Wrocław czyli Łódź

• Rusza budowa autostrad, a wraz z nim bałagan przy nazewnictwie gotowych, budowanych oraz planowanych autostrad w Polsce, rozpoczyna się na dobre. Nie tylko zagranicznym, ale nawet polskim kierowcom trudno się połapać. Ktoś wymyślił Rząsową i Ligotę, zamiast po prostu: Częstochowa Północ i Częstochowa Południe, bo tam zaczyna się i kończy odcinek autostrady. Prezydent Gliwic domaga się, aby zamiast Ostrotopa były Gliwice Zachód. A poza tym wjazd na autostradę 300 metrów od samego centrum Gliwic ma nazywać się… Sośnica. Decydenci od autostrad twierdzą, że nazwy węzłów mają pochodzić od najbliżej położonej miejscowości, tyle że w Gliwicach nikt nie słyszał o Sośnicy. Podobnie Piątek – ta miejscowość leży 20 kilometrów od autostrady i tak ten węzeł nazwano, chociaż Zgierz znajduje się 5 razy bliżej tego miejsca niż Piątek. Ale największa ciekawostka czeka kierowców, którzy będą w przyszłości jechać autostradą A1 koło Łodzi. Tu węzeł nazywać się będzie… Wrocław, chociaż ten leży 220 kilometrów dalej. To może już dać sobie spokój z tą budową autostrad?

Dobry Humor 2/2009