Napoleon Bonaparte, ikona epoki, podbił Europę i serca wielu kobiet, ale nawet po śmierci jego ciało skrywało sekrety, które fascynują historyków i ciekawskich. Jednym z najbardziej szokujących jest los penisa Napoleona, odciętego podczas autopsji, który stał się przedmiotem handlu oraz legend, które przetrwały do dziś. Ta historia miesza fakty z mitami, odsłaniając nie tylko intymne aspekty cesarza, ale i absurdalne zwroty losu relikwii, która krążyła po świecie jak trofeum
Napoleon Bonaparte, urodzony w 1769 roku na Korsyce, szybko wspiął się na szczyty władzy dzięki geniuszowi strategicznemu i charyzmie, która przyciągała nie tylko żołnierzy, ale i damy dworskie. Jego życie obfitowało w romanse, które dodawały kolorytu wizerunkowi niepokonanego wodza, choć plotki o jego fizycznych atrybutach krążyły już za życia. Śmierć w 1821 roku na wygnaniu zamknęła rozdział cesarza, ale otworzyła nowy – pełen sensacji – wokół części jego ciała, która była dostępna dla pięknych kobiet, a potem stała się symbolem fascynacji makabrą i władzą.
Ostatnie chwile Napoleona na Świętej Helenie
Wygnany na odległą wyspę Święta Helena po klęsce pod Waterloo w 1815 roku, Napoleon Bonaparte spędził tam sześć lat w izolacji, pod ścisłą kontrolą Brytyjczyków. Te lata naznaczone były nudą, chorobą i wspomnieniami dawnych triumfów. Cesarz dyktował pamiętniki, spacerował po skalistych ścieżkach i narzekał na wilgoć, która podkopywała jego zdrowie. Wiosną 1821 roku objawy raka żołądka – choć wówczas diagnozowanego jako zapalenie żołądka – nasiliły się. Napoleon cierpiał na silne bóle brzucha, wymioty i osłabienie, które uniemożliwiały mu nawet czytanie ulubionych książek.
4 maja 1821 roku, w wilgotnym domu Longwood, stan Napoleona pogorszył się dramatycznie. Lekarze, w tym jego osobisty medyk François Carlo Antommarchi, podali mu laudanum, by złagodzić agonię. Cesarz, otoczony garstką lojalnych towarzyszy, w tym Henriem Bertrandem, mruczał po francusku i włosku, wspominając bitwy i Józefinę, swoją pierwszą żonę. O świcie 5 maja 1821 roku Napoleon Bonaparte wyzionął ducha w wieku 51 lat. Oficjalna przyczyna śmierci brzmiała „rak żołądka”, choć do dziś spekulacje o zatruciu arsenem podsycają teorie spiskowe, oparte na badaniach włoskich toksykologów z lat 60. XX wieku.
Autopsja, przeprowadzona tego samego dnia w obecności brytyjskich oficerów, miała potwierdzić naturalny zgon i uspokoić plotki o morderstwie. Antommarchi, Korsykanin lojalny wobec Napoleona, poprowadził sekcję z precyzją chirurga; rozciął brzuch, odsłaniając guz wielkości pomarańczy, i opisał serce jako zdrowe, co kontrastowało z jego późniejszymi wspomnieniami. W chaosie tej procedury, przy blasku świec i w obecności świadków, doszło do aktu, który… nie zakończył definitywnie życia cesarza. Lekarz dyskretnie odciął penisa Napoleona, zachowując go jako osobistą pamiątkę po cesarzu, którego podziwiał.

Romantyczne podboje cesarza. Od Józefiny do Marii Walewskiej
Napoleon Bonaparte słynął nie tylko z bitew, ale i z namiętności, które paliły go równie mocno jak ambicja. Jego pierwszy wielki romans nawiązał z Józefiną de Beauharnais, wdową po generale, którą poślubił w 1796 roku w obecności świadków, w tym Talleyranda. Ta kreolka z Martyniki, starsza o sześć lat, zawładnęła sercem młodego generała. Pisał do niej listy pełne żaru, obiecując wieczną miłość, choć ich małżeństwo szybko stało się burzliwe. Józefina zdradzała go z hippisami paryskiej elity, co doprowadziło do awantur i chwil separacji.
W Egipcie w 1798 roku Napoleon poznał Pauline Fourès, żonę oficera, którą ochrzcił „Kleopatra” i uczynił swoją kochanką; ich związek trwał zaledwie miesiąc, ale plotki o nim rozeszły się po armii, dodając cesarzowi aury podrywacza. Po rozwodzie z Józefiną w 1810 roku, z powodu braku potomka, Napoleon ożenił się z Marią Ludwiką Austriaczką, matką jego syna, ale serce skierował ku Marii Walewskiej, młodej Polce, którą poznał w 1807 roku w Warszawie. Walewska, żona słynnego polskiego szlachcica, poświęciła się dla ojczyzny, oddając się Napoleonowi w nadziei na wsparcie dla Polski. Ich romans zaowocował synem, Aleksandrem Coligną, a listy miłosne Walewskiej, pełne patriotyzmu i namiętności, przetrwały w archiwach.
Te podboje nie kończyły się na dworze; Napoleon uwodził aktorki i arystokratki, jak Éléonore Denuelle, matkę jego drugiego nieślubnego syna, czy Marie Louise, z którą jego małżeństwo było bardziej polityczne niż pasjonujące. Plotki o jego potencjale krążyły wśród dam – jedne wychwalały jego energię, inne szeptały o krótkich, ale intensywnych schadzkach, pasujących do temperamentu wodza. Mit o niskim wzroście Napoleona (w rzeczywistości mierzył 169 cm, co było średnią dla epoki) łączył się z żartami o innych atrybutach, choć żaden współczesny opis nie potwierdza, by penis Napoleona odbiegał od normy. Te spekulacje narodziły się dopiero pośmiertnie, podsycane sensacją.
Penis Napoleona. Od relikwii do aukcyjnego trofeum
Po sekcji zwłok penis Napoleona, jego penis nie spoczął w grobie obok cesarza. Antommarchi, zachowując dyskrecję, zabrał go ze sobą do Europy, przekazując najpierw swojemu asystentowi, a potem abbe Vignalèsowi, kapłanowi z otoczenia Napoleona. Ta makabryczna pamiątka, suszona i zakonserwowana w słoiku z płynami, stała się symbolem lojalności wobec upadłego imperatora. Antommarchi wspominał o niej w pamiętnikach, opisując jako „mały i pomarszczony”, co stało się źródłem mitu o niedostatku cesarza.
W 1830 roku penis Napoleona trafił do kolekcji włoskiego prioryta, Alessandra Barge, który traktował go jak świętą relikwię bonapartystów. Po jego śmierci w 1869 roku, przedmiot krążył po rodzinie, aż w 1917 roku znalazł się w posiadaniu niemieckiego kolekcjonera. Wojna światowa wstrząsnęła losem tej osobliwej pozostałości cesarskiej, a po 1945 roku penis Napoleona pojawił się na czarnym rynku antykwarycznym. W Paryżu handlarze szeptali o nim jako o „skarbie wygnania”.
Największa sensacja nadeszła w 1977 roku, gdy na aukcji domu Christie’s w Paryżu, penis Napoleona został wystawiony na sprzedaż. Kupił go amerykański urolog John Wilmott Lattimer za 3000 dolarów, pokonując innych licytujących, w tym bogatych kolekcjonerów. Lattimer, pasjonat historii, przechowywał go w sejfie w Englewood, w stanie New Jersey, pokazując jedynie zaufanym przyjaciołom i badaczom. W wywiadach dla prasy opisywał go jako „suchy i kruchy, wielkości palca”, co podsycało zainteresowanie mediów. Po śmierci Lattimera w 2007 roku, penis Napoleona przeszedł w ręce jego syna, Evana Lattimera, który nadal mieszka w New Jersey i odmawia sprzedaży, traktując go jako rodzinną pamiątkę.

Mity i fakty wokół intymnego dziedzictwa cesarza
Fascynacja penisem Napoleona Bonaparte nie kończy się na handlu. W kulturze popularnej stał się symbolem absurdalnej fascynacji historią, inspirując książki, jak „The Private Life of Napoleon” autorstwa Memmo, czy wystawy w muzeach medycznych. W 2007 roku, po śmierci Lattimera, media spekulowały o wartości przedmiotu – szacowanej na dziesiątki tysięcy dolarów – choć Evan Lattimer zaprzeczał planom aukcji, podkreślając sentymentalną wartość. Badania z lat 90. XX wieku, oparte na opisach Antommarchiego, podtrzymują mit o małym rozmiarze, ale eksperci z historii medycyny, jak ci z paryskiego Musée d’Histoire de la Médecine, twierdzą, że to efekt mumifikacji, a nie faktycznej anatomii.
Podobne relikwie po wielkich postaciach, jak serce Fryderyka Wielkiego czy mózg Einsteina, pokazują, jak XIX-wieczna obsesja autopsjami rodziła takie historie. W przypadku Napoleona, penis stał się metaforą jego upadku – od cesarza imperium do obiektu pożądania kolekcjonerów. Współczesne dyskusje w internecie, pełne żartów i teorii, przypominają, że legenda trwa, choć autentyczność przedmiotu budzi wątpliwości; niektórzy historycy, jak Andrew Roberts w biografii z 2014 roku, kwestionują, czy to naprawdę penis Napoleona, sugerując pomyłkę z innym organem jego ciała.
Ta historia splata się z szerszym obrazem Napoleona jako człowieka – kochanka, wodza i ofiary plotek. Jego romanse z Walewską czy Fourès dodawały mu ludzkiego wymiaru, kontrastując z wizerunkiem tytana. Dziś, w erze DNA, mogłoby się to wyjaśnić, ale Lattimer odmawia testów, zachowując tajemnicę.
Dziedzictwo skandalu. Wpływ na kulturę i historię
Wpływ tej relikwii na popkulturę jest nie do przecenienia; w filmach jak „Napoleon” Ridleya Scotta z 2023 roku, choć nie bezpośrednio, plotki o fizycznych słabościach cesarza pojawiają się w dialogach, podsycając zainteresowanie historią. Książki sensacyjne, takie jak „Napoleon’s Penis” autorstwa Billa Cridera, sprzedały się w tysiącach egzemplarzy, mieszając fakty z fikcją; w nich penis staje się symbolem męskości imperatora, kontrastując z jego niskim wzrostem – mitem rozpowszechnionym przez brytyjską propagandę.
W muzeum w Ajaccio, rodzinnym mieście Napoleona, nigdy nie wystawiono tej pozostałości, ale lokalne legendy korsykańskie wspominają o niej jako o „ukradzionej chwale”. Biografowie, jak Vincent Cronin w „Napoleon” z 1971 roku, opisują autopsję jako chaotyczną, co wyjaśnia, dlaczego Antommarchi mógł działać bezkarnie. Dziś, w dobie aukcji online, spekuluje się, że gdyby Evan Lattimer zdecydował się sprzedać, penis Napoleona mógłby pobić rekordy za relikwie, jak skrawek sutanny papieża.
Penis Napoleona: (c) Sadurski.com / GR
Zobacz też:
> Czy rozmiar penisa ma znaczenie
> Najlepsze dowcipy o penisach


