Satyrycy i polityka. Świat

Jon Gnarr Besti Flokkurin satyryk

Komik burmistrzem stolicy Islandii

Podatek za kota… Podsumowujemy 3 miesiące władzy aktora komediowego Jona Gnarra, szefa Najlepszej Partii (Besti Flokkurinn), która wygrała wybory w Reykjaviku

Nie było niespodzianek w lokalnych wyborach do władz stolicy Islandii, Reykjaviku. Tak, jak przewidywały przedwyborcze sondaże, najwięcej członków w radzie miasta (sześć z piętnastu) zdobyła do niedawna nikomu nieznana partia Besti Flokkurinn, mająca oryginalne, a nawet abstrakcyjne hasła wyborcze.

Satyryk i aktor komediowy Jon Gnarr (ur. 1967), przewodniczący partii, 3 miesiące temu objął fotel burmistrza. I na szczęście (a można na nieszczęście?) nie spoważniał. Ale decyzję polityczną, ważną dla miasta którym szefuje, musiał podjąć zaraz po wyborach: Besti Flokkurinn weszła w koalicję z partią socjaldemokratów.

W sierpniu burmistrz Jon Gnarr przyjechał na paradę Gay Pride w Reykjaviku na rydwanie, w kobiecym przebraniu (peruka, makijaż), niczym Robin Williams w znanej i w Polsce komedii „Pani Doubtfire”, budząc sensację. Po opodatkowaniu psów, zaproponował opodatkowanie kotów. Zaproponował też stworzenie w centrum Reykjaviku „wspólnej przestrzeni”, gdzie nie będzie jezdni i chodników, a mimo to kierowcy i piesi będą wzajemnie funkcjonować w harmonii.

Profil burmistrza Gnarra na Facebooku, na którym często pisze swe krótkie przemyślenia, komentuje codziennie kilkaset osób. Ci, którzy go nie lubią twierdzą, że to megaloman, zainteresowany nie działalnością na stanowisku które obecnie piastuje, lecz głównie swoją osobą – w nowej dla siebie rzeczywistości.

Niestety, nawet najlepsze żarty po jakimś czasie przestają śmieszyć. Komik-burmistrz i partia, której przewodzi, za jakiś czas będą musieli zmierzyć się z rzeczywistością. Bo powierzenie władzy sympatycznym osobom, które dotychczas z polityką nie miały nic wspólnego, wcale nie rozwiązało problemów gospodarczych oraz związanego z nimi niezadowolenia mieszkańców Islandii i jej stolicy.
Tekst: Szczepan Sadurski
2010-09-06

Na zdjęciu: Jon Gnarr, foto: Wikipedia

Satyryk premierem Włoch?

Według najnowszego sondażu, 34 procent Włochów chce, aby ich premierem został… satyryk

Satyryk Beppe Grillo jest we Włoszech szalenie popularny. Prowadzi blog, czytany przez miliony ludzi (to jeden z dwudziestu najpopularniejszych blogów na świecie). Od minionego weekendu, znalazł się w centrum uwagi wszystkich Włochów.

Z jego inicjatywy odbyła się akcja „Vaffanculo day” (nazwa pochodzi od: „odpieprz się”), której celem jest wprowadzenie zakazu kandydowania do parlamentu osób sądzonych i skazanych. Obecnie takich parlamentarzystów (deputowanych i senatorów) jest blisko 10 procent.

W miniony weekend zebrano niemal pół miliona podpisów pod projektem ustawy z propozycją radykalnego oczyszczenia życia publicznego. Spowodowało to falę skrajnych ocen – od zachwytu, po bardzo negatywne oceny. Z sondażu przeprowadzonego nazajutrz wynika, że Włosi bardziej ufają Beppe Grillo niż politykom. Jedna trzecia Włochów (34 procent) chce, aby Grillo został premierem rządu, 23 procent chce aby założył własną partię. Włoski satyryk odrzuca jednak taką możliwość.
2007-09-13

Coluche – francuski komik niedoszłym prezydentem Francji

„Będą na mnie głosować ci, którzy chrzanią politykę i cały ten cyrk” – ogłosił w 1980 r. znany aktor komediowy Coluche w 1980 r. i zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich we Francji

Coluche, właściwie: Michel Gérard Joseph Colucci (1944-1986) grał w filmach komediowych, m.in. „Skrzydełko czy nóżka” (1976) u boku Louisa de Funesa. W 1984 roku otrzymał nagrodę Cezara dla najlepszego aktora za rolę w filmie „Tchao Pantin” (1983). Występował w kabarecie Chez Bernadette i La Méthode, był jednym z założycieli Café de la Gare. Ale prawdopodobnie rolą jego życia była decyzja o kandydowaniu na prezydenta Francji, ogłoszona 30 października 1980.

Od początku deklarował, że jest to działanie obliczone na skompromitowanie francuskiego establishmentu, a nie poważna propozycja polityczna. Mówił: „Wcale nie chcę być prezydentem. (…) [Zgłosiłem swoją kandydaturę] żeby był większy burdel. Chcę się pobawić i się pobawię. Korzystam z tego, że jestem popularny. (…) Jestem jedynym kandydatem, który nie chce być prezydentem, dlatego będę miał wielkie powodzenie. [Głosować na mnie będą] ci wszyscy, którzy chrzanią politykę, polityków i cały ten cyrk jakim są wybory”. (Szpilki, 51-52/1980).

Zachowanie Coluche było wielce oryginalne i wzbudziło ogromne zainteresowanie. Satyryczny magazyn „Charlie-Hebdo”, który został organem prasowym kandydata Coluche, odnotował wzrost sprzedaży. O kandydaturze szeroko informowały największe francuskie tytuły prasowe (m.in. „Le Nouvel Observateur”, „Le Figaro”, „Le Monde”). Coluche był atakowany przez polityków oraz innych kandydatów startujących w wyborach. Jeden z sondaży dawał mu poparcie 16% ankietowanych.

Program wyborczy Coluche oczywiście był wielce oryginalny. Ogłosił, że polityka niezbędna dla zapewnienia wyboru prezydenta Coluche’a, stanie się zbyteczna natychmiast po jego wyborze. Dotychczasowi politycy, pozbawieni racji bytu mogą się starać o miejsce w muzeum figur woskowych. Zaproponował pełną równość obu płci: niesienie hańbiącego słowa „kobieta” oraz zniesienie rodzaju żeńskiego w języku i w gramatyce francuskiej. Swoją deklarację programową Coluche zakończył krótkim apelem: „A teraz – odpieprzcie się!”

Francuskie pismo satyryczne „Hara-Kiri” popierające Coluche na okładce zamieściło jego zdjęcie z opuszczonymi spodniami na sedesie, przepasanego Legią Honorową, z hasłem: Bleu–Blanc–Merde (Niebiesko-Białe-Gówno – nawiązanie do barw francuskiej flagi). Kandydata Coluche poparli m.in. aktorzy: Jean-Paul Belmondo i Gérard Depardieu.

W kwietniu 1981 r., na miesiąc przed wyborami, Coluche zrezygnował. Prezydentem został François Mitterrand.

Pięć lat później, w wieku 42 lat, zginął w wypadku samochodowym. Jego przyjaciel, piosenkarz Renaud Séchan w 1988 album „Putain de camion” (Pierdolona ciężarówka). Tytułowa piosenka dotyczyła tragicznej śmierci Coluche, który jadąc motocyklem został potrącony przez samochód ciężarowy.
2010-09-18

Spodobało się? UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on VKEmail this to someone