Rekordy prędkości i ich historia

prędkość szybkość samochody ciekawostki

Współzawodnictwo jest wpisane w naszą naturę. Ludzie współzawodniczyli od zawsze, zaczynając od względów kobiet, na rywalizacji olimpijskiej kończąc. Dopiero wynalazek niemieckiego inżyniera Karla Bezna przeniósł rywalizację na zupełnie inny poziom

W XVIII wieku ówcześni naukowcy twierdzili, że człowiek nie da rady wytrzymać prędkości wyższej niż 40 km/h. Życie jednak bardzo szybko zweryfikowało tę teorię, bo już 14 lat po wynalezieniu pierwszego automobilu rekord prędkości ustanowił Francuz Gaston de Chasseloup-Laubat, pędząc swoim pojazdem nieco ponad 60 km/h. Jego rekord został bardzo szybko pobity przez belgijskiego kierowcę wyścigowego Camille’ Jantzy, który „wycisnął” ze swojego pojazdu 66 km/h.

Magiczna setka

W kolejnych latach rywalizacja przybierała coraz większych rumieńców. Kierowcy chcieli pokonać magiczną barierę 100 km/h. Pierwszy był Belg, który rozpędził automobil o nazwie „La Jamais Contente” do prędkości 105 km/h. W XX wieku rozpętało się prawdziwe szaleństwo bicia rekordów. W ciągu pierwszych czterech lat rekord bito wiele razy, aż pękła kolejna granica, tym razem było to 100 mil/h (ok 160km/h).

Do końca pierwszej dekady XX w. udało się uzyskać wynik 200 km/h. Dokonał tego Victor Hemery w samochodzie marki Blitzen-Benz. Kolejne lata nauczyły inżynierów, że nie tylko moc ma znaczenie w biciu rekordów prędkości. Równie ważna jest aerodynamika. Bo samochód o opływowości pudła po telewizorze nie ma prawa pojechać szybko. Tuż przed II Wojną Światową Brytyjczyk John Cobb zbliżył się do niebotycznej prędkości blisko 600 km/h.

Silnik odrzutowy

Gdy inżynierowie wpadli na szalony pomysł, by w pojeździe poruszającym się po lądzie zamontować silnik odrzutowy, entuzjaści prędkości marzyli, by pokonać kolejną magiczną granicę: 1000 km/h. Na ten rekord trzeba było jednak trochę poczekać, bowiem osiągnięto go dopiero na początku lat 80.

Obecny rekord ustanowiony w 1997 roku przez Andy’ego Greena wynosi 1227 km/h. Chociaż od ostatniej udanej próby minęło już trochę czasu, nikomu nie udało się pobić wyczynu Greena. Przyczyn jest wiele, chociaż główną, jak to bywa zwykle w takich sytuacjach, są pieniądze. Czy znajdzie się jakiś szaleniec, dla którego pasja oraz chęć zapisania się w historii będzie ważniejsza niż pieniądze na koncie?…

Tekst: Głodni wiedzy chcemy wiedzieć więcej / Artelis.pl

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email