Wesołe medytacje

gelotologia śmiechoterapia śmiechojoga joga uśmiechu śmiech uśmiech zdrowie

Jak śmiech wpływa na nasz organizm? Czy to możliwe, że ma działanie lecznicze? Dlaczego w Indiach stosuje się wesołe medytacje? Szósta część naszego cyklu o gelotologii i śmiechu

Na czele naszych wrogów, numerem 1 jest STRES, zaraz za nim niezdrowy styl życia (brak ruchu, palenie papierosów czy nadużywanie alkoholu) – to przyczyna zdecydowanej większości chorób cywilizacyjnych.

Dowiedziono, że:

• podczas aktu śmiechu wdychamy 2-5 krotnie więcej powietrza, a zatem i tlenu;
• krew szybciej krąży, lepiej i skuteczniej odżywiając wszystkie zrelaksowane komórki i mózg;
• poprawia się pojemność płuc, co skutkuje głębszym i lepszym oddychaniem i wydolnością organizmu;
• masowane i lepiej odżywione są wszystkie organy wewnętrzne, zwiększa się spalanie, poprawia metabolizm i krążenie,
• zmniejsza się poziom cholesterolu i innych szkodliwych produktów wydzielania wewnętrznego, które są łatwiej usuwane z organizmu,
• zwiększa się poziom komórek i substancji hamujących rozwój komórek antyrakowych, cytokin i immunoglobulim, zwiększa poziom katelochaminy, na skutek aktywizacji endorfin tzw. hormonu szczęścia, (podobna reakcja zachodzi w mózgu w czasie orgazmu) i poprawy wychwytu serotoniny momentalnie poprawia się nastrój, zmniejsza się subiektywne odczuwanie bólu oraz napięcie i poprawia się odpor-ność organizmu.

Pozytywne efekty zdrowotne zauważają u siebie ludzie na całym świecie. W Indiach wiele osób w ten sposób, stosując ćwiczenia śmiechu czy „wesołe medytacje” kilka do kilkunastu razy dziennie wyleczyło się z raka lub innych bardzo poważnych chorób. Lekarze nie potrafią tego fenomenu wyjaśnić, nauka także nadal nie ma jeszcze odpowiednio rozwiniętych narzędzi do tego, by udowodnić to, jak śmiech wpływa na nasz organizm na poziomie komórkowym. Z reguły mówi się o cudzie, ale nie ma w tym żadnego cudu. Po prostu na skutek dania organizmowi szansy na dochodzenie do równowagi, do homeostazy, zostaje uruchomiony ponownie ów „cudowny” mechanizm „samoleczenia”, Każdy człowiek go ma, większość jednak ma zablokowany na skutek długotrwałego, nawarstwiającego się stresu i wyniszczającego stylu życia, niezdrowej, zbyt kalorycznej diety, coraz bardziej zatrutego pożywienia i środowiska. Te dwa ostatnie czynniki, o których ostatnio mówi się tak wiele w mediach, choć także przyczyniają się do poważnych chorób, zdają się jednak nie znajdować dostatecznego potwierdzenia w oczach badaczy.

Autorzy: Piotr Sady, Dorota Sztobryn
Tekst na Sadurski.com od 2011

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email