Strażacy-formaliści

• Mieszkańca Bydgoszczy zbudził duszący dym. To paliło się jego mieszkanie. Nie stracił zimnej krwi i pobiegł do budynku straży pożarnej sąsiadującego z domem, w którym wybuch pożar. Facet ze zdziwieniem odebrał informację, że strażacy nie mogą ruszyć z pomocą, gdyż nie otrzymali… telefonicznego zgłoszenia o pożarze. Widząc, że nic nie wskóra, bydgoszczanin pobiegł z powrotem do swego domu, gdzie zaczął sam ratować palący się dobytek. Przez 20 minut robił co mógł wraz z sąsiadami, wreszcie jeden z sąsiadów zatelefonował po straż pożarną. Strażacy zjawili się już po dwóch minutach i ugasili pożar.
Dobry Humor 2/2011

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email