Janusz Rewiński – ciekawostki

Janusz Rewiński satyryk

Rewiński z Kaczyńskim

Satyryk Janusz Rewiński przed II turą wyborów prezydenckich pojawił się przy Jarosławie Kaczyńskim, zachęcając: do głosowania „na Jarka”

Na krótko przed drugą turą wyborów prezydenckich, obok kandydata Jarosława Kaczyńskiego, mieliśmy okazję zobaczyć w telewizorach Janusza Rewińskiego (ur. 1949), ochoczo zachęcającego do głosowania na Kaczyńskiego. Był ubrany w kolorowy T-shirt, na którym był prezes J.Kaczyński i rozdawał ulotki zachęcające do głosowania na Kaczyńskiego.

Obecnie na YouTube można obejrzeć jedno z wystąpień Rewińskiego na wyborczym wiecu Kaczyńskiego, żartującego: „Jarosław Kaczyński na prezydenta, Bronek na piwo” i śpiewającego: „Ładny głos, nie? Ten głos oddam na Jarosława w niedzielę… O, Siara, Siara, głosuje na Kaczora, i ty się też postaraj i głosuj jak Siara”. Siara, to postać, w jaką wcielił się Rewiński w komedii Juliusza Machulskiego „Kiler” (1997).

Jak podał „Fakt”, Rewiński na wiec przyjechał samochodem prezesa PiS.

Przypomnijmy, że Janusz Rewiński to były szef Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, z ramienia której w 1991 r. dostał się do Sejmu RP. O mandat posła ubiegał się też w kolejnych wyborach do Sejmu w 1993 r., bez sukcesu.

Jak donosiły media, Rewiński obecnie mieszka pod Mińskiem Mazowieckim, zajmując się rolnictwem i hodowlą. Ostatnio odsunął się od działalności publicznej.
2010-07-20

Janusz Rewiński znów w Sejmie

„Siara w kuluarach” – to tytuł cyklicznego programu telewizyjnego, który będziemy oglądać w TVP 1, w każdą niedzielę

12 września 2010 r., w niedzielę o godz. 13.10, startuje nowy program telewizyjny. Satyryk Janusz Rewiński, znany jako Siara z komedii „Kiler”, były poseł (Polska Partia Przyjaciół Piwa) wraz z reporterką TVP Info Joanną Fudalą, będzie widzów oprowadzał po polskim Sejmie. Poznamy kuluary najważniejszego gmachu Polski – zobaczymy m.in. sejmową restaurację, hotel, fryzjera i sklep. Program będzie miał charakter informacyjno-rozrywkowy.
2010-09-08

Powaga Sejmu naruszona

Ekipa programu TVP „Siara w kuluarach” dostała zakaz wstępu do Sejmu. Program dostał bezpłatną reklamę

Do producentów programu wpłynęło pismo o poniższej treści:

„Uprzejmie informuję, w dniu 24 września 2010 r. Komendant Straży Marszałkowskiej podjął decyzję w trybie par. 20 ust. l zarządzenia nr l Marszałka Sejmu z dnia 9 stycznia 2008 r. w sprawie wstępu do budynków pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu oraz wjazdu na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu w stosunku do osób przygotowujących i realizujących materiały filmowe do audycji telewizyjnej ,,Siara w kuluarach” produkowanej dla TVP1.

Kancelaria Sejmu stoi na stanowisku, że sposób realizacji programu i prezentowane w nim treści naruszają powagę Sejmu, a tym samym spełniona jest przesłanka z par. 20 ust. 2 zarządzenia Marszałka Sejmu o odmowie wydania kart prasowych oraz kart wstępu obsługi technicznej dziennikarzy dla osób realizujących program ,,Siara w kuluarach”.

Decyzja nie dotyczy osoby Pana Janusza Rewińskiego, który jako poseł na Sejm I kadencji wchodzi do budynków będących w zarządzie Kancelarii Sejmu na podstawie swojej legitymacji poselskiej, a nie karty prasowej”.

Jak poinformowała Joanna Trzaska-Wieczorek, wicedyrektor biura prasowego Kancelarii Sejmu, na ekipę programu „Siara w kuluarach” było wiele skarg m.in. od innych dziennikarzy sejmowych i pracowników Kancelarii Sejmu.

Mimo zakazu, kolejny odcinek programu powstanie, choć z konieczności będzie miał trochę inną formę.

Program jest nadawany w kolejne niedziele o 13.10, pierwsze trzy odcinki miały oglądalność 1,1 mln widzów.
2010-10-01

Satyryk po przejściach

Janusz Rewiński, który w niedawnych wyborach prezydenckich poparł J.Kaczyńskiego, były prezes Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, opowiada w „Polityce” o życiu i o kolegach

Polityka.pl opublikowała rozmowę Cezarego Łazarewicza z Januszem Rewińskim. Cytujemy najciekawsze fragmenty.

O występach kabaretowych w czasach socjalizmu:
– Było jak za okupacji. Dopiero dziś człowiek się zastanawia, po jakiej wąskiej kresce szedł i dlaczego oni nas wtedy nie zabili. Widocznie byliśmy im potrzebni (…) żeby pokazać, że w Polsce jest normalnie i nic się takiego nie dzieje. Proszę, są tacy, którzy wyśmiewają władzę i chodzą wolno. Kabaret w latach 70. był reglamentowany. Było pięć kabaretów i żaden z nich nie mógł wystąpić w sali większej niż na 200 osób.

O zakończeniu współpracy z Zenonem Laskowikiem (Tey):
– Powiedziano, że nie ma już pracy dla mnie. Ale tylko dla mnie. W czasie pożegnalnego bankietu kończącego sezon podeszła do nas pani i powiedziała: pan dyrektor Estrady chce, żebyście wystąpili jeszcze w poniedziałek. A my na to z Zenkiem mówimy – nie. Ale następnego dnia się okazało, że to tylko ja mówiłem nie, a Zenek był gotów zagrać. Kolega dał głowę w piach, a ja dostałem dyscyplinarne zwolnienie za odmowę wykonania polecenia dyrektora Estrady. Prawnicy, specjaliści prawa pracy, mówią, że sprawa jest poważna. Masz przechlapane w papierach – mówią. (…) Jakoś udało mi się to polubownie odkręcić i pojechałem nad morze do Łaz, gdzie wypoczywał Zenek, by zapytać, co dalej? Powiedział, że nadal jesteśmy razem. Tylko po wakacjach nie odbierał już ode mnie telefonów. Tak skończyła się nasza współpraca. (…) Jak się okazało, nie była to żadna przyjaźń. Tylko ja myślałem, że się bardzo lubimy. Potem Bogdan Smoleń mnie zastąpił.

O Polskiej Partii Przyjaciół Piwa:
– Była otwarta jak kościół, więc każdy mógł tam wdepnąć i zostać posłem. Nawpychało się tam dziwnych ludzi i od razu ciągnęli do prezydium. Był Halber, którego czerwoni od razu przyciągnęli, był ten małolat z Polsatu – Ibisz, był rudy drukarz, który drukował Borowskiemu wizytówki. Zresztą zaraz się to podzieliło na małe i duże piwo i rozsypało się w drobny mak. Gdy Macierewicz opublikował listę, okazało się, że w naszym klubie jest najwięcej współpracowników SB. Wyszło na to, że wszyscy zostali przez kogoś przysłani. Ostoją partii byli hurtownicy piwa, a wiadomo, kto te hurtownie miał – niżsi stopniem funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa lub milicji. (…) Ja tam byłem dla jaj. Chciałem się dowiedzieć, jak to działa, więc przyglądałem się i coraz więcej rozumiałem. Przez całą kadencję nie zużyłem nawet jednego biletu ani nie rozliczyłem delegacji samochodowej. Różni cwaniacy jeździli sobie na wycieczki do Amsterdamu, a ja mówiłem: nie dziękuję, już tam byłem. Spotykali się z nami jacyś szemrani biznesmeni.

O życiu satyryka po posłowaniu:
– Kadencja się szybko skończyła i wyprysnąłem stamtąd, nigdy nie myśląc o powrocie. Finansowo wyszedłem na tym jak Zabłocki na mydle. Jak zostałem posłem, to wykreślili mnie z kalendarzy wszyscy, którzy organizowali występy. Przez dwa lata nie dzwoniła ani telewizja, ani estrada. Uznali, że posła Najjaśniejszej Rzeczpospolitej nie godzi się zapraszać na występy kabaretu. Bo jak to by wyglądało, gdyby poseł dowcipy opowiadał? Dochody zero, tylko dietki poselskie i było bardzo cienko.

O obecnej satyrze:
– Satyra się zużyła, tak jak wszystko, czego się dużo używa. Kiedyś, gdy kogoś dotknęło ostrze satyry, strasznie się tym przejmował. A dziś nikt się nie przejmuje. Każdy szczeka na każdego, każdy może być obsrywatorem politycznym na swój własny rachunek. Straszna dewaluacja. Satyryka można strzepnąć i pójść dalej.

O Janie Pietrzaku startującym na prezydenta:
– Mówił, że jeśli nie będzie lepiej, to będzie przynajmniej śmieszniej. Zresztą tak bardzo się wtedy nie ośmieszył. Ludzie pomyśleli, że to powtórka z Partii Piwa. Nie wypaliło. Bardzo możliwe, że jeśli robi się coś dla żartu, to jest sukces, a jak na poważnie, to klęska.
2010-08-13

Czy Rewiński wreszcie się ogoli?

Janusz Rewiński został twarzą reklamowej akcji „Cała Polska goli Siarę”, prowadzonej przez producenta nożyków do golenia

Satyryk Janusz Rewiński jest znany m.in. jako Siara (postać z komedii „Kiler”), a poza tym jako osoba z bujną brodą przypominającą zarost rozbójnika Rumcajsa. Firma Wilkinson oparła na tym swoją akcję promocyjną na Facebooku, o nazwie „Cała Polska goli Siarę”. Osoby, które chciałyby zobaczyć Rewińskiego ze zgoloną brodą, mają kliknąć w „Lubię to”. Duża liczba osób, to większa szansa, aby Rewiński się ogolił – tak twierdzą organizatorzy akcji. Obecnie chętnych jest ok. 10.000. Rewiński pewnie się cieszy, bo nie dość, że wreszcie się ogoli, dostanie nożyk za darmo i jeszcze pieniądze na konto.

W zeszłym roku Rewiński zaangażował się w kampanię prezydencką, występując na wiecach Jarosława Kaczyńskiego. Niedługo potem prowadził telewizyjny program „Siara w kuluarach” (TVP1), jednak po kilku odcinkach ekipa programu dostała zakaz wstępu do gmachu Sejmu i program zniknął z anteny. Jego teksty znalazły się też w czasopiśmie Pinezki, wydawanym przez wydawcę „Gazety Polskiej.
2011-04-07

Jestem rolnikiem

O politycznej przeszłości (Polska Partia Przyjaciół Piwa) i o tym co robi obecnie, mówi satyryk Janusz Rewiński

„Nowa Trybuna Opolska” przeprowadziła wywiad z Januszem Rewińskim – satyrykiem, który obecnie jest… rolnikiem. Cytujemy kilka fragmentów.

O tym, co robi obecnie:
• Jestem pełnowymiarowym rolnikiem. Siedzę na roli i jej doglądam. (…) Nie mam na pewno 100 tysięcy hektarów, jak pan Piskorski. Mam ich dwanaście, wszystkie kupione od rolników. Co prawda Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa twierdzi, że mam mniej, ale to długa historia, na kolejną rozmowę, tym razem o rolnictwie.

O czasach gdy był posłem, jako członek Polskiej Partii Przyjaciół Piwa:
• Podczas swojej politycznej działalności byłem namiętnym piwoszem… I taką ideologię głosiłem. Dostałem za to nawet od kolegów z kabaretu Elita odznakę „VIP dla jaj”. Bo też i dla jaj wdałem się w tę polityczną hecę. (…) Skoro wlazłem między wrony… To próbowałem zrozumieć, co się tam dzieje. Uważnie słuchałem, obserwowałem, podpatrywałem. No i teraz to ja już tak ogólnie wiem, co to jest Sejm i o co tam chodzi… (…) Po tej przygodzie wiem, że wykonując swoją satyryczną profesję więcej mądrego robię dla ludzi, niż siedząc w sejmowych ławach. (…) Choć było to dla jaj, to nie żałuję, że się zdarzyło. To było fantastyczne doświadczenie, także dla kraju. Udowodniło przy okazji, co się może zdarzyć przy takiej ordynacji. Tylko nikt z tego nie wyciągnął wniosków i niedługo po mnie zdarzył się żart dużo mniej śmieszny, a bardziej dramatyczny. W Sejmie zasiadła Samoobrona. Ja się natomiast cieszę, że nigdy więcej mnie nie korciło, żeby tam wrócić.

O aktualnej polityce:
• Po dwóch latach rządów, podczas kolejnych przesłuchań hazardowej komisji śledczej, okazuje się, że wcale nie chodzi o miłość. Chodzi o to, by wejść do piwnicy i ukraść konfiturę. (…)  Każda kolejna ekipa to był trochę inny typ ludzi, ale wszystkim chodziło o tę konfiturę. Ale teraz jest mi szczególnie przykro, bo kiedy byłem posłem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, to siedziałem w sejmowych pokojach z ludźmi, którzy się wtedy nazywali Kongres Liberalno-Demokratyczny. Znam ich, morze kawy z nimi wypiłem. Pasowali wizerunkowo do mojego pokolenia, mówili jak ja, ubierali się tak jak ja bym się chciał ubierać. Dlatego jak widzę, co się po tych dwóch latach rządów pozmieniało w ich oczach, słowach i czynach, to mi przykro jest strasznie.
2010-01-25

Janusz Rewiński rozpacza

Nie dostaję żadnych propozycji – żali się tabloidowi Janusz Rewiński

Niedawno pomagaliśmy Rewińskiemu ogolić się (wziął udział w kampanii promocyjnej jednej z firm). W 2010 r. poprowadził w TVP cztery odcinki programu „Siara w kuluarach”, po czym został zwolniony. Nieco wcześniej, przed wyborami prezydenckimi występował na wiecach wyborczych Jarosława Kaczyńskiego. Jego ostatnia rola w filmie, to udział w komedii „Ryś” (2007 r). Niewiele, jak na 4 lata.

Były prezes Polskiej Partii Przyjaciół Piwa Rewiński (ur. 1949), zaszył się w swoim 12-hektarowym gospodarstwie na Mazowszu. Hoduje króliki i po raz kolejny żali się, tym razem w „Fakcie”, że nikt nie chce go zatrudnić.

– W tej chwili uprawiam piękny zawód rolnika na wsi mazowieckiej. Trafiłem więc z roli na rolę – mówi satyryk.
2011-08-10

Rewiński i Piasecki w TVP

W jesiennej ramówce TVP1 pojawi się nowy program satyryczny Janusza Rewińskiego Krzysztofa Piaseckiego pt „Szkoda gadać”. Program będzie emitowany na antenie TVP1 od 9 września 2007 r., w każdą niedzielę o godzinie 18.20

„Szkoda gadać” będzie cotygodniowym, aktualnym i nieskrępowanym (tak zapowiada TVP) komentarzem satyrycznym związanym z wydarzeniami politycznymi, a także kulturalnymi, społecznymi i obyczajowymi.

Przez kilka lat Rewiński i Piasecki prowadzili w TVN program „Ale plama”, który został zdjęty z anteny, ponoć z powodu niezadowalającej oglądalności. Portal Sadurski.com życzy obu satyrykom i ich nowemu programowi jak najdłuższej obecności na antenie.
2007-08-27

Na zdjęciu: Janusz Rewiński, foto: Wikipedia

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email