6 najgłupszych spraw, jakie badała policja

policja policjanci

Gwałt na kaczkach, porwanie bielizny i Haneczka na dachu – te i inne przykłady, dla których niepotrzebnie wzywano polską policję

• Właścicielka dwóch kaczek wezwała policję, w sprawie gwałtu. Chodziło o to, że kaczor sąsiada przechodzi przez ogrodzenie i bezkarnie kopuluje z jej dwoma kaczkami. Na nic zdało się przeganianie ptaka; jurny kaczor regularnie wracał i deprawował kaczki. Właściciel zrobił z niego rosół i sprawa kryminalna się zakończyła.

• Mieszkanka wrocławskiego Rynku wezwała policję, w sprawie zakłócania ciszy nocnej. Miało to miejsce w Sylwestra, na kilka minut przed północą, gdy na Rynku odbywał się pokaz fajerwerków.

• Staruszka z Dzierżoniowa drżącym głosem telefonicznie zaalarmowała policję, że jej Haneczka weszła na dach i chce się zabić. Pędzący na miejsce patrol policji, zaalarmował straż pożarną. Po przybyciu do zapłakanej staruszki, policjanci i strażacy zobaczyli na dachu czarną kotkę, imieniem Haneczka. Bez pomocy służb, zeskoczyła na pobliskie drzewo i wróciła w objęcia szczęśliwej właścicielki.

• Mieszkaniec Pałecznicy wezwał policjantów ze Świebodzic, aby rozpoczęli śledztwo i poszukiwania w sprawie zaginionej kury, której wartość wycenił na 50 złotych.

• Mieszkanka Legnicy wezwała policję informując, że wiatr zerwał z trzepaka jej wypraną bieliznę. W tym czasie nad Legnica przechodził  huragan, zrywający dachy i łamiący drzewa.

• Mieszkaniec Jeleniej Góry wezwał policję w sprawie kradzieży samochodu spod hipermarketu, w którym robił zakupy. Przybyli na miejsce policjanci uświadomili roztargnionemu panu, że żadnej kradzieży nie było, po prostu zaparkował samochód w innym miejscu, niż zwykle.

Ilustracja umieszczona obok, nie dotyczy żadnej z powyższych spraw 😉
Informacja na Sadurski.com od marca 2011

Spodobało się? UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on VKEmail this to someone