Satyryk Jachimek na wakacjach

Idę sobie (…) podczas wakacji do sklepiku w maleńkiej wiosce. Pod sklepem czterech miejscowych panów, wyczuwam ciekawskie spojrzenia, słyszę dyskretne konsultacje w duchu: „Bijemy po ryju czy prosimy o autograf?”. Kupuję cztery piwa i wychodzę. Przechodzę 15 metrów i nagle słyszę za plecami ryk na pół wsi:
– Teee, kurwaaa, kabaret, kurwaaa, ale Ani Mru Mru to śmieszniejsze jest!
(Satyryk Tomasz Jachimek w jednym z wywiadów)