Najbardziej odizolowane miejsce na świecie i jego historia. Skąd wzięła się nazwa wyspy i co ma wspólnego z promami kosmicznymi? Wyspa Wielkanocna ciekawostki i fakty
5 kwietnia 1722 r. dopłynął tu holenderski statek. A że była akurat niedziela wielkanocna, nazwa wyspy nasunęła się sama. Jednak rdzenni mieszkańcy swoją wyspę wciąż nazywają Rapa Nui.
Gdzie leży Wyspa Wielkanocna?
Wyspa Wielkanocna (ang. Easter Island) ma 163 km kwadratowe powierzchni i znajduje się na Oceanie Spokojnym. Do najbliższej zamieszkanej wyspy Pitcairn jest stąd 2 tys. km, a do wybrzeża Chile (to tego państwa należy Wyspa Wielkanocna) jest 3,6 tys. kilometrów. Dla porównania, to mniej więcej tyle, jak z Madrytu do Kijowa.
W zasadzie jedyną szansą aby się tu dostać, jest droga lotnicza. Samoloty chilijskich linii lotniczych LAN z Santiago de Chile lądują na lotnisku Mataveri. Powstało ono w latach 80. XX wieku, a pas startowy ma aż 3,3 km długości. Nic dziwnego, że było to lotnisko zapasowe amerykańskich promów kosmicznych.

Wyspa Wielkanocna atrakcje
Wyspa znana jest w świecie z jednej atrakcji. Są to wielkie, kamienne posągi, stojące głównie na zboczach nieczynnego wulkanu Rano Raraku. Przedstawiają głowy czyli moai. Jest ich niemal tysiąc i mają od 6 do 21 metrów wysokości. Najcięższy waży 270 ton. Niektóre posągi są zachowane w kiepskim stanie. Tak naprawdę to nie tylko głowy, bo duża część posągów jest wkopana w ziemię.
Część tych rzeźb stoi na kamiennych platformach, będących kiedyś grobowcami. Większość rzeźb wykuto w tufie wulkanicznym. Wykuto je narzędziami z bazaltu, co wiemy z wykopalisk. Tuf wulkaniczny pochodzi z wulkanu Rano Raraku. Nie wiadomo, dlaczego część rzeźb nie została dokończona.
Posagi znajdują się 18 km od kamieniołomów, więc wielotonowe rzeźby przetransportowano na docelowe miejsce. Jak na ówczesne czasy, było to zadanie dosyć skomplikowane i wymagało współpracy sporej grupy ludzi. Rdzenni mieszkańcy wierzą jednak, że rzeźby same przyszły na obecne miejsce.
Jaki znaczenie miały posągi? Przypuszcza się, że chodziło o jakiś kult, wierzenia tutejszego ludu. Na pewno były ważne, skoro stworzono ich tak dużo i poświęcono na to tyle zaangażowania i czasu.
Co jeszcze zobaczyć na Wyspie Wielkanocnej
– Można wykupić całodzienną wycieczkę z przewodnikiem. Można też wynająć rowery. Taka rowerowa wycieczka wokół wyspy ze zwiedzaniem zajmuje cały dzień.

– Co zobaczyć oprócz posągów? Na wyspie są dwa kamieniołomy. W pierwszym wykuwano posągi, w drugim kapelusze wkładane na głowy posagów. Można dotrzeć do szczytu wygasłego wulkanu Rano Raraku i odwiedzić Orongo – wioskę, która jest na jego zboczu. W jaskiniach jest podziemny labirynt. Można też udać się na Anakena, jedyną piaszczystą plażę. Znajduje się nad zatoką Caleta Anakena i tu też stoją pojedyncze posągi moai. Poza tym lokalne biura turystyczne oferują turystom nurkowanie w wodach oceanu.
Turystyka na Wyspie Wielkanocnej jako fundament lokalnej gospodarki
Wyspa Wielkanocna stanowi obecnie jeden z najbardziej fascynujących kierunków podróży na świecie, a jej rozwój jest nierozerwalnie związany z ruchem turystycznym. Choć miejsce to kojarzy się z odległą egzotyką, statystyki pokazują, że większość turystów, którzy tu trafiają, to przede wszystkim Chilijczycy oraz obywatele sąsiednich państw Ameryki Południowej. To właśnie ta grupa gości najczęściej wypełnia tutejsze hotele i pensjonaty, generując stały dochód dla lokalnej społeczności. Obecnie szacuje się, że co roku na wyspę przybywa około 100 tysięcy turystów, co ma kluczowe znaczenie dla przetrwania mieszkańców. Gdyby nie wpływy z turystyki, tutejsza ludność praktycznie nie miałaby z czego żyć, ponieważ na wyspie nie istnieje żaden rozwinięty przemysł, a jej gospodarka jest całkowicie uzależniona od obsługi przyjezdnych.
Historia nowoczesnej turystyki w tym regionie ma swoje specyficzne korzenie polityczne, ponieważ masowy ruch podróżniczy zawitał na Wyspę Wielkanocną w okresie rządów dyktatorskich Augusto Pinocheta. Był on zresztą pierwszym chilijskim przywódcą, który osobiście odwiedził to odizolowane miejsce, co zapoczątkowało proces otwierania wyspy na świat i budowę infrastruktury niezbędnej do przyjmowania gości. Dzisiejszy model zwiedzania jest dość intensywny, gdyż turyści przyjeżdżają tu zwykle na 3 dni, co pozwala na szybkie zobaczenie najważniejszych zabytków archeologicznych, ale jednocześnie wymusza dużą rotację osób na tym niewielkim obszarze lądu.
Tak intensywna obecność ludzi generuje jednak poważne wyzwania logistyczne i ekologiczne, z których największym są góry śmieci produkowane przez sektor usługowy. Ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury przetwórczej na miejscu, wszystkie odpady są gromadzone i transportowane drogą morską lub lotniczą do kontynentalnego Chile. Problem ten może się pogłębić w najbliższej przyszłości, gdyż prognozy są jednoznaczne – szacuje się, że przez kilka kolejnych lat liczba turystów zwiększy się dwukrotnie. Taki gwałtowny wzrost popularności Wyspy Wielkanocnej oznacza, że liczba śmieci także się zwiększy, co stawia przed lokalnymi władzami trudne zadanie zachowania balansu między zyskiem ekonomicznym a ochroną unikalnego ekosystemu wyspy przed całkowitym zaśmieceniem.

Tragiczna historia i ekologia Wyspy Wielkanocnej
Historia Wyspy Wielkanocnej to przejmująca opowieść o przetrwaniu, która na przestrzeni wieków była naznaczona ogromnym cierpieniem jej rdzennych mieszkańców. Historycy twierdzą, że do 1863 roku handlarze niewolników wywieźli z wyspy około 1,5 tysiąca mieszkańców, co stanowiło ogromny cios dla lokalnej społeczności. Jakby tego było mało, pozostałych przy życiu ludzi wkrótce zdziesiątkowała ospa, przywieziona z zewnątrz przez przybyszy. Skutki tych wydarzeń były katastrofalne – w 1871 roku na całej wyspie mieszkało zaledwie 111 osób. Ta niemal całkowita depopulacja doprowadziła do bezpowrotnej utraty wielu elementów unikalnej kultury i tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Kolejny trudny rozdział nastąpił na początku XX wieku, kiedy jedna z chilijskich firm sprowadziła na te tereny owce i zamieniła niemal całą Wyspę Wielkanocną w wielkie pastwisko. W tym okresie rdzenni mieszkańcy żyli w skrajnie trudnych warunkach, traktowani przez zarządców niczym w obozie pracy. Przez dziesięciolecia byli spychani na margines i pozbawiani podstawowych przywilejów. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w połowie lat sześćdziesiątych, kiedy to w 1966 roku mieszkańcy ostatecznie otrzymali prawa obywatelskie oraz paszporty, co otworzyło im drogę do samostanowienia i wolności osobistej po latach ucisku.
Równie dramatyczny przebieg miała historia tutejszego krajobrazu, który kiedyś wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Gdy około roku 1200 na te tereny przybyli pierwsi Polinezyjczycy i zaczęli je osiedlać, wyspę porastał gęsty gaj z imponującymi, 30-metrowymi palmami. Ponieważ jednak wraz z ludźmi na wyspę przybyły również szczury, szybko się one rozplęgły i stały się przyczyną regresu roślinności. Gryzonie jadły nasiona palm oraz młode kiełkujące rośliny, co uniemożliwiło odnawianie się drzewostanu. W efekcie palm było coraz mniej, aż po jakimś czasie doszło do pełnej katastrofy ekologicznej, która na wieki zmieniła oblicze wyspy. Obecna roślinność Wyspy Wielkanocnej to głównie nieliczne palmy i inne drzewa, które zostały posadzone przez człowieka dopiero w XX wieku w ramach prób przywrócenia zieleni tej surowej dziś ziemi.

Wyspa Wielkanocna ciekawostki
– Jedynym miastem na wyspie jest Hanga Roa.
– Na Wyspie Wielkanocnej mieszka kilka tysięcy ludzi.
– Język mieszkańców Wyspy Wielkanocnej jest spokrewniony z językiem polinezyjskim. Ma też dużo zapożyczeń z angielskiego, francuskiego i hiszpańskiego. Językiem urzędowym jest hiszpański. Z mieszkańcami turyści mogą się też dogadać po angielsku.
– Kilka lat temu turysta z Finlandii oderwał kawałek ucha jednemu z najsłynniejszych posagów. Poniósł stosowną karę.

– Mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej marzą o niepodległości. Ich demonstracje były tłumione przez chilijskie służby specjalne. Wyspa ma jednak szeroką autonomię. Ma status Terytorium Specjalnego.
Zanim odwiedzisz Wyspę Wielkanocną
– Aby tu dotrzeć z Polski, na bilety w obie strony trzeba wydać ponad 10 tys. złotych. Nawet jeśli jesteś w Chile czyli w miarę blisko, bilet lotniczy na Wyspę Wielkanocną kosztuje dosyć dużo.
– Polacy przylatujący tutaj nie potrzebują wiz, tak samo jak przyjeżdżając do reszty ziem należących do Chile. Nie są też wymagane żadne szczepienia.

– Przez cały rok temperatury są tu spore, przekraczają 20 stopni Celsjusza. Można więc tu przybyć w dowolnej porze roku.
– Na Wyspie Wielkanocnej nie ma transportu publicznego.
– Z lotniska Mataveri do hotelu można dojechać taksówką lub hotelowym busem.
– Krajobraz nie jest atrakcyjny. Na wyspie nie ma rzek.
– Jaka jest różnica czasu w porównaniu z Polską? Na Wyspie Wielkanocnej jest 6 godzin wcześniej niż w Polsce.
– Na Wyspie Wielkanocnej est ponad 40 hoteli, hosteli i pensjonatów. Najtańszy nocleg w hostelu, to wydatek ok. 200 PLN.
– Czy jest drogo? Wszystkie towary i żywość sprowadzane są drogą morską lub lotniczą. Są 2-3 razy droższe niż w Chile, gdyż trzeba je tu przetransportować.
– Jest tu kilka restauracji. Posiłki można też kupić w supermarkecie Kai Nene.
– Jakie pamiątki kupić na Wyspie Wielkanocnej? Oczywiście figurki przedstawiające rzeźby moai. Są też do nabycia różne ozdoby czyli rzemiosło.
Wyspa Wielkanocna ciekawostki: (c) Podróże po świecie Sadurski.com
Zobacz też:
> Singapur – co musisz wiedzieć zanim tu dotrzesz
> Kanion Antylopy, USA
> Z wizytą w Omanie


