Nie czytałeś – nie jedź

• System zniżek w komunikacji miejskiej w Warszawie jest dosyć skomplikowany i nawet nie każdy sprzedawca biletów wie, jaki bilet komu sprzedać. Zdarzają się więc przykre nieporozumienia. Pewna uczennica przyjechała do stolicy i kupiła bilet całodobowy, dla pewności pokazując sprzedającej swoją legitymację szkolną. Wsiadła w tramwaj, skasowała bilet, pokazała go kontrolerowi i… niespodzianka. Okazało się, że kupiła bilet nie za 3,70 zł, ale za 3,60 zł czyli o 10 groszy za tani niż to wynika z taryfy. Konsekwencja? Mandat w wysokości 67,20 zł. Podobnych przypadków jest coraz więcej, a na pomyłkach sprzedawców korzysta finansowo Zarząd Transportu Miejskiego. A pasażerowie niech dokładniej czytają taryfikatory.

Twój Dobry Humor nr 2/2008