Dowcipy o Murzynach w sądzie

murzyn potrawy restauracje ciekawostki

Fragmenty publikacji prasowych na temat pierwszej sprawy sądowej w Polsce, której bohaterami były dowcipy

• F… pozwał redaktora naczelnego i wydawcę książeczki do sądu. Domagał się zakazu publikacji dowcipów o Murzynach, przeprosin w prasie i 100 tys. zł zadośćuczynienia za cierpienia psychiczne. Wsparła go w tych działaniach Fundacja Helsińska.
Gazeta Wyborcza, 04-05.11.2001

• Sąd w Legnicy oddalił pozew F… przeciwko wydawcom miesięcznika Dobry Humor, szydzącego z kolorowych. (…) Ten precedensowy wyrok budzi nasz niepokój. (…) W Polsce (…) nie karze się (…) za lżenie mniejszości etnicznych i religijnych, co świadczy o braku wyczulenia jurysdykcji na problemy rasizmu i ksenofobii. Legnicki wyrok wymaga publicznej debaty.
[podpis:] Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii. Rada: Jerzy Jedlicki, Władysław Bartoszewski, Halina Bortnowska, Cezary Gawryś, Marek Gumkowski, Aldona Jawłowska, Henryk Lipszyc, Maria Kuszkowska, Mirosława Marody, Marek Nowicki, Andrzej Siciński, Krystyna Starczewska, Stefan Starczewski, Antoni Sułek, Jerzy Tomaszewski, Feliks Tych, Zarząd: Irena Wóycicka, Maciej Geller, Włodzimierz Paszyński, Sergiusz Kowalski, Marzena Sosnowska, Helena Datner, Janusz Grzelak, Małgorzata Łukasiewicz, Rafał Pankowski.
Gazeta Wyborcza, listopad 2000

• – Żyję w Polsce od siedmiu lat i nigdy nie słyszałem dowcipu o Katyniu (…) – mówi F… (…)
– Opowiadanie i publikacja dowcipów nie jest polską specjalnością – uzasadniał sędzia. – Trzeba się z tym pogodzić, że są dowcipy o Polakach i Murzynach.
Uznał wprawdzie, że niektóre opublikowane w Dobrym Humorze są niestosowne. Nie doszukał się w nich treści rasistowskich.
Gazeta Dolnośląska, 04-05.11.2000

• – Ta sprawa interesuje nas, bo doszło tu do kolizji między wolnością słowa a dobrami osobistymi człowieka – mówi Sławomir Cybulski, prawnik z Fundacji Helsińskiej (…) – Może na tej podstawie ukształtuje się standard prawny dotyczący granic wolności słowa. To pierwszy taki przypadek w Polsce.
(…)
Samuel F… udowadniał przed sądem, wpływ słowa pisanego na rękoczyny twierdząc, że pijany osobnik, który pobił go na Dworcu Głównym we Wrocławiu w 1997 r., mógł się poczuć zachęcony do takiego czynu po lekturze dowcipów o Murzynach. O tym, że Robert P., oskarżony o pobicie F… na rok w zawieszeniu, rzeczywiście czytał zaskarżony numer „Dobrego Humoru”, nic nie wiadomo.
– Samuel F… wiązał z publikacją dowcipów o Murzynach kilka faktów – mówi sędzia Krzysztof Główczyński, który orzekał w sprawie F… kontra „Dobry Humor”. – Nie tylko pobicie na dworcu, ale także opieszałe jego zdaniem działania policji. Te twierdzenia nie były udokumentowane.
(…) Zarzucając dowcipom o Murzynach rasizm, poniżanie czarnoskórych i nietolerancję, Kameruńczyk zdaniem sądu przecenił ich rzeczywistą wartość. Poza tym „żaden z zamieszczonych tam dowcipów nie odnosi się choćby tylko pośrednio do powoda”.
– Jestem zadowolony z wyroku – deklaruje Sadurski. – I jestem pewien, że nie tylko satyrycy odetchnęli z ulgą, bo sprawa jest poważniejsza. Ten proces to atak na wolność prasy, próba uciszenia wydawcy, który mówi to, co ulica.
Polityka, 18.11.2000

• – Kontynuowanie przez dwa lata tego procesu to dla mnie objaw polskiej paranoi – powiedział „Słowu” Szczepan Sadurski.
(…) Oddalając pozew F… sąd przytoczył cytat z oskarżonego pisma: „To, że śmiejemy się z Murzynów nie znaczy, że jesteśmy rasistami”.
Słowo Polski, 04-015.11.2000

• – Treść dowcipów nie wskazuje, że celem wydawców Dobrego Humoru było lżenie czy szerzenie nietolerancji – uzasadniła wyrok sądu apelacyjnego sędzia Irena Lityńska. – Trudno sobie wyobrazić, że były skierowane tylko do jednego Murzyna (…). A tylko jeden został urażony.
(…) Pełnomocnik przypomniał, że 4 miesiące po ukazaniu się Dobrego Humoru o Murzynach, F… został pobity przez skina.
Gazeta Wrocławska, 01.02.2001

• – Cieszę się bardzo z tego rozstrzygnięcia – powiedział Kurierowi Szczepan Sadurski. – To wszystko od początku było naciągane. (…) Wyrok sądu dowodzi, że w Polsce istnieje jeszcze wolność słowa i nie będzie wyroków za dowcipy o blondynkach czy lekarzach. Inne rozstrzygnięcie stworzyłoby bardzo niedobry i niebezpieczny precedens”.
Kurier Lubelski, 04-05.11.2000

• – Gazeta nie naruszyła dóbr osobistych powoda. Poza kolorem skóry nic go z bohaterami dowcipów nie identyfikuje. – uzasadniał decyzję o oddalenie powództwa sędzia. (…) Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, nie dopatrzył się przekroczenia przez wydawców pisma granic obowiązującego prawa. (…) Jednocześnie sąd zdecydował, że koszty trwającego dwa lata procesu pokryje Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Sąd (…) uznał, że wydawca oraz redaktor naczelny miesięcznika nie naruszyli dóbr osobistych czarnoskórego studenta, a tym samym nie złamali prawa. (…) Spore koszty adwokackie długotrwałego procesu (ok. 7 tys. zł) pokryła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, resztę – Skarb Państwa.
Gazeta Wrocławska, 04-05.11.2000

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email