Knit graffiti czyli yarnbombing

knit grafitti yarnbombing

Moda na zdobienie ulic ubrankami z kolorowej włóczki dotarła do Polski

Graffiti czyli sprayowe malunki na ścianach i murach znamy wszyscy. Ale najczęściej to forma niechciana, zbliżona do wandalizmu, bo ściany budynków wymagają potem odmalowania, a to kosztuje. Co innego knit graffiti, zwane przez niektórych kobiecym graffiti. Bo czy panowie chcieliby pracowicie dziergać na szydełku wielkie powierzchnie, a potem zostawić je w jakimś szarym miejscu miasta? Po to, żeby w jednej chwili każdy mógł zniszczyć efekt tej pracy?

Modę na włóczkowe graffiti zapoczątkowała kilka lat temu Amerykanka Magda Sayer. Początkowo w rodzinnym Houston (Texas), potem w kolejnych miejscach USA oraz świata. Zakładała włóczkowe skarpety pomnikom, znakom drogowym, balustradom, parkometrom, ubierała drzewa, przęsło mostu, autobus, a nawet mały fragment Muru Chińskiego. Robiła to nie tylko wspomniana artystka, bo moda szybko rozprzestrzeniła się, zyskując popularność.

Knit graffiti nie niszczy otoczenia (bo w każdej chwili włóczkowe ubranko można zdjąć), w dodatku wprowadza do miejskiej codzienności kolor. Miłe dla oka kolorowe skarpety założone w nieoczekiwanym miejscu, mogą nas mile zaskoczyć i wprowadzić w dobry nastrój.

Na zdjęciu: knit graffiti, foto: Wikipedia
Informacja na Sadurski.com od kwietnia 2011

Spodobało się? UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on VKEmail this to someone