Eidan Sanker, znany szerzej jako Master Sanker, wyrósł z prowincjonalnego Gan Yavne w Izraelu na globalną ikonę social mediów, której filmy przyciągają miliardy wyświetleń. Jego seria „Don’t Touch My Car” nie tylko ujawniła mechanizmy ludzkiej chciwości i dwulicowości, ale też zbudowała fortunę opartą na autentycznych reakcjach i bezwzględnej determinacji. W świecie, gdzie każdy gest staje się treścią, Sanker pokazuje, jak przekuć codzienne frustracje w maszynę do generowania treści
Początki Eidana Sankera w cieniu izraelskich wzgórz
Gan Yavne, niewielka miejscowość na południu Izraela, otoczona pomarańczowymi gajami i spokojem prowincji, nie wydaje się miejscem, z którego wyrastają gwiazdy internetu. Tam, w 1995 roku, przyszedł na świat Eidan Sanker, chłopak, który od najmłodszych lat wykazywał niezwykłą ciekawość świata. W Ort Itzhak Rabin High School, gdzie spędził lata szkolne, nie wyróżniał się jako typowy marzyciel – raczej jako ktoś, kto już wtedy eksperymentował z technologią i wizualnymi historiami. Rodzina Sankera, zakorzeniona w tradycjach żydowskich, nauczyła go wartości ciężkiej pracy, choć on sam szybko zaczął kwestionować granice, na które nakładała religia i lokalna społeczność.
Pierwsze kroki w dorosłość Eidan Sanker postawił w branży fotograficznej. Założył firmę Eidan Hafakot, która szybko stała się jednym z liderów na izraelskim rynku usług fotograficznych. To nie były sesje weselne czy portrety rodzinne – Sanker specjalizował się w dynamicznych ujęciach eventów korporacyjnych i luksusowych imprez, gdzie obiektyw łapał nie tylko momenty, ale i emocje. W tamtych latach, na początku lat 2010., fotografia była dla niego sposobem na zrozumienie ludzkiej natury: jak ludzie pozują, ukrywają słabości, dążą do pozorów. Te obserwacje stały się fundamentem jego późniejszej kariery w social mediach. Firma rosła, a Sanker, mając zaledwie dwadzieścia kilka lat, zaczął inwestować zyski w nieruchomości – nie w Izraelu, ale w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek obiecywał wyższe zwroty. Te wczesne decyzje finansowe, oparte na instynkcie i analizie trendów, pozwoliły mu zbudować poduszkę bezpieczeństwa, zanim internet stał się jego głównym polem bitwy.
Przełom przyszedł, gdy Sanker przeniósł się do Los Angeles. Miasto aniołów, z jego blaskiem Hollywood i chaosem ulicznym, stało się idealnym tłem dla eksperymentów z wideo. W 2020 roku, w szczycie pandemii, gdy świat zamarł w lockdownach, on zaczął nagrywać. Początkowo to były proste klipy z życia ekspata: spacery po plaży Venice, impresje z Sunset Boulevard. Ale szybko zauważył, że największe reakcje budzą momenty napięcia – te, w których obcy ludzie wchodzą w interakcję z jego mieniem. Tak narodził się zalążek serii, która miała go wynieść na szczyty. Eidan Sanker nie szukał sławy przypadkiem; on ją konstruował, krok po kroku, analizując algorytmy platform i ludzkie słabości.
Narodziny serii „Don’t touch my car”. Prowokacja, która podbiła świat
Seria „Don’t Touch My Car” wystartowała w 2021 roku na TikToku, choć szybko przeniosła się na YouTube i Instagram. Pomysł był prosty, ale genialny w swej surowości: Sanker parkuje swoje luksusowe auta w miejscach publicznych – na plażach, w centrach handlowych, przy klubach – i nagrywa reakcje przechodniów. Gdy ktoś dotyka maski Lamborghini czy siedzi na dachu Rolls-Royce’a, on interweniuje z charakterystycznym „Don’t touch my car, please” wypowiadanym z mieszanką irytacji i ironii. Te kilkusekundowe klipy eksplodowały: do dziś zebrały ponad 5 miliardów wyświetleń, czyniąc kanał YouTube Sankera jednym z najszybciej rosnących na świecie, z 11,6 milionami subskrybentów.
Skąd ten pomysł? Eidan Sanker w wywiadzie dla podcastu „Soothing Semantics” w czerwcu 2024 roku wspominał, jak frustracja z codziennych incydentów w LA – ludzie opierający się o jego auta, rysujący paznokciami po lakierze – stała się paliwem kreatywnym. W Izraelu, gdzie dorastał, szacunek dla cudzej własności był normą, ale w wielokulturowym kotle Ameryki to mit. Sanker zaczął nagrywać te momenty nie po to, by karać, ale by pokazać absurdalność ludzkich zachowań. Seria ewoluowała: z początkowych spontanicznych reakcji w pełne produkcje, z montażem podkreślającym emocje – zaskoczenie, wstyd, czasem agresję intruzów.
Szczególne miejsce w tej narracji zajmują interakcje z kobietami. W wielu klipach dziewczęta, często w grupach, podchodzą do aut z udawanym podziwem. Początkowo wydają się zafascynowane maszyną – pozują do selfie, głaszczą kierownicę, szepczą „jakie piękne”. Ale gdy Sanker pojawia się w kadrze, dynamika się zmienia. Niektóre uciekają ze śmiechem, inne stają się defensywne, a jeszcze inne – w najbardziej viralowych momentach – próbują flirtować. Ta dwulicowość uderza: z jednej strony entuzjazm wobec luksusu, z drugiej – pazerność, gdy okazuje się, że auto nie jest tylko rekwizytem, ale czyjąś własnością. Sanker nie moralizuje; on pokazuje. W jednym z nagrań, które zebrało 50 milionów wyświetleń, młoda kobieta siada na masce Ferrari, macha do kamery, a po interwencji Sankera rzuca: „To tylko auto, chill out”. Komentarze pod klipem kipią od dyskusji o materializmie – Sanker prowokuje, by widzowie sami wyciągnęli wnioski.

Te filmy nie są przypadkowe. Eidan Sanker, z doświadczeniem fotografa, dba o kompozycję: światło zachodzącego słońca na chromach, kontrast między błyszczącym lakierem a ulicznym brudem. Algorytmy kochają to – krótkie, emocjonalne, z hookiem w pierwszych trzech sekundach. W ciągu roku od startu seria przyniosła mu 100 tysięcy nowych followersów tygodniowo, a w szczytowym momencie pół miliona dziennie. Na Instagramie, gdzie ma ponad 45 milionów obserwujących, posty z serii mieszają się z motywacyjnymi cytatami: „No excuses. Just results”. To nie tylko rozrywka; to lekcja o granicach i wartościach w erze, gdzie wszystko wydaje się na sprzedaż.
Biznesowe imperium Eidana Sankera. Od startupu do milionów dolarów
Za fasadą viralowych klipów kryje się maszyna biznesowa, którą Eidan Sanker buduje od lat. Jego fortuna, szacowana na 23 miliony dolarów, nie pochodzi wyłącznie z ad revenue – to mieszanka dywersyfikacji i wizji. Kluczowym elementem jest startup PayLess, innowacyjna platforma do zatrudniania freelancerów, gdzie klienci ustalają własne stawki. Uruchomiona w 2018 roku, zanim Sanker stał się Master Sankerem, app szybko zyskała trakcję w Izraelu i USA, oferując usługi od projektowania graficznego po consulting. Sanker, z 12 latami doświadczenia w zarządzaniu, postawił na model, który demokratyzuje dostęp do profesjonalistów – bez pośredników, bez narzutów. W wywiadzie dla izraelskiego podkastu w lutym 2025 roku chwalił się, że PayLess obsłużyło już tysiące zleceń, generując stabilny cash flow.
Równolegle rozwija Euphoria Motors, firmę zajmującą się wynajmem i sprzedażą aut luksusowych. Jako dyrektor wykonawczy, Sanker nie tylko zarządza flotą – od Porsche po Bugatti – ale też wykorzystuje ją w treściach. Te same maszyny z serii „Don’t Touch My Car” to aktywa biznesowe: wynajem na eventy, sesje zdjęciowe, a nawet jako atrakcja dla influencerów. W LA, gdzie mieszka, Euphoria Motors stała się synonimem ekskluzywności – klienci płacą tysiące dolarów za weekend z McLarenem, a Sanker dba, by każdy wynajem kończył się anegdotą wartą share’a w socialach.
Źródła dochodów Sankera są wielotorowe. Reklamy na YouTube przynoszą miliony – kanał z 2,3 tysiąca filmów generuje przychody z views i merchu, jak koszulki z hasłem „Don’t Touch My Car”. Merch to osobny filar: od czapek po modele aut w skali 1:18, sprzedawane przez dedykowany sklep online. Do tego dochodzi KashCash.il, izraelska app do mikro-darowizn i wyzwań charytatywnych, gdzie użytkownicy śledzą Sankera i dostają szanse na nagrody. W postach promuje hasło matki: „Charity makes you rich”, łącząc filantropię z marketingiem. W jednym wyzwaniu wypełnił auto pieniędzmi i rozdał je followerom – klip zebrał 10 milionów lajków, a app zyskała setki tysięcy pobrań. Te inicjatywy nie są przypadkowe; Sanker śledzi trendy NLP i SEO, optymalizując treści pod wyszukiwania jak „jak zarobić online” czy „luksusowe auta Izrael”.
Inwestycje w nieruchomości w USA to jego cichy filar. Kupując nieruchomości w Kalifornii i Florydzie, Sanker wykorzystuje zyski z contentu do budowania pasywnego dochodu. W 2023 roku ujawnił w hebrajskim wywiadzie, że jedna transakcja przyniosła mu zwrot 300 procent – lekcja z kryzysu 2008, którą chłonął jako nastolatek. Jego podejście do biznesu to mieszanka izraelskiej hustlerskiej mentalności i amerykańskiego pragmatyzmu: zero wymówek, maksimum wyników.
Luksusowe życie Eidana Sankera. Samochody jako symbol sukcesu
Kolekcja samochodów Eidana Sankera to nie hobby, lecz manifestacja drogi od zera do miliona. Pierwszy luksusowy zakup – Lamborghini Huracán w 2019 roku – był nagrodą za sukces PayLess. Dziś jego garaż w LA pomieści ponad dwadzieścia maszyn: od klasycznego Rolls-Royce’a Phantom po hipernowoczesne Koenigsegg. Każdy pojazd ma historię: Ferrari 488, na którym nagrał pierwszy viralowy klip, czy McLaren 720S, który stał się gwiazdą plażowych prowokacji. Sanker nie ukrywa fascynacji – w poście na Instagramie z sierpnia 2025 roku napisał: „Te auta to nie zabawki. To dowód, że ciężka praca płaci”.
Życie w Los Angeles to dla niego synteza pracy i rozrywki. Dni zaczynają się o świcie od sesji zdjęciowych, przechodzą w edycję wideo, a kończą networkingiem w klubach, gdzie spotyka innych twórców. Mimo presji, Sanker podkreśla równowagę: poranne medytacje nad Pacyfikiem, wieczorne grille z ekipą. Jego styl to mieszanka ulicznego luzu – sneakersy i chainy – z elegancją biznesmena. W serii „Don’t Touch My Car” auta stają się bohaterami, ale to Sanker dyktuje narrację: one symbolizują nie tylko bogactwo, lecz i dyscyplinę, która je zbudowała.
Kontrowersje nie omijają tej kolekcji. W Izraelu, gdzie praca w szabat budzi emocje, Sanker otwarcie mówił o łamaniu tradycji dla sukcesu. W lutym 2025 roku, w podcaście z Antonio Zahorem, przyznał: „Szabat to świętość, ale dla mnie szabat to dzień, w którym buduję przyszłość rodziny”. To prowokacja, która podzieliła fanów – jedni widzą w nim buntownika, inni zdrajcę wartości. Ale liczba odwiedzin rośnie, a sukces Sankera w social mediach trwa.
Prywatne oblicze Mistrza Sankera. Miłość i wyzwania poza kamerą
Za Master Sankerem kryje się Eidan – mąż, przyjaciel, ktoś, kto ceni prywatność. Ożenił się z Nechamą Sanker w 2020 roku, w ceremonii łączącej tradycję żydowską z nowoczesnością. Nechama, nauczycielka jogi i entuzjastka podróży, jest jego kotwicą. Razem odkrywają świat: od ulicznych targów w Tel Awiwie po trekkingi w kalifornijskich kanionach. W rzadkich momentach off-camera oboje dzielą pasje – gotowanie izraelskich dań, oglądanie dokumentów o biznesie. Sanker rzadko pokazuje żonę w treściach, szanując jej prywatność, ale w urodzinowym poście z 2024 roku nazwał ją „siłą, która trzyma mnie w ryzach”.
Rodzina to dla niego priorytet. Dorastając w Gan Yavne z rodzicami, którzy instynktownie uczyli go empatii, Sanker wnosi te wartości do domu. Matka, źródło hasła „Charity makes you rich”, wpłynęła na jego filantropię – w 2024 roku przekazał 100 tysięcy dolarów na izraelskie szkoły artystyczne. Wyzwania? Presja sławy: klony kont, oskarżenia o scam w wyzwaniach charytatywnych. W X fani narzekają na fałszywe profile obiecujące dary, ale Sanker walczy – blokuje, edukuje, buduje zaufanie.
Kontrowersje wokół Eidana Sankera. Dwulicowość w lustrze social mediów
Seria „Don’t Touch My Car” obnaża nie tylko ludzką pazerność, ale i szersze mechanizmy social mediów. Dziewczęta w klipach – od nastolatek po dwudziestolatki – często grają role: entuzjastki luksusu, które w mgnieniu oka stają się oburzone, gdy rzeczywistość uderza. W jednym nagraniu z września 2025 roku grupa kobiet pozuje na Bentleyu, chichocząc i rzucając „to nasze!”, by po interwencji Sankera oskarżyć go o brak humoru. To kwintesencja dwulicowości: pozór przyjaźni dla lajków, pazerność podszyta zazdrością. Sanker nie ocenia; on dokumentuje, prowokując dyskusje o materializmie w erze Instagrama.
Krytycy zarzucają mu manipulację – staging scen dla liczby odtworzeń filmów. W hebrajskim wywiadzie z lutego 2025 roku Sanker ripostował: „To realne życie. Ludzie sami przychodzą, ja tylko nagrywam”. Kontrowersje budzi też praca w szabat: w ortodoksyjnym Izraelu to herezja, ale dla Sankera – konieczność. Podcast z Zahorem ujawnił, jak balansuje wiarę z ambicją, tracąc przyjaciół, ale zyskując globalny zasięg.
Te burze tylko wzmacniają markę. Eidan Sanker ewoluuje: od fotografa do mentora, ucząc w live’ach, jak budować content. W sierpniu 2025 roku na Instagramie ogłosił kurs online o viralach – w ciągu kilku godzin otrzymał setki zgłoszeń. Jego zasada? Sukces to nie szczęście, lecz strategia.
Eidan Sanker: (c) Social media Sadurski.com / GR
Zobacz też:
> Crash Adams – hit i zadziorne filmy w Hollywood
> Makabryczne pranki Kubańczyka


