Edward Mordrake, młody arystokrata z drugą twarzą na tyle głowy, która szeptała w nocy i doprowadzała go do szaleństwa, stał się symbolem medycznych cudactw XIX wieku. Opowieść o jego samobójstwie w wieku 23 lat rozeszła się po gazetach Ameryki i Anglii, wzbudzając sensację. Mimo braku dowodów, legenda przetrwała ponad sto lat, inspirując książki, filmy i dyskusje o granicach ludzkiej anatomii
W wiktoriańskiej Anglii plotki o dziwolągach medycznych krążyły w salonach i na stronach gazet, a historia Mordrake’a wpisała się w ten nurt idealnie. Miał być dziedzicem bogatej rodziny, przystojnym i wykształconym, lecz przeklętym przez demoniczną twarz na potylicy. Ta druga twarz nie mówiła głośno, ale mruczała złe słowa, śmiała się i płakała wbrew woli nosiciela. Mordrake błagał lekarzy o usunięcie jej, ci jednak odmawiali, bojąc się śmierci pacjenta. W końcu, nie wytrzymując tortur, powiesił się w swojej rezydencji, zostawiając list z prośbą o zniszczenie twarzy po śmierci.
Gazety opisywały szczegóły z dramatyzmem godnym powieści gotyckiej, twierdząc, że oczy drugiej twarzy śledziły ruchy otoczenia. Muzyka uspokajała Mordrake’a na chwilę, ale szepty wracały nocą, nakłaniając do złych czynów. Rodzina ukrywała go przed światem, zatrudniając służących pod przysięgą milczenia. Plotka głosiła, że twarz jadła, gdy on jadł, i spała, gdy on czuwał. Te detale sensacyjnej opowieści sprawiły, że historia brzmiała wiarygodnie w epoce, gdy freak show przyciągały tłumy.
Skąd wzięła się historia Edwarda Mordrake? Źródła legendy
Pierwsze wzmianki o Edwardzie Mordrake pojawiły się w bostońskiej gazecie „Boston Sunday Post” w 1895 roku, w artykule o ludzkich cudach. Autor, fikcyjny doktor Manvers, opisał przypadek arystokraty z dodatkową twarzą, cytując nieistniejące źródła medyczne. Rok później historia trafiła do książki „Anomalies and Curiosities of Medicine” Goulda i Pyle’a i była przedstawiana jako fakt z angielskich annałów. Autorzy przyznali, że informacje pochodzą z gazet, nie z akt medycznych. Mimo to książka, wydana przez prestiżowe wydawnictwo, nadała legendzie pozory naukowości.
W Anglii historia krążyła w tabloidach, gdzie łączono ją z innymi dziwolągami, jak Joseph Merrick, znany jako Człowiek-Słoń. O dziwo, brak imienia rodziny Mordrake’ów w brytyjskich rejestrach arystokracji nie wzbudzał podejrzeń. Epoka wiktoriańska fascynowała się teratologią, czyli nauką o deformacjach, a muzea pokazywały zakonserwowane płody z wadami. Opowieść wpasowała się w ten klimat, mieszając grozę z współczuciem. Czytelnicy wierzyli, bo chcieli wierzyć w istnienie takich tragedii.
Co mówiła druga twarz Mordrake’a?
Według relacji, druga twarz Edwarda Mordrake była kobieca, z delikatnymi rysami, ustami i oczami, choć mniejsza od normalnej. Uśmiechała się, gdy on płakał, i marszczyła brwi, gdy się cieszył. Szeptała po łacinie lub w nieznanym języku, nakłaniając do samookaleczenia. Mordrake zakrywał tył głowy turbanem, unikając luster i towarzystwa. Lekarze, u których szukał pomocy, proponowali trepanację czaszki, ale ryzyko dla życia było zbyt wielkie.
W nocy szepty stawały się głośniejsze, budząc służbę jękami i śmiechem. Mordrake próbował zagłuszyć je opium i alkoholem, co tylko pogarszało jego stan. Muzycy grali w jego pokoju, by uspokoić demoniczną twarz. Rodzina konsultowała egzorcystów, wierząc w opętanie. Te elementy dodawały historii mistycyzmu, czyniąc ją bardziej przerażającą.
Czy Edward Mordrake naprawdę istniał?
Żadne archiwa w Anglii nie odnotowały osoby o imieniu Edward Mordrake w XIX wieku, ani wśród arystokracji, ani pospólstwa. Akta urodzeń, zgonów i medyczne z epoki nie wspominają przypadku dwóch twarzy. Fotografie, które rzekomo istniały, okazują się fałszerstwami z XX wieku. Gould i Pyle przyznali później, że historia pochodzi z drugiej ręki. Badacze prześwietlili cmentarze i rejestry szpitali, znajdując zero śladów o istnienia takie osoby.
W USA imię Mordrake nie pojawia się w spisach ludności ani gazetach, poza sensacyjnymi artykułami. Brak świadków, listów czy przedmiotów osobistych. Historycy medycyny klasyfikują przypadek jako miejską legendę. Mimo to, opowieść powtarzano w encyklopediach aż do lat 30. XX wieku. Dzisiejsze bazy danych potwierdzają fikcyjność postaci.
Medyczne wyjaśnienie dwóch twarzy. Jakie deformacje są możliwe?
Medycyna zna przypadki craniopagus parasiticus, gdzie bliźniak pasożytniczy przyczepiony jest do czaszki, tworząc dodatkową twarz. Takie płody zwykle nie przeżywają porodu, ale rzadko zdarzają się urodzenia żywe. W 1783 roku opisano chłopca z drugą twarzą na potylicy w Indiach, który wkrótce zmarł. Podobno w XIX wieku chirurdzy usuwali takie „dodatkowe twory”. Te przypadki mogły zainspirować legendę Mordrake’a.
Rozszczep czaszki lub diprosopus, podwojenie twarzy, daje symetryczne deformacje, a nie dodatkową twarz z tyłu. Żadne udokumentowane przypadki nie pasują do opisu szeptów i emocji. Mózg nie pozwoliłby na niezależne funkcjonowanie drugiej twarzy. Neurolodzy wykluczają świadomość pasożyta. Mimo to teoretycznie możliwa jest deformacja, z ruchomymi mięśniami mimicznymi.
Kultura popularna a Edward Mordrake. Wpływ na media
Edward Mordrake stał się ikoną w serialu „American Horror Story: Freak Show” w 2014 roku, gdzie grał go Wes Bentley. Postać śpiewała i cierpiała, dodając dramatyzmu. Wcześniej pojawiał się w komiksach i książkach grozy, jak „The Freakshow” Toma Browninga. Muzyka, np. piosenka „Edward Mordrake” zespołu Creature Feature, popularyzuje legendę. Gry wideo i memy internetowe utrzymują historię przy życiu.
W muzeach osobliwości pokazywano rzekome maski pośmiertne Mordrake’a, okazujące się replikami. Literatura medyczna cytuje go jako przykład fikcji. Filmy dokumentalne obalają ten mit, pokazując brak dowodów. Mimo to fascynacja trwa, bo historia dotyka naszych lęków przed innością. Symbolizuje tragiczność deformacji i dzięki temu każdy może się poczuć lepiej.
Dlaczego ludzie uwierzyli w Mordrake’a? Psychologia mistyfikacji
Wiktoriańska prasa sensacyjna żyła historiami dziwolągów, drukując je bez weryfikacji. Czytelnicy, znający freak show Barnuma, przyjmowali opowieści za fakt. Brak fotografii nie dziwił, bo technika fotografii była wówczas nowa. Arystokratyczne pochodzenie dodawało wiarygodności, sugerując ukrywanie wstydu. Emocjonalna narracja o szeptach budziła empatię i grozę.
Naukowcy cytowali gazetę jako źródło, tworząc łańcuch błędów. Encyklopedie medyczne nie sprawdzały faktów, kopiując poprzedników. W czasach przed Internetem obalenie fałszywej informacji trwało lata. Dziś ta historia pokazuje, jak łatwo padamy ofiarą fake newsów i swojej naiwności. Mimo ewidentnych dziur w opowieści, legenda o człowieku z dwiema twarzami przetrwała do dziś.
Edward Mordrake – człowiek o dwóch twarzach: (c) Niesamowite Sadurski.com / GR
Zobacz też:
> Trójnogi mężczyzna z Sycylii
> Najbardziej znane dzieci papieży


