Piłka nożna. Autentyczne historie piłkarskie

piłka nożna ciekawostki anegdoty football Mundial 2018 Rosja

Plaga i flaga

• Plaga kradzieży flag powiewających nad Wejherowem: w ciągu 4 miesięcy znikło ponad 150 flag, głównie w barwach narodowych i flagi kościelne. A oto rozwiązanie zagadki: flagi żółto-niebieskie, to także kolory klubu piłkarskiego Arka Gdynia, a flagi biało-czerwone giną przed imprezami kulturalnymi i sportowymi. Wejherowską policję i straż miejską postawiono w stan najwyższej gotowości.

Trzy piwa za piłkarza

• 25-latek z Międzyrzecza ukradł z marketu reklamę – naturalnej wielkości tekturową postać piłkarza, zostawiając numer swojego telefonu komórkowego i żądanie okupu: trzy piwa. Po rozmowie telefonicznej na miejsce wymiany piłkarza za trzy piwa udał się policjant, udający pracownika sklepu. Przyszedł też amator piwa, niosąc pod pachą tekturowego piłkarza. Sprawa trafiła do sądu.

Kto gra w Legii?

• Trzej Biali Inaczej piłkarze Legii zwierzyli się dziennikarzowi, że zamiast grać w meczach ligowych, od wielu miesięcy „grzeją ławę”. Podtekst: gramy świetnie, ale mamy inny kolor skóry, więc trener nie daje nam szans. Trener powiedział krótko: czarnoskórzy zawodnicy są jeszcze zbyt słabi, żeby grać z I lidze. Trener nazywa się Białas.

Dziwny zakaz

• Piłkarski kibic Śląska Wrocław, ze swoimi synami (9-cio i 11-latek) postanowił pojechać kilkadziesiąt kilometrów samochodem, aby obejrzeć mecz w Lubinie. Gdy dojechał na miejsce i próbował kupić bilety w kasie, dowiedział się, że nie może ich kupić. Nie dlatego, że biletów na mecz zabrakło, ale dlatego, że… jest z Wrocławia. Okazuje się, że bileterka ma wykaz miejscowości, z których kibicom biletów sprzedawać nie może. Ta dyskryminacja zdziwiła mocno kibica, któremu nie pozwolono obejrzeć meczu. Bo ani nie wygląda na stadionowego chuligana, ani nie był notowany za stadionowe chuligaństwo, zresztą czy kulturalny człowiek brałby ze sobą na stadionową burdę małe dzieci? Telefoniczna próba wyjaśnienia sprawy z przedstawicielem klubu skończyła się skierowaniem do lektury ustawy z 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych. Jednak tam, jak się domyślamy, nie ma nic o odmowie sprzedaży biletów mieszkańcom Wrocławia w stadionowej kasie w Lubinie. Okazuje się, że ważniejsze od pieniędzy w kasie klubu jest bezpieczeństwo kibiców. Wrocławianie, będący w mniejszości, mogliby być obiektem ataku pseudokibiców z Lubina. Proste?

Boisko z dodatkiem

• Boisko piłkarskie w miejscowości Dąbia, z którego korzystają nie tylko uczniowie, ale amatorskie drużyny z kilku okolicznych miejscowości, nieoczekiwanie dorobiło się niezwykłego dodatku. W roku piłkarskich mistrzostw świata, w okolicy jednej z bramek zamontowano… hydrant. Nie wiadomo czy cieszyć ma się bramkarz, któremu wyrósł przed bramką kilkudziesięciocentymetrowy pomocnik, czy ma się martwić, bo broniąc bramki, może rąbnąć o coś głową. Jedno jest pewne: hydrant musi zostać, inaczej Unii Europejska cofnie dotację do gminy, liczoną w milionach złotych. Na szczęście znalazło się wyjście z sytuacji: hydrant zostanie zamieniony na studzienkę, więc nie będzie wystawać ponad poziom boiska.

Piłka nożna zakazana

• Od lat słyszymy, że polska młodzież ma za mało ruchu i niechętnie uprawia sport. Tymczasem w pewnym warszawskim liceum niedawno zakazano na lekcjach WF-u gry w piłkę nożną. Młodzież jest zaszokowana tą decyzją, ale dyrektor wie swoje: zakaz futbolu wprowadzono ze względów bezpieczeństwa po tym, jak jeden z uczniów złamał nogę. Uczniom na WF-ie ma teraz wystarczyć gimnastyka.

Grunt, to motywacja

• We wrześniu 2010 roku w obecności ministra sportu i marszałka województwa, z pompą otwarto zmodernizowany za kilkanaście milionów złotych kompleks sportowy w Lidzbarku Warmińskim. Niestety, nie mogą z niego korzystać piłkarze miejscowego klubu MKS Polonia. Powód? Najpierw niech podszkolą swoje umiejętności, a wyniki pozwolą im na odbicie się od ogona zespołów grających w klasie okręgowej. Na razie musi im wystarczyć trenowanie na boisku jednej ze szkół, gdzie brak szatni i dostępu do WC.

Paca na czarno

• Biznesmen z Iławy za 400 tysięcy dolców kupił cudowne odczynniki chemiczne. Miały one zamienić plik czarnych papierków w prawdziwe, amerykańskie banknoty, wartości – jak się należy domyślać – większej niż owe 400 tysięcy. Mimo usilnych starań, biznesmenowi-chemikowi nie udało się doświadczenie chemiczne. Osoba, która wraz z kompanami wcisnęła mu ciemnotę, niedoszła gwiazda polskiej piłki nożnej, Murzyn z Kamerunu, zabawiała się w tym czasie w łódzkim hotelu.

Teksty: (c) Szczepan Sadurski, z rubryki „Paranoja Polska” publikowanej w piśmie satyrycznym Twój Dobry Humor, 1999 – 2011

Zobacz też:
> Dowcipy o mundialu i reprezentacji Polski
> Dowcipy o piłce nożnej

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email