Palindromy – co to takiego?

satyra satyrycy konkursy satyryczne Gniewino

Palindromy – co to takiego?

Palindromy to takie wyrazy lub zdania, które czytane z przodu i od tyłu brzmią identycznie. Czytelnikom portalu Sadurski.com  palindromy przybliża prof. Tadeusz Morawski, specjalista od palindromów

Palindromy są to słowa, zdania, wiersze lub inne utwory, które czytane wprost i wspak są takie same. Nazwa „palindrom” pochodzi z greckiego (palin – wracać i dromos – droga). Nazwa ta się przyjęła w wielu językach, po angielsku, francusku – „palindrome”, po hiszpańsku, włosku: „palindromo”, „palindrom” to także nazwa rosyjska.

Palindromy mają długą historię. Anglicy twierdzą, że pierwsze słowa, którymi Adam przywitał Ewę w Raju były palindromem: „Madam, I’m Adam”. Mówiąc bardziej serio, pierwsze palindromy były pisane około 2.300 lat temu przez Sotadesa z Maronei.

Do palindromów przywiązywano dawniej dużą wagę. Świadczy o tym inskrypcja na grobie twórcy kanału  Panamskiego: „A man a plan a Canal Panama” – zdanie niezbyt udane gramatycznie, ale palindromiczne. Każdy naród ma swoje palindromy, istnieją one też w językach posługujących się pismem obrazkowym.

Można powiedzieć, że palindromy to kuriozum na granicy absurdu, literatury i humoru.

A teraz coś o polskich palindromach
Palindromy w ubiegłym wieku pisali m.in. Julian Tuwim (książka „Pegaz Dęba”), Edmund John („Palindromy Pana Johna”), Stanisław Barańczak („Pegaz Zdębiał”) oraz Józef Godzic (książka „Echozdania czyli palindromy”).

Najbardziej znanym polskim palindromem jest zdanie: Kobyła ma mały bok.
Znany palindrom Juliana Tuwima brzmi tak: Popija rum As, samuraj i pop.
A to krótkie palindromy wybrane z książki Józefa Godzica:
• Jak łysy łkaj
• Orkom mokro

• • •
Zagorzałym miłośnikiem, a także twórcą palindromów jest obecnie Tadeusz Morawski, który w latach 2005–2007 wydał książki: „Gór ech chce róg”, „Zagwiżdż i w gaz” oraz „Zaradny dynda raz”. Tytuły tych książek są, oczywiście, palindromami.

Tadeusz Morawski jest także autorem najdłuższych na świecie utworów: palindromu (33 tys. liter!) oraz wiersza-palindromu (4.400 liter). Poniżej kilka przykładów jego nowych palindromów:

• Ile Roman ładny dyndał na moreli?
• Pętaka pętaj, a tępaka tęp!
• Może jeż łże jeżom?
• Ala boski miks obala
• Łapał za Tokaj, a kota złapał
• U Izydy żądze na wyrku co noc ukrywane – zdąży Dyziu?
• Tu Bąk Izydor świni w środy z Iką But

Najwięcej o polskich palindromach dowiesz się, odwiedzając stronę www.palindromy.pl. Jest tam ponad cztery tysiące palindromów, aktualności, artykuły, wywiady, opinie oraz wiele użytecznych linków.
2007-11-04

Steffen Möller nagrodzony

Doskonale w Polsce znany satyryk Steffena Möller, otrzymał w Hamburgu Nagrodę Niemieckiej Jedności, z rąk ministra Wolfganga Tiefensee

Steffen Möller – Niemiec występujący w telewizyjnym programie „Europa da się lubić” (TVP2 zakończyła już emisję tego cyklu), aktor, kabareciarz i konferansjer, dał się Polakom poznać jako bardzo sympatyczna postać.

Jego wkład w w zbliżenie między Polakami i Niemcami dostrzeżono w jego rodzinnym kraju. Trzy lata temu został uhonorowany Orderem Zasługi RFN, a obecnie…

Möller otrzymał w Hamburgu Nagrodę Niemieckiej Jedności – za zasługi w zbliżeniu Europy Wschodniej i Zachodniej. Została mu wręczona przez ministra transportu Wolfganga Tiefensee, który powiedział, że Möllerowi udało się zakwestionować funkcjonujące w naszym kraju stereotypy na temat Niemców. „Poprzez żart i osobisty urok Möller wnosi wkład w porozumienie między narodami” – powiedział Tiefensee.

Minister Tiefensee odpowiada w rządzie kanclerz Merkel za integrację obu części Niemiec.

Niedawno wydana w Niemczech książka Möllera „Viva Polonia”, będąca odpowiednikiem wydanej wcześniej w Polsce jego książki „Polska da się lubić”, stała się przebojem na niemieckim rynku wydawniczym.
2008-10-04

Za-k-palec

W sieci od niedawna istnieje Za(k)palec – Szczeciński miesięcznik konfuzyjny, czyli satyryczny serwis, redagowany przez Krzysztofa Salaka z Kabaretu Otwartego

Zanim zajrzycie na zakpalec.eu, poniżej trochę ogłoszeń z działu „Szorty”.

• Dwutygodnik Sport donosi, że manager Andrzeja Gołoty już ustawia bokserowi następną walkę. Za sam udział w pojedynku nasz mistrz kułaka otrzymać ma 20 tys. dolarów. Opiekun ma zamiar rzucić ręcznik na ring w sekundę po gongu ogłaszającym rozpoczęcie pierwszej rundy. W ten sposób unikniemy ewentualnego znokautowania Andrzeja – tłumaczy manager.

• Sejm RP zastanawia się nad uchwaleniem kolejnego wolnego od pracy dnia. Świątecznym dniem, nie obchodzonym dotychczas w Polsce, miałby być Dzień Dobry.

• Rozgłośnia Radio Maryja wystąpiła do Komisji Unii Europejskiej z prośbą o uznanie moherowego beretu za toruński produkt regionalny.

• Stanisław Dziwisz zrzuca sutannę – pisze Tygodnik Katolicki Niedziela. Inwigilowany – już po ukazaniu się artykułu – sam ks. abp potwierdził doniesienie. – Zrzucam, ponieważ mamy ciepły listopad, a ja śpię w bokserkach – wyjaśnił. – Poza tym jest bezpieczniej. Zdarzało się, że gdy wstawałem w nocy do urynału, potykałem się o sukmanę lub o pończochy pontyfikalne.

• 29 bm. w Zamościu odbył się przegląd nienakręconych filmów Andrzeja Wajdy. Nie znaleziono materiałów do wyświetlenia.

• Głos Stolicy informuje, że poseł Janusz Palikot otrzymał oficjalną propozycję objęcia od przyszłego roku stanowiska ministra zdrowia rodziny Kaczyńskich. Prezydent potwierdził już, że w razie przyjęcia przez posła Palikota propozycji, podpisze własny wniosek o sprywatyzowanie Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie.

• Lublin. W tych dniach oddano do użytku długo oczekiwane przejście dla pieszych. Zebrę tradycyjnie poświęcono a prezydent miasta Adam Wasilewski wygłosił okolicznościowe przemówienie. Prace drogowe związane z dobudową do przejścia z obu jego stron jezdni ruszyć mają już wiosną przyszłego roku.

• Jak donosi Ekspress Wieczorny, prezydent Lech Kaczyński wybiera się jeszcze w tym miesiącu na Litwę, na Łotwę, do Watykanu oraz na Antyle. Inwigilowany przez dziennikarza Zakpalca o cel tak licznych podróży prezydent oświadczył, że powody niektórych wyjazdów ujawniają mu się dopiero w drodze. Pojedziemy – zobaczymy – dodała Pierwsza Głowa. Z przecieków niektórych rozmów pomiędzy osobami związanymi z prezydenckim pałacem wynika, że szef państwa zatrzeć chce w społeczeństwie wrażenie, jakoby był nielotem.

• Jak wykazały ostatnie badania próbek skalnych, Kopiec Kościuszki jest Górą Strzeleckiego. Trwają poszukiwania Kopca Kościuszki.

• 22 bm. zebrała się w Warszawie Komisja Sejmowa w sprawie uzdrowienia polskiej służby zdrowia. Wysunięto tezę. Zasunięcie tezy nastąpić ma podczas zebrania zaplanowanego na listopad przyszłego roku.

• Kasztany są ładne – zwierzyła się pewnemu samotnemu spacerowiczowi 79-letnia Pelagia M. z Radzymina, po czym wdrapała się na drzewo, spadła, pękła i ukazała wnętrze.

Teksty ze strony: www.zakpalec.eu (obecnie nie działa)
2008-11-12

Zulugula prawie wraca

Gdy satyryk Tadeusz Ross w ubiegłym roku został posłem, znikła jego satyryczna strona. Obecnie znów jest w internecie, ale… nie ma już nowych komentarzy satyrycznych, autorstwa Rossa

Portal Sadurski.com w 9 listopada 2007 informował o zniknięciu z sieci witryny zulugula.pl – przeczytaj. Były na niej m.in. aktualne satyryczne komentarze pisane przez satyryka Tadeusza Rossa, w latach 90. znanego z TV jako Zulugula. Zniknięcie witryny nieprzypadkowo związane było z faktem, że Tadeusz Ross, wcześniej warszawski radny Platformy Obywatelskiej, w wyborach parlamentarnych otrzymał mandat posła (startował z listy Platformy Obywatelskiej).

Obecnie witryna wznowiła działalność i wygląda jak przed jej zniknięciem z internetu. Jednak w jej centralnym miejscu znajduje się informacja: „Poseł na Sejm RP VI Kadencji Pan Tadeusz Ross (aktor odtwarzający postać Zuluguli w popularnym przed laty satyrycznym cyklu telewizyjnym) nie bierze udziału w redagowaniu tej witryny”.

Faktycznie, ostatni wpis autorstwa Rossa czyli Zuluguli znajdujący się na stronie głównej, pochodzi z 22 października 2007 czyli zanim Ross został posłem. Nosi tytuł „PiS: przyczyną porażki atak opozycji i mediów”, a jego treść, pisana specyficzną, zulugulową polszczyzną, jest następująca:

Politycy PiS uczestnicący w wiecorze wyborcym PiS w hotelu Hyatt podkreszlali z rozmowach z dziennikazami, że wynik ich partii jest skutkiem dzałań opozycji, mediów i strasliwej satyry Zuluguli, któren bezlisznje atakował taki pozondny i spokojna cłowjek jak Pan Psewodnoconcy. Zapomjeli o Cyklistach. Czeszcz.
2008-06-09

Buraczewski i Kościuszko

Tadeusz Buraczewski – poeta i satyryk z Redy, napisał tekst piosenki „Bo my z Ciebie, Naczelniku”, a muzykę do tych słów napisał Lech Makowiecki. Piosenka zwyciężyła w konkursie w Sydney (Australia)

Z okazji „Mound & Mt Kosciuszko Festival 2008” Fundacja Kulturalna Pulsu Polonii, pod patronatem Konsulatu Polskiego w Sydney oraz Kosciuszko National Park kilka miesięcy temu ogłosiła konkurs muzyczno-poetycki. Należało stworzyć (po polsku lub angielsku) utwory nawiązujące do Polaków i miejsc kojarzonych z Australią: Tadeusza Kościuszki, Pawła Edmunda Strzeleckiego, inżyniera Snowy Hydro Stanisława Bluma, Góry Kościuszki i Snowy Mountains lub imigrantów-budowniczych Snowy Hydro Scheme.

Główną nagrodę ($ 1.000) zdobyli Tadeusz Buraczewski (słowa) i Lech Makowiecki (muzyka), którzy stworzyli utwór „Bo my z Ciebie, Naczelniku”. Wręczenie nagród i premierowe wykonanie utworów odbyło się kilka dni temu podczas „Mound & Mt Kosciuszko Festival 2008”.

Pozostałe nagrody:
• „List do Adyny”. Słowa Marek Baterowicz, muzyka i wykonanie: Asia Lunarzewska.
• „Edmundzie, podróżniku”. Słowa Regina Sobik, muzyka i wykonanie: Asia Lunarzewska.
• „Tam w Szwajcarów wolnej ziemi”. Słowa Maria Konopnicka, muzyka i wykonanie: Paulinka Paździor.

Portal Sadurski.com gratuluje wszystkim zwycięzcom.
2008-05-01

Jak Kargul z Pawlakiem

Odbywający się od 11 lat Festiwal Polskich Filmów Komediowych, wizytówka Lubomierza, może stanąć pod znakiem zapytania. Burmistrz uspokaja: w tym roku festiwal znów się odbędzie

Do Lubomierza, w którym Sylwester Chęciński kręcił komedię „Sami swoi”, od 11 lat zjeżdżają znani aktorzy, satyrycy, filmowcy i artyści. Co roku w wakacje odbywa się tu Festiwal Polskich Filmów Komediowych, który jest nie lada atrakcją dla mieszkańców Lubomierza i okolic. To najlepsza wizytówka miasta, dzięki której o Lubomierzu dowiedziało się wielu Polaków.

Obecnie magistrat Lubomierza robi oszczędności, zwalniani są kolejni pracownicy magistratu i zależnych od niego instytucji. Wielu z nich przy organizacji festiwalu pracowało społecznie, wkładając w to wiele serca. Wygląda na to, że zwolnione osoby nie będą (jak dotychczas) zainteresowane czynnym wspieraniem festiwalu, przez co tegoroczna edycja festiwalu może odbyć się w okrojonej postaci. Niektórzy mówią, że ubiegłoroczna edycja festiwalu była ostatnią.

Jak napisał dziennik „Polska”, ukazujący się od 16 lat miesięcznik „Sami swoi” w lutym nie ukazał się po raz pierwszy, bo burmistrz wstrzymał jego druk, a w Lubomierzu trwają lokalne przepychanki. Grupa radnych i mieszkańców chce zwołać referendum w celu odwołania burmistrza. Ten się broni i uspokaja, że nie ma zagrożenia dla kontynuowania festiwalu, który w tym roku znów się odbędzie.
2008-02-21

Andrzej Janeczko znów magistrem

Andrzej Janeczko – satyryk i muzyk z zespołu Trzeci Oddech Kaczuchy został magistrem sztuki. Obronił dyplom na wydziale grafiki łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych

Na studiowanie nigdy nie jest za późno. Muzyk i satyryk z popularnego Trzeciego Oddechu Kaczuchy postawił na swoim: został magistrem, zdając egzamin na piątkę. W minioną sobotę (15 grudnia 2007) obronił dyplom na wydziale grafiki łódzkiej ASP. Na egzamin dyplomowy przygotował cykl grafik, rysunków, instalację przedstawiającą martwą naturę, a także 13 piosenek, komentujących swoje prace plastyczne.

To jego drugi dyplom. Na początku lat 80. ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Olsztynie. Satyryk w Boże Narodzenie nareszcie może odpocząć, a później zabrać się za inne projekty artystyczne i kabaretowe. Portal Sadurski.com życzy dalszych sukcesów!
2007-12-17

Rok Miłości – inauguracja

Kalendae amoris – kalendarz Luizy Kwiatkowskiej (ilustracje) i Juliusza Erazma Bolka (teksty) i związana z jego wydaniem wystawa będzie pretekstem walentynkowego spotkania w warszawskiej Green Gallery

Inauguracja Roku Miłości i wernisaż wystawy Luizy Kwiatkowskiej odbędzie się 13 lutego 2008 (środa) o godz. 18.00, w Green Gallery (Warszawa, ul. Krzywe Koło 2/4).

Wystawie będzie towarzyszyło walentynkowe wydawnictwo – kalendarz „Kalendae amoris”, w którym znajdą się rysunki  Luizy Kwiatkowskiej oraz poetyckie teksty Juliusza Erazma Bolka.

Wystawę będzie można oglądać od 14 lutego 13 marca 2008 r. Portal Sadurski.com zaprasza.

• • •
Miłość, Miłość, ciągle Miłość, wszechobecna i wszechogarniająca. Od Niej się wszystko zaczyna i na niej się wszystko kończy a kto jej nie doświadczył to jakby nie żył. Czy Miłość może być tematem wystawy? O tak! i jeszcze jak! i to Ona MIŁOŚĆ jest tematem wystawy „Kalendae amoris”, na którą złożyły się oryginalne prace pochodzące z kalendarza o tym samym tytule. Poszczególne strony tego kalendarza są owocem plastycznego talentu Luizy Kwiatkowskiej i alchemii słowa Juliusza Erazma Bolka. A obraz i słowo w piękny sposób potrafią ze sobą korespondować, szczególnie w tym miłosnym przypadku.
Kalendarz i Miłość? Czy tak można? A można, można, bo w miłości czas odgrywa niebagatelną rolę. Czas Miłość mierzy a Miłość potrafi czas zatrzymać… Wielu tego doświadczyło.
W kwestii Miłości wszyscy mają coś do powiedzenia, ale i do tej pory nikomu nie udało się wyczerpać tego emocjonalnego tematu. Czas zatem na nową garść spostrzeżeń – krótkich, z humorem i ciepłem, czasem filozoficznych. To poetyckie słowa Juliusza Bolka. Czas też by te słowa miały oprawę w postaci niezwykle pięknych i niebanalnych ilustracji Luizy Kwiatkowskiej.
2008-02-09