

ceny na stacjach samochody używane

Ceny na stacjach paliw spadają – głównie za sprawą wojny cenowej, którą Rosjanie wypowiedzieli Saudom, kręcącym tym samym bat na samych siebie. Czy jako osoba szukająca używanego samochodu powinieneś się tym w ogóle przejmować? Otóż jak najbardziej

Okazja czyni złodzieja

Statystyki pokazują, że zainteresowanie używanymi samochodami znacznie wzrosło. Niestety są tego świadomi również nieuczciwi sprzedający, którzy zamierzają cały złom z placów opchnąć ze świadomością, że klienci będą chcieli do maksimum wykorzystać okres tańszego tankowania. Może więc popełnią błąd przy wybieraniu samochodu? A może wreszcie zejdzie to, co od miesięcy rdzewieje? Owszem, w ostatnich latach komisy naprawdę coraz częściej stawały na wysokości zadania, a obraz mirka-handlarza już się zaczynał rozmywać. Ale koniec tego dobrego: portale ogłoszeniowe pełne są fantastycznych ofert „prywatnych”. Nabrać się niestety łatwo.

Przygotuj się na niespodzianki

Świetny ruch otomoto, które wymusiło podawanie VIN-u przy każdym ogłoszeniu, sprawił, że teraz łatwiej jest sprawdzić historię auta. Wprawdzie serwisy, które to umożliwiają, w tym carvertical.com/pl, nie mają jeszcze danych, jak to wpłynęło na wyszukiwania, ale narzędzie jest gotowe. To absolutna podstawa: jeśli znajdziesz interesujące auto, zdobądź od sprzedającego VIN, sprawdź na CarVertical.com i dopiero wtedy planuj kolejne kroki. Warto w tym burzliwym okresie zwrócić uwagę na ilość przerejestrowań pojazdu. W związku z tym, że od niedawna nieprzerejestrowanie oznaczać może karę finansową, skończy się sprzedaż na ciągłości umów, kiedy domorosły handlarz „nie zdążył” zgłosić, ale ma trzy ostatnie umowy. Trzy umowy z dwóch miesięcy, wszystkie na papierze samokopiującym. To oczywiście nie musi oznaczać szwindlu, ale… zwykle oznacza.

Nie pali się. Naprawdę

Zgoda – tanie paliwo to nie lada gratka. Nie ma się jednak co łudzić, że spadki będą trwały wiecznie. Przyjdzie kiedyś moment odbicia. Dlatego przede wszystkim argument „kupię teraz, bo paliwo jest tanie”, jest błędny już w założeniach. Owszem, być może uda się pojeździć kwartał albo dwa na taniej benzynie, ale w tym czasie ubezpieczenie nie będzie tańsze i pozostaje pytanie: dokąd jechać, skoro pół świata chwilo ma przerwę.

Kierowanie się krótkotrwałym zjawiskiem po to, żeby podjąć bardzo poważną decyzję, dotyczącą drogiego zakupu jest złym pomysłem. Absolutnie to, co widzi się na stacjach benzynowych, nie powinno być argumentem na rzecz zakupu samochodu. A jeśli jest, to nie powinno być najważniejszym z nich. Samochód trzeba sprawdzić, trzeba go prześwietlić dokładniej niż kiedykolwiek wcześniej. Sprzedający wiedzą, że tania benzyna kusi. Wiedzą, że niektórzy wolą samochód niż gotówkę w czasach niepewności. Wiedzą i to wykorzystają. Teraz gra idzie o to, żeby nie dać się wykorzystać.

Podsumowanie

Tania benzyna niestety oznacza więcej kantów na rynku używanych samochodów. To było do przewidzenia, ale warto być w gronie tych rozsądnych, którzy korzystają z okazji, ale nie robią tego w amoku. Tania benzyna i chwilowo niższe ceny używanych samochodów nie powinny wyłączać zalecanej w tej sytuacji ostrożności. Sprawdzaj VIN, badaj historię, dokładnie przeglądaj auto z mechanikiem: ten niewielki wydatek może ochronić twoje pieniądze. A tych, bez względu na ceny na stacjach, będziesz jeszcze potrzebował niemało. Pamiętaj, że jeśli kupisz dobry samochód, to jeszcze niejedno zawirowanie na rynku ropy na nim przejeździsz, i to, co dziś oszczędzisz, wydasz za miesiąc albo za rok.

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email