Subiektywna sztuka karykatury. Podobna czy niepodobna?

rysowanie karykatur karykaturzysta na event karykatury

O ile osoby oglądające portret nigdy nie powinny mieć wątpliwości, że przedstawia on wizerunek, podobiznę konkretnej osoby (przeciętna osoba jest w stanie to natychmiast ocenić), w przypadku karykatur sprawa jest bardziej skomplikowana

Zespół deformacji twarzy

Karykatura, to przecież celowa deformacja poszczególnych fragmentów twarzy. To karykaturzysta subiektywnie decyduje gdzie dodać, a gdzie ująć. Przy karykaturze w zasadnie też nie powinno być kłopotu z rozszyfrowaniem podobieństwa, ale jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach.

Niektórym się wydaje, że jeśli jakiś fragmencik karykatury zmienimy, nagle twarz którą ktoś określił jako „niepodobna”, stanie się „podobna” do konkretnej osoby. Ewentualna próba zmiany przez karykaturzystę na wniosek klienta (jeśli taka nastąpi) zwykle powoduje, że klient wciąż jest niezadowolony. „Nie, jednak trzeba mu teraz zmienić coś w oczach” – próbuje znów kombinować niezadowolony klient i jest to dopiero początek kolejnych zmian, o ile karykaturzysta zgodzi się na ciągłe poprawianie gotowej już karykatury. I jeśli technika wykonania (np. karykatura wykonana ołówkiem) w ogóle pozwala na zmiany.

Klient mądrzejszy od karykaturzysty

Laik, który niewiele wie o sztuce karykatury, a jedynie subiektywnie twierdzi że „coś jest niepodobne” po omacku, metodą chybił-trafił, próbuje uczyć karykaturzystę jego fachu. Dotyczy to wszystkich karykaturzystów – od początkujących amatorów po profesjonalistów wykonujących na co dzień swój zawód od wielu lat. Nieważne kto jest wykonawcą, zawsze znajdzie się ktoś, kto kwestionuje „podobieństwo”. Powiedzmy, jeden klient na sto.

Raz nawet zdarzyło się, że klientka niezadowolona z efektu chciała uczyć mnie, czym jest karykatura. To była klientka, która wysłała bardzo niewyraźne zdjęcia i żądała, abym wyobraził sobie na ich podstawie wygląd czyjejś twarzy. Ale to było dawno, więc jeśli obecnie otrzymuję zdjęcia takiej mizernej jakości, odmawiam wykonania zlecenia.

Nie każdy umie patrzeć

Zdarza się, że osoba próbuje ocenić gotową, narysowaną (namalowaną) twarz nie pod kątem podobieństwa do zdjęcia z której była rysowana (zdjęcie niekoniecznie musi być podobne do osoby, choć wielu laikom wydaje się to niemożliwe) ale do subiektywnie zapamiętanego wyglądu twarzy osoby, którą np. widzi w pracy na co dzień, od lat. Ten zapamiętany wizerunek może być całkiem inny od tego, co karykaturzysta zobaczył na zdjęciu. A przecież on poza zdjęciem (kilkoma zdjęciami) nigdy tej osoby nie widział.

Dlatego zawsze po otrzymaniu np. pięciu zdjęć jednej osoby, na której widzę… pięć różnych, całkiem innych twarzy, pytam: „Którą z tych osób mam narysować?”. Dopiero wtedy klient zaczyna myśleć i całkiem inaczej oglądać przesłane przez siebie zdjęcia.

Okazuje się, że nie można na jednym obrazku narysować równocześnie blondynki i brunetki (niedawno zmieniła kolor włosów), kobiety z rozpuszczonymi oraz spiętymi włosami, faceta z brodą oraz bez brody oraz osoby w okularach oraz bez okularów. Jest wiele detali, na które doświadczony karykaturzysta oglądając przesłane zdjęcia natychmiast zwraca uwagę. Detale, na które osoba wysyłająca zdjęcia zupełnie nie zwraca uwagi. Ale są one decydujące o tym, czy ktoś na obrazku będzie do siebie podobny, czy tylko do tego jednego zdjęcia otrzymanego od klienta.

Właściwy dobór zdjęcia z którego ma zostać wykonana karykatura, to podstawowa kwestia która spowoduje czy karykatura będzie udana. Czy narysowana osoba będzie podobna do konkretnej osoby, nie tylko do jednego ze zdjęć.

Każdy ma własne zdanie

Karykaturzysta nigdy nie ma pewności, czy jego najnowsze dzieło spodoba się klientowi. Zdarzało się, że nie byłem zbytnio zadowolony z efektu (podobieństwa), tymczasem klient był zachwycony („Ale podobny! Ale pan go świetnie uchwycił! Cały on!”). Równocześnie były karykatury bardzo udane, niezwykle podobne do przesłanych zdjęć, tymczasem klient nie wiedzieć czemu (może miał zły dzień, a może nigdy nic mu się nie podoba) twierdził „On jest zupełnie do siebie niepodobny”. Na to rady nie ma, takie sytuacje czasem się zdarzają każdemu, kto rysuje karykatury.

Karykatura, to sztuka wyjątkowo subiektywna. Nie wystarczy aby była udana, na dobrym poziomie artystycznym i podobała się wielu ludziom. To często klient który zamawia i płaci decyduje o tym, czy jest „dobre” i „podobne”. Jego subiektywne odczucie może być inne niż zdanie innych osób, które tę sama karykaturę oglądają („Ale on podobny na tej karykaturze!”). Ale o tym z pewnością mogliby coś powiedzieć nie karykaturzyści, ale psycholodzy.

Tekst: (c) Szczepan Sadurski / Karykatury.com

Spodobało się? UdostępnijShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on VK
VK
Email this to someone
email