Prawo jazdy – ciekawostki

egzamin na prawo jazdy ciekawostki motoryzacja

Prawo jazdy ciekawostki. Komentarze satyryczne, napisane po lekturze informacji z polskiej prasy, opisujących autentyczne wydarzenia związane z tematem: Prawo jazdy. Autor: (c) Szczepan Sadurski, teksty publikowało pismo satyryczne Twój Dobry Humor, w rubryce Paranoja Polska (lata 1999-2012).

Jeśli masz prawo jazdy i jeździsz samochodem – przeczytaj o niezwykłych przypadkach, które przytrafiły się innym i mogą przytrafić się tobie.

1. Egzamin na prawo jazdy

Duuuże mieszkanie
• Ile osób może mieszkać w dwóch pokojach? Okazuje się, że aż 700 (słownie: siedemset). W jednym z mieszkań w miejscowości Lututów w ciągu niespełna 3 lat zameldowano 700 osób. Oczywiście meldunki były fikcyjne, a służyły temu, by te osoby mogły zdawać egzamin na prawo jazdy w takiej miejscowości, gdzie jest 100 procent pewności zdania. (2004)

Prawo do zabijania
• Co ma zrobić kierowca, gdy nagle wbiegnie mu pod koła pies? Z zimną krwią ma go rozjechać! Tak przynajmniej przyszłych kierowców uczą w Sieradzu. Osiemnastoletni chłopak podczas egzaminu na prawo jazdy na widok psa, który nagle wbiegł na jezdnię, odruchowo skręcił kierownicą, wymijając psiaka. „Trzeba było przejechać psa” – powiedział podobno egzaminator, a chłopak oblał egzamin. (2007)

Oblał egzamin
• 24-letni kandydat na kierowcę przystąpił do egzaminu na prawo jazdy. Bezbłędnie poradził sobie z egzaminem praktycznym czyli jazdą po placu manewrowym, jednak gdy wychodził z samochodu, egzaminator poczuł od niego woń alkoholu. Kursanta zbadano alkomatem i okazało się, że ma 1,6 promila alkoholu. Były już przypadki oblewania egzaminu po egzaminie, ale żeby oblewać przed, nie licząc się z faktem, że można zostać… oblanym? (2008)

Niebezpieczny egzamin
• Nie od dziś wiadomo, że egzamin na prawo jazdy jest wyjątkowo stresujący. Coraz częściej jednak zdarza się, że niezadowoleni z wyniku egzaminu chcą się wyładować fizycznie na egzaminatorach. W Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi takie sytuacje zdarzają się kilka razy w roku, więc zdecydowano się zatrudnić firmę ochroniarską, która ochroni egzaminatorów przed atakami. Podobne przypadki zdarzają się w innych miejscach Polski. (2008)

egzamin na prawo jazdy ciekawostki

Kierowca ze Lwowa
• Masz problem ze zdaniem egzaminu na prawo jazdy? Nie szkodzi, są już firmy, które załatwią to bez przeszkód. Wpłacasz uzgodnioną kwotę (sporą) i wyjeżdżasz za wschodnią granicę, do Lwowa. Składasz dokumenty i wracasz. Po kilku tygodniach druga wizyta we Lwowie i wracasz z ukraińskim prawem jazdy w kieszeni. Trzeba je jeszcze wymienić na polskie prawo jazdy w urzędzie komunikacji. Prawda, że proste? (2007)

Grunt to optymizm
• Rekordzistą w Łodzi, jeśli chodzi o ilość nie zdanych egzaminów na prawo jazdy, jest pan Jarosław. Pierwszy raz próbował zdać w 2004 roku. Odtąd co 2 miesiące zapisuje się na swój kolejny egzamin i znów go nie zdaje. Zapytany przez reportera, jest jednak optymistą: „Mam nadzieję, że dziewiętnaste podejście okaże się szczęśliwe”. (2007)

Prawko po angielsku
• Prawo jazdy bez kursu, egzaminu, w dodatku całkiem leganie? Do 10 lutego wystarczyło stałe zatrudnienie w Anglii, 40 funtów i w dowolnym angielskim urzędzie każdy Polak mógł otrzymać prawo jazdy, które po powrocie do Polski wymieniano na polskie prawo jazdy. Tylko czy taki kierowca wiedział którą stroną ulicy jeździmy w Polsce? (2005)

2. Ponowny egzamin na prawo jazdy ciekawostki

Rekordzista z pogotowia
• Pewien 24-letni „rajdowiec” ścigany przez policję po drogach Dąbrowy Górniczej, zarobił 205 punktów karnych, co wystarcza aby odebrać mu prawo jazdy ośmiokrotnie. Był to rajd rozpoczęty próbą rozjechania policjanta, poprzez jazdę drogą pod prąd i wymijanie samochodów chodnikiem, aż po efektowną kolizję. Pirat drogowy z 3-letnią córeczką jadącą na sąsiednim siedzeniu (bez fotelika) bynajmniej nie był pod wpływem alkoholu. Ten na co dzień jeżdżący karetką kierowca, po prostu nie miał ze sobą dokumentów swojego pojazdu i głupio mu było się z tego tłumaczyć. (2010)

Sposób na fotoradar
• Kierowcy wiedzą, że zdobycie 24 punktów karnych wlepionych przez policję drogową jest równoznaczne z koniecznością ponownego zdawania egzaminu na prawo jazdy. Stres, obciach, w dodatku koszt związany z ponownym egzaminem… Aby to niebezpieczeństwo od siebie oddalić, wymyślono nielegalny proceder: handel punktami. Tajemnicze ogłoszenia w internecie o treści, np. „Warszawa i okolice, do 10 punktów przyjmę” to nic innego, jak oferta przyjęcia punktów karnych, które trafiły na konto jednego kierowcy od drugiego kierowcy, oczywiście nie za darmo. Jest to możliwe, gdy zdobędzie się punkty po przekroczeniu prędkości i zrobieniu zdjęcia przez fotoradar. Potem trzeba przyprowadzić na policję podstawionego faceta, który przyzna się, że gość na niewyraźnym zdjęciu to akurat on. (2009)

egzamin na prawo jazdy ciekawostki

Prawo jazdy z USA
• O tym, że są poważne kłopoty ze zdaniem egzaminu na prawo jazdy wiedzą nie tylko ci, którzy wiele razy bezskutecznie płacili za egzamin i byli „oblewani”. Kłopot ze zdobyciem dokumentu mają też ci, którym prawo jazdy odebrała policja. Ale od czego pomysłowość Polaków? Pojawili się pośrednicy, za opłatą oferujący zdobycie dokumentu w USA. Wystarczy ksero dowodu osobistego, paszportu, zdjęcie oraz wypełnienie amerykańskiego wniosku, aby wkrótce stać się posiadaczem zarejestrowanego w amerykańskim urzędzie prawa jazdy, włącznie z możliwością kierowania ciężarówką i autobusem. Nie wszyscy nasi policjanci kontrolujący kierowców wiedzą, że takie prawo jazdy nie jest honorowane w Polsce, podobnie jak polskie prawo jazdy nie jest honorowane w USA. Aby uniknąć kłopotów, wystarczy taki dokument zalegalizować w polskim urzędzie, trzeba tylko złożyć kilka dokumentów i zdać egzamin teoretyczny. (2009)

Drogowy rekordzista
• Policjanci z Jelcza-Laskowic złapali kierowcę-rekordzistę, który w ciągu zaledwie 15 sekund złamał tyle przepisów ruchu drogowego, że zasłużył na 25 punktów karnych czyli o 4 więcej niż potrzeba aby kierowcy zatrzymać prawo jazdy. I rzeczywiście, oprócz mandatu zatrzymano mu „prawko”. Co należy zrobić aby dostać 25 punktów? Przekroczyć o 43 km dopuszczalną prędkość, przekroczyć podwójną linię, wyprzedzać na przejściu dla pieszych i jechać bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jak znamy życie, rekord zostanie jeszcze pobity. (2006)

3. Prawo jazdy ciekawostki inne

Zapominalski
• Mieszkaniec gminy Trzebinia przez 12 lat jeździł samochodem, w kieszeni mając podrobione prawo jazdy. Niedawno, gdy kierowcom zalecono wymianę praw jazdy na nowe, poszedł do urzędu aby je wymienić i… wpadł. (2006)

Punkty karne dla nieboszczyka
• Mieszkający pod Ciechanowem mężczyzna otrzymał od straży Gminnej w Człuchowie mandat. Kierowana przez niego ciężarówka przekroczyła dozwoloną prędkość o 22 kilometry, co zarejestrował fotoradar. Problem w tym, że ukarany mandatem człowiek: 1) nigdy nie miał ciężarówki, 2) nigdy nie miał prawa jazdy, 3) nie mieszka pod wskazanym adresem, 4) nie żyje od 20 lat. Córka nieboszczyka (który oprócz 200-złotego mandatu otrzymał 4 punkty karne) po odbiorze pisma z poczty, ze zdziwienia spadła z krzesła i do dziś nie może wyjść z tego zdziwienia. (2010)

Piłeś – nie idź
• Ciekawostka z przepisów: według artykułu 42 Kodeksu Karnego można odebrać prawo jazdy nie tylko kierowcy, który po pijaku jadąc samochodem spowodował wypadek. Prawo jazdy może stracić także pieszy, który napije się i idąc drogą, spowoduje wypadek. Krótko mówiąc: jeśli piłeś i nie chcesz stracić uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi – nie wychodź z domu. A jak piłeś poza domem – czekaj w miejscu aż wytrzeźwiejesz. (2009)

Zachwyt w Skoczowie
• Strażnicy Miejscy ze Skoczowa są zachwyceni, że dzięki nowemu, samoczynnie uruchamianemu fotoradarowi, w tym roku ukarali kilka tysięcy kierowców, którzy jechali z nadmierną prędkością. Potem do każdego delikwenta wystarczy wysłać pocztą mandat wraz z informacją o przyznanych punktach karnych. Problem w tym, że nie zawsze listy trafiają do tej osoby co trzeba. Na przykład mieszkaniec Zabrza otrzymał pocztą informacje związane z przekroczeniem prędkości przez mieszkańca Tychów. Były tu jego dokładne dane osobowe, wraz z numerem PESEL, numerem prawa jazdy i oczywiście adresem. Dziennikarzowi, który sprawę złamania ustawy o ochronie danych osobowych chciał wyjaśnić, policjant odmówił udzielenia wszelkich wyjaśnień. Bo obowiązuje go… ustawa o ochronie danych osobowych. (2010)

egzamin na prawo jazdy ciekawostki

Studentka za kierownicą
• Słupscy kierowcy zaniepokojeni widokiem samochodu, jadącego zygzakiem od lewej do prawej strony drogi, wezwali policję. Za kierownicą siedziała 82-letnia studentka, jadąca… na uczelnię, osoba od 45 lat jeżdżąca ponoć bez żadnej kolizji. Staruszka jest nieustannie zatrzymywana przez policję, ale ponieważ nie kieruje pod wpływem alkoholu, nie ma podstaw do zatrzymania prawa jazdy. Studentce życzymy szerokiej drugi, a kierowcom którzy ją spotkają na drodze – życzymy szczęścia. (2006)

Dziecko nie gorsze od samochodu
• Nasi posłowie wymyślili nowy pomysł na karanie ojców, którzy nie płacą alimentów: trzeba im zabrać prawo jazdy. Pomysł słuszny, a poza tym okazał się skuteczny w Anglii. Skoro masz pieniądze na samochód i jego utrzymanie (benzyna, naprawy, ubezpieczenia), na pewno znajdziesz także pieniądze na utrzymanie swego dziecka. (2005)

Znak głupoty
• Pan Tadeusz z Zatorza ma pecha, bo jego sklep i hurtownia usytuowane są na końcu ślepej ulicy. Tej samej ulicy, do wjazdu na którą ustawiono któregoś razu znak zakazu wjazdu dla samochodów powyżej 3,5 tony. Ma więc dwie możliwości: codziennie przez kilkaset metrów dźwigać setki kilogramów towarów przywożonych ciężarówkami od kontrahentów albo wsiadać za kierownicę ciężarówek dowożących mu towar i… płacić policji mandaty oraz grzywny. Wybrał to drugie. Zapłacił już 20 tys., a jego synowi grozi utrata prawa jazdy. Znaku nie można ponoć zlikwidować i stoi podobno dlatego, bo droga musi być wcześniej wyremontowana. Pan Tadeusz dałby na jej wyremontowanie pieniądze, ale nikt on niego nie chce tych pieniędzy. Za to pieniądze za kolejne mandaty – owszem. (2004)

Bezrobocie po kielecku
• Szef pewnej kieleckiej firmy szukał do pracy kogoś, kto ma średnie wykształcenie, prawo jazdy kategorii B i zna komputer na podstawowym poziomie. Zgłosił się do Miejskiego Urzędu Pracy. Niestety po miesiącu otrzymał od urzędników pismo, że wśród zarejestrowanych bezrobotnych nie ma nikogo, kto spełniłby te (skromne) wymagania. Właściciel firmy wkurzony tym, że specjaliści od bezrobocia potraktowali go jak petenta z epoki socjalizmu, usiadł do internetu, na forum dla pracodawców opisał wszystko i już po dwóch minutach otrzymał e-mailem CV od kandydata do pracy w swojej firmie, odpowiadającego stawianym wymaganiom. A w Kielcach wciąż walczą z bezrobociem… (2009)

Teksty (c) Szczepan Sadurski / Sadurski.com

Zobacz też:
> Firma Straż Miejska

debrzno straż miejska mandaty fotoradary

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email