Humor ciekawostki

humor ciekawostki uśmiech

Sól na dobry humor

Zdaniem naukowców spożywanie soli wpływa bardzo pozytywnie na nasz nastrój. Dlatego tak chętnie ją spożywamy, choć jej nadmiar szkodzi naszemu zdrowiu

Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Iowa (USA) postanowili przyjrzeć się dokładniej zachowaniu szczurów. Okazało się, że szczury, którym brakowało chlorku sodu (czyli soli kuchennej), unikały robienia rzeczy, które zazwyczaj sprawiały im przyjemność. Naukowcy doszli do wniosku, że niedobór soli i związane z nim pragnienie słonych rzeczy, mogą być u ludzi przyczyną jednego z objawów depresji.

Eksperymenty naukowców, których szefem był Alan Kim Johnson dowiodły m.in, że w mózgach szczurów, którym odcięto dostęp do soli, zachodziły podobne zmiany aktywności, co u szczurów, którym odstawiono… narkotyk.

Krótko mówiąc: sól poprawia nasz nastrój i może mieć działanie przeciwdepresyjne. Dlatego tak chętnie spożywamy sól, choć jej nadmiar szkodzi naszemu zdrowiu, np. prowadzi do nadciśnienia, chorób serca i nerek. Obecnie przeciętny mieszkaniec naszej planety zjada 10 gramów soli dziennie, choć lekarze zalecają, aby jeść nie więcej niż 4 gramy.

Ciekawostka: około 2000 roku p.n.e. odkryto, że sól jest doskonałym konserwantem żywności. Stała się wtedy tak popularnym towarem, że solą płacono żołnierzom rzymskim.
2009-03-13

Humor łagodzi konflikty

Humor pomaga załagodzić konflikty społeczne, także na arenie międzynarodowej – twierdzi w swojej najnowszej publikacji psycholog z Boston College (USA)

By lepiej żyć, trzeba się lepiej bawić – to główne przesłanie najnowszej publikacji Petera Greya z Boston College. Naukowiec twierdzi, że rozrywka, humor i sport mają kluczowe znaczenie dla pomyślnego rozwoju społeczeństwa.

Humor i różnego rodzaju zabawy obniżają negatywne emocje, które w naturalny sposób narastają w obrębie grupy społecznej. Dlatego te napięcia należy rozładować, aby obniżyć zagrożenie, mogące prowadzić do poważnych konfliktów społecznych.

O ile nie każdy sport łagodzi nastroje społeczne (przykłady: pseudokibice na stadionach), bo powoduje wyzwolenie niezdrowych ambicji bycia najlepszym za wszelką cenę, to zabawa nie prowadząca do rywalizacji, a tym bardziej humor – rozładowują napięcia.
2009-04-21

Kiepskie dowcipy lepiej pamiętamy     

Naukowcy znów zajęli się dowcipami. Tym razem wytłumaczyli dlaczego łatwiej zapamiętujemy słabe dowcipy niż te, które uważamy za dobre i śmieszne

Naukowcy amerykańscy z uniwersytetu w Maryland zajęli się zapamiętywaniem dowcipów. Zainteresowało ich, dlaczego lepiej pamiętamy kiepskie dowcipy niż te, które uznajemy za śmieszne.

Otóż najlepsze dowcipy polegają na odwróceniu utartych wzorców myślenia, więc są dla nas bardzo zabawne, lecz jednocześnie trudne do zapamiętania. Wprawdzie puenta znajdująca się na końcu dowcipu sprawia, że lepiej ją zapamiętujemy, jednak szybko zapominamy jaki był początek dowcipu.

A co ze słabymi dowcipami? Struktura oraz puenta marnego dowcipu jest najczęściej tak przewidywalna, że po jakimś czasie… łatwo ją sobie przypomnieć.

Zdaniem profesora Roberta Provine, który rozpracowywał ten temat, dobre dowcipy działają na nas odmiennie od wierszy lub piosenek, które łatwiej zapadają nam w pamięć, dzięki rymom oraz rytmowi.
2009-04-03

Prezydent w programie satyrycznym     

Barack Obama to pierwszy prezydent USA, który wystąpił w telewizyjnym programie satyrycznym. Chodzi o „Tonight Show” Jay’a Leno w stacji NBC

Żaden z dotychczasowych prezydentów Stanów Zjednoczonych nie pokazał się w programie satyrycznym w telewizji. Być może ze względu na powagę urzędu, a może z obawy o możliwość ośmieszenia i obawę o sprostanie wyzwaniu, jakim jest stanięcie oko w oko ze złośliwym, doświadczonym komikiem. Dlatego śmiało można napisać, że nowy prezydent USA Barack Obama przełamał kolejne tabu, występując wczoraj wieczorem (czasu lokalnego) w rozrywkowym show znanego amerykańskiego komika Jay’a Leno „Tonight Show”, nadawanym przez stację NBC.

Znając amerykańskie realia show biznesu, Barack Obama najprawdopodobniej został dobrze przygotowany do spotkania przez doradców i speców o public relations. Zdając sobie sprawę do jakiego programu został zaproszony, wiedział że musi pokazać się Amerykanom jako budzący sympatię facet z poczuciem humoru. I tak było – podczas programu „sypał” dowcipami nie rzadziej niż komik prowadzący program.

Już po przywitaniu się z Jay’em Leno zażartował, że jeden z członków zespołu muzycznego grającego w programie wygląda jak agent Secret Service.

Obama starał się także wykorzystać program do przedstawienia powagi sytuacji obecnego kryzysu finansowego, mówiąc o nim w prostych słowach, zrozumiałych dla przeciętnych Amerykanów. Dobrze wie, że właśnie w ten sposób można dotrzeć do obywateli lepiej niż poprzez oficjalne wystąpienia.

Czy z Obamy wezmą przykład czołowi polscy politycy, na przykład premier i prezydent? Czas pokaże.
2009-03-20

Informacje: (c) Sadurski.com 2009

Spodobało się? UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on PinterestShare on VKEmail this to someone