Karykatury Łódź, Düsseldorf, rysunki o poczcie

rysunek satyryczny karykatura

Karykatury w Düsseldorfie

Karykaturzyści znanego serwisu karykatury.com, rysują karykatury na żywo na imprezach targowych nie tylko w Polsce

Kilkadziesiąt imprez, kilka tysięcy wykonanych karykatur – to coroczny bilans profesjonalnych karykaturzystów związanych z serwisem karykatury.com. W zeszłym roku odwiedzili oni wszystkie zakątki kraju, rysując na firmowych eventach, targach, konferencjach, piknikach i akcjach promocyjnych – wszędzie tam, gdzie organizatorzy uznali, że warto zatrudnić karykaturzystów, tworzących wesołe portrety.

Obok licznych imprez organizowanych na terenie Polski, realizowane są też zlecenia wykonywane za granicą. Do wcześniejszych zleceń (Niemcy, Anglia), niedawno doszła kolejna impreza w Düsseldorfie (Niemcy), stolicy Nadrenii Północnej-Westfalii. W styczniu odbyły się tam kilkudniowe targi branży papierniczej. Producenci m.in. długopisów, mazaków, kalendarzy, różnych toreb, wszelkiej galanterii znanej nam ze sklepów papierniczych i biurowych.

Wśród firm niemal z całej Europy, na stanowisku producenta polskiego, można było otrzymać pamiątkę z targów – karykaturę. W rogu kartonika, na którym powstawały karykatury, znajdował się dyskretny nadruk, pełniący rolę informacyjno-reklamową.
2011-01-28

Sawka w Łodzi

4 lutego 2011 r. w Łodzi odbędzie się spotkanie autorskie z rysownikiem satyrycznym Henrykiem Sawką

W Poleskim Ośrodku Sztuki (Łódź, ul. Krzemieniecka 2a) 4 lutego o o godzinie 18.00 odbędzie się spotkanie z Henrykiem Sawką. Pretekstem spotkania, które poprowadzi Andrzej Rostocki, jest wydana niedawno książka z rysunkami Sawki „Po bandzie”. Spotkanie będzie pierwszym z cyklu spotkań pod wspólną nazwą „Obraz i słowo”. Wstęp: 10 złotych.

„Sawka jako świetny obserwator dostrzega głupotę, małość, podłości i śmieszność rodaków, które bezlitośnie demaskuje. (…) Znajduje formy, które sami chcielibyśmy znaleźć, i słowa, które sami chcielibyśmy powiedzieć, aby przez oczyszczającą ironię i satyrę dotrzeć do ukrytej prawdy naszego życia” – napisał we wstępie do książki Sawki, Alosza Awdiejew.
2011-01-30

Kalendarz 4 pory uśmiechu

Poczta Polska wydała kalendarz na 2011 rok, z rysunkami czołówki polskich rysowników satyrycznych

W dwutysięcznym nakładzie ukazał się elegancko wydany, kolorowy kalendarz na rok 2011, wydany przez Biuro Promocji i Marketingu Korporacyjnego Centrali Poczty Polskiej. Jest on bogato ilustrowany rysunkami satyrycznymi; niektóre z nich po wydarciu z perforowanych kartoników mogą pełnić rolę pocztówek. Postacią, która przewija się przez wiele stron, jest Tytus de Zoo, w czapce polskiego listonosza. Na jednej ze stron umieszczono znaczki pocztowe za 1,55 zł, przedstawiające Tytusa, Romka i A’Tomka. Są też ilustracje archiwalne i ryciny sprzed wielu lat, tematycznie związane z pocztą i listonoszami.

Autorami rysunków umieszczonych w kalendarzu są m.in. Bohdan Butenko, Henryk Chmielewski, Edward Lutczyn, Andrzej Mleczko, Antoni Chodorowski (1946-1999), Julian Bohdanowicz, Mirosław Hajnos, Szczepan Sadurski, Sławomir Łuczyński, Dariusz Pietrzak, Piotr Kanarek, Jerzy Czapiewski, Maciej Trzepałka, Małgorzata Gnyś, „Vankukuś” i Maciej Michalski.

Szatę graficzną przygotowała KreacjaPro.
2011-01-20

Z humorem o niesłyszących   

Blog z wesołym komiksami dla osób Głuchych, uczestniczy w konkursie na Blog Roku

Luszka M.Szok-Ciechacka z Torunia prowadzi blog, którego zawartość, to głównie wykonane przez nią humorystyczne komiksy. Temat komiksów jest specyficzny –  rysuje osoby Głuche i ich zabawne historie. Nic dziwnego, że blog cieszy się dużą popularnością w wśród internautów Głuchych i niedosłyszących.

Komiksy Luszki wyszły poza Internet. Publikowało je czasopismo „Świat Ciszy”, są regularnie wystawiane są na rozmaitych imprezach okolicznościowych, organizowanych przez i dla osób Głuchych. Na przykład podczas Europejskiego Festiwalu Sztuki Osób Niesłyszących, Dolnośląskiego Festiwalu Nauki, Dni Integracji na Akademii Podlaskiej w Siedlcach, podczas konferencji Głusi Mają Głos2.

Autorka blogu i komiksów, tworzonych w oparciu o własne i innych Głuchych doświadczenia, przekonuje świat, że osoby Głuche są osobami, których nie opuszcza poczucie humoru. Humorystycznymi komiksami próbuje łamać bariery i pocieszać osoby Głuche. Jak mówi:
– Lęk przed innością, łatwiej jest przełamać uśmiechem.

Blog Autorki uczestniczy w konkursie na Blog Roku, w kategorii: Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne). Jeśli spodobają ci się jej komiksy oraz przesłanie – zagłosuj do końca stycznia 2011 r.
2011-01-15

Rysunki w Expressie Ilustrowanym

Łódzka gazeta codzienna nie tylko chętnie drukuje rysunki satyryczne, ale prezentuje je także w internetowej galerii

Express Ilustrowany – codzienna gazeta ukazująca się w Łodzi, w przeciwieństwie do niektórych gazet, chętnie korzysta z talentu rysowników satyrycznych. Szczególnie wydanie magazynowe (weekendowe) zapełnione jest rysunkami łódzkich autorów. Rysunki publikowane w Expressie, można również oglądać w internetowym serwisie gazety. Miniatura rysunku umieszczona na stronie głównej, prowadzi do galerii z rysunkami. Ich autorami są: Marek Klukiewicz i Jarosław Szymański. Obecnie w tej galerii jest około stu rysunków.
2011-01-10

Babka na Boże Narodzenie

Na Wigilię rysownik Julian Bohdanowicz w „Tele Tygodniu” czytelnikom proponuje… babkę (wielkanocną?)

Świąteczny numer (51/2010) „Tele Tydzień” na stronach 104-107 prezentuje świąteczne przepisy kulinarne siedmiu współpracowników publikujących w tym tygodniku. Beata Tyszkiewicz zdradza przepis na pieczonego karpia, Ilona Łepkowska poleca kisiel żurawinowy. Maria Szabłowska zupę grzybową, Stefan Friedmann sałatkę śledziową, Dorota Zawadzka (Niania) zdradza przepis na kluski z makiem, Lidia Stanisławska na karpia po polsku, a rysownik Julian Bohdanowicz poleca stary, sprawdzony przepis na babkę ucieraną.

Przepis Bohdanowicza wymaga od kucharza dobrych bicepsów („liczy się tylko siła mięśni”), bo składniki trzeba ręcznie ucierać w misie („ucieranie jest świetne na rozwój bicepsów ucierającego”). Do babki potrzebne są: pół kilo mąki pszennej, tyleż samo masła oraz cukru, 6 jaj i makutra. To co powstanie, należy włożyć do formy, a tę do rozgrzanego do 160-170 stopni piekarnika. Gdy w kuchni rozejdzie się przyjemny zapach i dotrze do sąsiadów – to znak, że babka jest gotowa i można ją wyjąć z piekarnika.

Obok tekstu opublikowano ilustrację Bohdanowicza – pan mozolnie ucierający składniki babki.
2010-12-21

Zobacz też: 
> Kolędy ciekawostki
> Jarmarki bożonarodzeniowe w Polsce

Karolina i Kuba Sawka

O swojej pracy i dzieciach: Karolinie (19 lat) i Kubie (22 lata) Henryk Sawka mówi w najnowszym numerze czasopisma Zwierciadło

• Nasze dzieci praktycznie wychowały się w samochodzie. Zabieraliśmy je ze sobą wszędzie: na warsztaty kabaretowe, na FAM-ę. Lata 90. były dla nas przełomowe. Razem testowaliśmy nową rzeczywistość. To, co dla nas było nowe, dla nich stawało się czymś oczywistym. Właściwie w każdy weekend i w każde wakacje gdzieś wyjeżdżaliśmy – nad morze, jeziora, w góry. Ponieważ pracuję w domu, dom kojarzy mi się z pracą. Nie potrafię odróżnić, kiedy jestem w pracy, a kiedy nie, co jest przyjemnością, a co obowiązkiem. Dlatego żeby odpocząć, muszę wyjechać. Doszło do tego, że mimo iż mamy 300-metrowy dom, to całe wakacje spędzamy poza nim.

• Karolina miała osiem lat, gdy zagrała w filmie W pustyni i w puszczy. Ale to nie było tak, że sami jej to zafundowaliśmy, z zasady nigdy dzieci do niczego nie zmuszaliśmy, tak mi się przynajmniej wydaje. Nawet nie wiedzieliśmy o castingu, który – jak nam później powiedziano – nie przyniósł rozstrzygnięcia. Dzwoniono więc po ludziach, czy nie znają jakiejś nadającej się do tej roli dziewczynki. Ktoś polecił naszą córkę. Pojechaliśmy na rozmowę i została wybrana. (…) Potem Karolina dostawała różne propozycje filmowe, ale odmawialiśmy. Przed pokusą wejścia w filmowy świat uratował nas nie tylko zdrowy rozsądek, ale też to, że mieszkamy – jeżeli chodzi o telewizję – daleko od szosy, czyli w Szczecinie.

• Ponieważ kumple Kuby grali w pokemony, on też grał. I został mistrzem Polski. Dzięki niemu pojechałem za granicę (śmiech). Spędziłem z nim kilka dni w San Diego. Czego to człowiek nie doświadczy dzięki dzieciom!
(Zwierciadło nr 1/2011, fragmenty testu)
2010-12-21

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email