Katarzyna Pakosińska

Katarzyna Pakosińska

Pakosińska w Playboyu

Katarzyna Pakosińska (Kabaret Moralnego Niepokoju) zgodziła się poplotkować m.in. na temat innych kabaretów

Tygodnik Angora nr 14/2010 opublikował wywiad z Katarzyną Pakosińską. Dowiedzieliśmy się z niego, że wkrótce zobaczymy ją w… Playboyu. Niestety nie na okładce i rozkładówce, ale na stronach redakcyjnych. Wywiad z Pakosińską uzupełnią jej zdjęcia, na których będzie jak najbardziej ubrana.

Pakosińska dała się namówić rozmówcy Angory na ploteczki o kabaretach. Wiemy już co sądzi o…

• Mariolce czyli scenicznej postaci Igora Kwiatkowskiego (Kabaret Paranienormalni):
– Mnie Mariolka nigdy nie bawiła. Nie lubię, gdy chłop przebiera się za babę. Igor jest człowiekiem totalnie zakręconym, prywatnie przypomina Mariolkę, więc nie zawsze mogę odgadnąć, kiedy jest nią, a kiedy sobą.

• Kabarecie Łowcy.B:
– Kabaret Łowcy.B (…) nie jest w stanie bawić publiczności przez półtorej godziny.

• Kabarecie Mumio:
– Widać ich tylko w reklamie, a może zajęci są dziećmi i domem?

• Kabarecie Ani Mru-Mru:
– Lubiłam kabaret Ani Mru-Mru, ale chłopaki stanęli w miejscu.

• Kabarecie Moralnego Niepokoju:
– Nasz kabaret, to nie jest puste pajacowanie. Pokazując rzeczy głupie i złe, uwrażliwiamy na nie ludzi.

• Kubie Wojewódzkim:
– Nie lubię takich programów, jak Kuby Wojewódzkiego, wydaje mi się że jest zbyt agresywny. Nie chciałabym, żeby ktoś po mnie skakał i deptał, bo chociaż jestem z kabaretu, to należę do bardzo delikatnych kobiet.

• Telewizyjnej modzie na kabarety:
– Moda na kabarety zawsze u nas była, tylko teraz telewizja zaczęła szukać nowych talentów, a wśród nich są osoby zupełnie nieprzygotowane do występów w tej formie estradowej. Obniża to prestiż prawdziwych kabareciarzy, a wrzucanie wszystkich do jednego wora nie jest sprawiedliwe.
2010-04-13

Gruzja moja miłość

Katarzyna Pakosińska (Kabaret Moralnego Niepokoju) w magazynie Gala zdradza ciekawostki ze swojego życia. Cytujemy kilka fragmentów wywiadu

Z liceum plastycznego w Warszawie do kabaretu
• Już w liceum plastycznym na Smoczej organizowałam występy i happeningi, w których obsadzałam siebie i profesorów, bo nikt inny nie chciał grać. A potem zdawałam do szkoły teatralnej, ale się nie dostałam.

O początkach Kabaretu Moralnego Niepokoju
• Studiowali rok wyżej na moim wydziale, ale od razu można ich było wyłapać. (…) Zrobiłam z dziewczynami na wydziale kabarecik z tekstów Hemara i Tuwima, chłopaki tworzyli już swój. Nastąpiło zwarcie dwóch sił. Wiedzieli, że mam kontakt z Wojciechem Siemionem, obycie ze sceną. Wysłali do mnie Roberta Górskiego – najodważniejszego, który dopadł mnie w bibliotece. (…) Powiedzieli, że mają skecz z Balladyną i bardzo by chcieli, żebym ją zagrała. Takie było moje wejście do kabaretu. Gdy zrobiliśmy program z prawdziwego zdarzenia, który pokazaliśmy na polonistyce, Andrzej Drawicz, który wykładał animację kultury, dał nam sygnał: „Dzieciaki, to jest fajne, róbcie dalej”. No to dzieciaki pojechały na przegląd kabaretowy do Krakowa.

Pakosińska i Gruzja
• Pierwszy raz w Gruzji byłam 21 lat temu, z zespołem folklorystycznym, pojechaliśmy na tzw. wymianę. My uczyliśmy się tańców gruzińskich, oni łowickich. Miałam 15 lat, on 18. (…) Ja podobno z urody najbardziej przypominałam Gruzinkę, on był solistą, więc od razu ustawili nas do tańca w pierwszą parę solową. (…) Gruzję noszę pod sercem od 20 lat. Jestem tam raz w miesiącu przez tydzień, potem ktoś stamtąd przyjeżdża do mnie.

O trzech przyjaciołach z Gruzji
• Jeden jest producentem telewizyjnym i krytykiem, drugi gwiazdą rocka, liderem najsłynniejszego gruzińskiego zespołu Green Room, a trzeci kompozytorem i muzykiem.
2008-05-01

Katarzyna Pakosińska o kabarecie

Wysokie Obcasy, dodatek do Gazety Wyborczej, opublikował wywiad z Katarzyną Pakosińską. Cytujemy kilka fragmentów

O rozstaniu z Kabaretem Moralnego Niepokoju:
• Poszło o dopisany występ. (…) Dopisany, czyli poza ustalonym grafikiem. Jak bilety się świetnie sprzedadzą, to można zostać dłużej i sprzedać jeszcze jeden występ następnego dnia. Kabaret jest niesamowicie popularny, więc to się często zdarza. (…) Ten dodatkowy występ w Bydgoszczy komplikował sprawę. Bez żadnych wstępów usłyszałam: ‚Występujesz albo wylatujesz’. No i wyleciałam. (…) W tym biznesie panują wilcze prawa: albo pracujesz jak szalony, albo znikasz. Kabaretów jest sporo. (…) To były bardzo dobre pieniądze i pewne, ale kosztem domu.

O początkach KMN:
• Byliśmy grupą od czasu studiów. Pamiętam salę numer cztery na polonistyce, gdzie dawaliśmy pierwsze przedstawienia. PAKĘ w 1996 roku, tam nam dali grand prix. Strasznie się zdziwiliśmy. Leżeliśmy na słońcu na Błoniach. ‚O mamusiu moja, dali nam taką nagrodę!’ ‚No to, co robimy?’ ‚Ciągniemy to’. ‚Dobra, to robimy ten kabaret, dopóki ludzie będą przychodzić’. (…) Te 15 lat to były przedłużone studia. Czas spędzony z kolegami z polonistyki na walizkach – trochę jak w akademiku. Rodzice wciąż napominali: ‚Kiedy zajmiesz się czymś poważnym?’.

O pewnym skeczu:
• Pamiętasz skecz, jak facet przychodzi do galerii, żeby kupić obraz, bo dres już ma? Uwielbiam go! Gotuję się tam ze śmiechu, staję na chwilę po stronie publiczności, śmieję się z nią i dopiero po chwili wracam do roli.

O kobietach w kabarecie:
• Scena kabaretowa jest specyficzna. Kobiety grają kretynki, jakieś dziwolągi z morza w wałkach i papilotach. I ja też grałam.

O popularności kabaretów:
• Nigdzie w Europie nie ma tak wielkiej fascynacji tą formą. (…) A już to, że kabarety grają w reklamach, to jest niezwykłe. Przecież nie robi się milionowych kampanii bez dokładnych badań polskich gustów. Może ta forma jest Polakom bliska? (…) A kabaret jest swojski i daje poczucie narodowej jedności w śmiechu.
2011-09-08

Nieśmiały kabareciarz

Katarzyna Pakosińska wspomina początki Kabaretu Moralnego Niepokoju

„Tele Tydzień” z 29 kwietnia 2011 r. publikuje rozmowę z Katarzyną Pakosińską, do niedawna występującą w Kabarecie Moralnego Niepokoju. W jednej z wypowiedzi Pakosińska wspomina:

– Pamiętam nasze pierwsze teksty – fraszkę o kieliszku wódki, mówioną przez kolegę zza kulis, bo nie miał śmiałości i paraliżowała go trema, a dziś bryluje na estradzie.

Kogo Kasia miała na myśli? Aby było łatwiej snuć domysły, powyżej komplet członków Kabaretu Moralnego Niepokoju.
2011-05-01

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email