Dowcipy o policjantach

dowcipy dobry humor kawały anegdoty żarty

Dowcipy o policjantach

Największa kolekcja dowcipów gotowych do wykorzystania (prasa, Internet, itp): Wydawnictwo Superpress / Sadurski.com

• • •
Komendant posterunku do policjantów podczas rozprawy:
– Jak mogliście dopuścić do tego, żeby bandyta wydostał się z banku?! Przecież kazałem wam pilnować wszystkich wyjść!
– Tak też zrobiliśmy. Obstawiliśmy wszystkie wyjścia, ale widocznie wymknął się przez wejście.

• • •
Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo wykopanego grobu. Ponieważ nie mógł się wydostać, ułożył się wygodnie i usnął. Rano przybył na miejsce wezwany przez kogoś policjant. Stanął nad grobem i zaczął przyglądać się śpiącemu, który zmarzł i usiłował okryć się marynarką. W końcu pyta:
– Zimno? To po coś się rozkopywał?

• • •
Pewien policjant na każdym dyżurze spędzał dużo czasu w budce telefonicznej.
– Co ty tam ciągle robisz? – pytają koledzy.
– Podnoszę słuchawkę, pytam kto jest najlepszym policjantem na świecie, a tamten z drugiej strony mówi: ti, ti, ti…

• • •
Policjanci obserwują faceta jedzącego jabłko.
– Jeśli zje jabłko i wyrzuci ogryzek na chodnik, to wypiszemy mu mandat!
Facet zjadł jednak jabłko, ale ogryzka nie wyrzucił. W tym momencie podchodzą do niego policjanci.
– Gdzie pan ma ogryzek?
– Schowałem do kieszeni.
– Po co?
– Jak mam chwilę czasu, to siadam, wydłubuję pestki, zjadam je i jestem mądrzejszy.
– O kurde! Ty, Franek – zwraca się jeden policjant do drugiego – może kupimy od niego ten ogryzek?
Po chwili:
– Niech pan mi sprzeda ten ogryzek za 10 złotych.
– Nie ma mowy!
– No to za 20.
– O, nie!
Po chwili ulicą idą dwaj uśmiechnięci policjanci z ogryzkiem kupionym za 100 złotych i wydłubują z niego pestki. Nagle jeden przystaje.
– Ty, Franek! Przecież za 100 złotych moglibyśmy kupić sobie przynajmniej 20 kilo jabłek!
Z tyłu słychać głos faceta:
– O! Już zaczęło działać!

• • •
Do policjanta podchodzi chłopiec i podaje mu pałkę policyjną, którą znalazł niedaleko.
– Czy to pana pałka?
– Nie, nie moja – odpowiada policjant. – Ja swoją zgubiłem.

• • •
Komendant posterunku policji mówi na odprawie:
– Jutro jedziemy na ważną akcję. Wszyscy przychodzą punktualnie na szóstą rano. Kto się spóźni, będzie jechał na przyczepie.
– A o której odjeżdżają przyczepy?

• • •
Do pijanego faceta podchodzi policjant i pyta:
– Nazwisko?
– Kowalski.
– Dobra, dobra. Wy wszyscy jesteście Kowalscy!
– No dobrze. Nazywam się Henryk Sienkiewicz.
– O, właśnie! Trzeba było tak od razu mówić, a nie kłamać, że jest pan jakimś tam Kowalskim!

• • •
Rysunkowe dowcipy o policjantach – rysuje Szczepan Sadurski:

Spodobało się? UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on VKEmail this to someone