Dowcipy o wariatach

dowcipy dobry humor kawały anegdoty żarty

Dowcipy o wariatach

Największa kolekcja dowcipów gotowych do wykorzystania (prasa, Internet, itp): Wydawnictwo Superpress / Sadurski.com

• • •
Facet miał tik nerwowy i ciągle powtarzał: prrr. Poszedł więc do lekarza.
– Dzień dobry prrr panie doktorze prrr chciałbym się pozbyć tego prrr.
– Niestety panie psss ale specjalista od tego rodzaju psss tików jest piętro psss wyżej.
Facet idzie na drugie piętro i mówi:
– Dzień dobry prrr panie doktorze prrr. Chciałbym się uwolnić od tego przeklętego prrr.
– Dobrze fiuuu przepiszę panu tabletki fiuuu i proszę się zgłosić do kontroli fiuuu za miesiąc.
Po miesiącu facet wraca. Lekarz pyta:
– I co fiuuu wyzdrowiał pan fiuuu?
Facet:
– Prrr, psss, fiuuu!

• • •
Psychiatra do pacjenta:
– Jest pan już zupełnie zdrów. Może pan spokojnie wracać do domu!
– Jaka szkoda! Przez rok byłem Napoleonem, a teraz znów jestem nikim…

• • •
Wariaci zdenerwowali się i pobili lekarza. Ten nazajutrz skarży się ordynatorowi:
– Nic nie rozumiem. Gdy któryś mówił „63”, albo „85”, wszyscy się śmiali…
– To proste – wyjaśnia ordynator. – Ponumerowali dowcipy, które znają i wystarczy, że któryś powie liczbę, oni przypominają sobie ten dowcip i śmieją się z niego.
– To dlaczego gdy powiedziałem „104” pobili mnie?
– Bo powyżej setki są dowcipy o wariatach!

• • •
Dyrektor zakładu psychiatrycznego mówi do pensjonariusza:
– Sądzę, że jest już pan wyleczony. Ale muszę przeprowadzić ostatni sprawdzian. Zadam panu trzy pytania. Jeśli odpowie pan poprawnie, zwolnię pana.
Pensjonariusz przytakuje głową.
– Pierwsze pytanie. Co to jest: na końcu pańskiej ręki, ma pięć palców, można nią pisać i grać w tenisa.
– Dłoń!
– Świetnie! Drugie pytanie. Co to jest: na końcu nogi, wkłada się w nią but, służy do chodzenia?
– Stopa!
– Znakomicie! Ostatnie pytanie. Co to jest: Są na pańskiej głowie, przycina się je, czesze, myje?
– Włosy!
– Wspaniale, jest pan całkowicie zdrowy! Oto zwolnienie do domu. Ale mam jeszcze jedno, prywatne pytanie. Jak pan, który kiedyś nie rozróżniał części swego ciała, zdołał na wszystkie pytania odpowiedzieć bezbłędnie?
– Po prostu wysiliłem swój żołądek.

• • •
Zakład dla psychicznie chorych opuszcza Ziutek i Stasiek. Lekarz przypomina:
– Jeśli któryś z was zauważy, że z drugim jest coś nie w porządku, niech do mnie zatelefonuje.
Po jakimś czasie dzwoni telefon.
– Panie doktorze, Ziutek stoi na stole i udaje lampę!
– Niedługo przyjadę. Ty tymczasem spróbuj się zdrzemnąć.
– Ale ja nie mogę spać przy zapalonym świetle!

• • •
W zakładzie psychiatrycznym wszystkie pokoje pomalowano na brązowo. Tego samego dnia ktoś zdarł całą farbę. Znów pomalowano pokoje na brązowo i znów ktoś zdarł farbę. Trzecim razem pomalowano ściany na zielono. Nazajutrz lekarz wchodzi do jednej z sal. Widzi wariatów siedzących w łóżkach i wpatrujących się w ściany.
– Czekacie na coś?
– Tak. Aż czekolada dojrzeje!

wariaci, dowcipy o wariatach, kawały, psychiatra, psychoanalityk, zakład psychiatryczny, lekarze, Napoleon, mania prześladowcza

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email