Żonglujący facecik

Z okazji jubileuszu pewnej firmy zaproszono na występy cyrkowców. Klaun rozśmieszał, magik zadziwiał, linoskoczek budził podziw, tylko żongler był jakoś lekceważony. Konferansjer, by ratować jego występ, pyta:
– A może ktoś z publiczności potrafi powtórzyć sztuczki naszego żonglera?
Z publiczności wyszedł mały, łysiejący facecik. Bierze piłeczki i zaczyna żonglować. I to jak! Potem to samo z maczugami, piłami mechanicznymi, pochodniami… Właściciel cyrku z rozdziawioną gębą podchodzi do prezesa firmy i mówi:
– Panie, kto to jest?! To geniusz!
– Wiem. Jest u nas głównym księgowym. Żeby nie wiem jak żonglował cyferkami, bilans mu się nie posypie.