Precz z fałszywym Mikołajem

święty Mikołaj prezenty

Spece od reklamy w 1930 r. wmówili nam, jak rzekomo wygląda święty Mikołaj. Właśnie ruszyła kampania niemieckich katolików, która ma nam uświadomić jak jest naprawdę

To straszne, ale jesteśmy zmanipulowani przez speców od marketingu tak bardzo, że już nie całkiem wiemy o co chodzi z tym świętym Mikołajem, a nawet jak on naprawdę wyglądał. Zwykle Mikołaja wyobrażamy sobie tak, jak na reklamach telewizyjnych i prasowych: sympatyczny grubasek z siwą brodą, w czerwonym kubraku, poruszający się zaprzęgiem złożonym z sań obładowanych prezentami i reniferami. I do tego jego niestrudzeni pomocnicy – elfy. Wchodzi do domów przez komin, witając się z nami: ” Ho-ho, ho-ho!”. I mieszka (podobno) w Laponii.

Wizerunek Mikołaja, jaki utrwalił się w naszej świadomości, to w dużej mierze efekt reklamy zamówionej przez koncern Coca-Cola w roku 1930, na potrzeby reklamy tego napoju, u amerykańskiego artysty Freda Mizena oraz reklamy powstałej rok później, stworzonej przez Huddona Sundbloma. Wizerunek Mikołaja stworzony przez obu artystów i rozpropagowany w świecie przez wielki koncern był tak sugestywny, że utrwalił się w naszej świadomości.

Pora skończyć z tym kłamstwem i manipulacją – postanowili wreszcie przeciwstawić się temu nieprawdziwemu, komercyjnemu wizerunkowi świętego Mikołaja – obrońcy prawdziwego Mikołaja. Niemieccy katolicy rozpoczęli akcję „Strefa wolna od Mikołaja”. Powstały plakaty i naklejki, które pojawiły się już w sklepach i innych miejscach. Te materiały mają zmienić nasze wyobrażenie o świętym Mikołaju.

A był to biskup Miry, który cały majątek rozdał biednym. Na głowie nosił biskupią infułę (trójkątnego kształtu, zwężająca się ku górze), w ręce trzymał biskupi pastorał (taką długą lachę zawiniętą na górze w ślimakowatym kształcie). Tak przynajmniej przedstawiają go chrześcijańskie opisy sprzed wieków i jak się zdaje, jest to postać legendarna czyli niezupełnie prawdziwa).

Akcja rozszerza się w Niemczech i dotarła już do Polski, zdobywając zwolenników.

Pojawia się jednak wątpliwość: co będzie, gdy już wszyscy uświadomimy sobie jak naprawdę powinien wyglądać prawdziwy święty Mikołaj? Czy katolicka postać w infule i pastorale będzie mogła pojawić się kiedykolwiek np. w reklamach czy książeczkach dla dzieci, bez obawy, że obrazi czyjeś uczucia religijne? A może będzie to początek końca pięknego zwyczaju dawania sobie wzajemnie prezentów mikołajowych?

Na ilustracji: plakaty. „Nieprawdziwy” i „prawdziwy” święty Mikołaj
Strona akcji: www.weihnachtsmannfreie-zone.de
Informacja na Sadurski.com od grudnia 2009

Zobacz też:
> Ciekawostki o świętym Mikołaju