Od wieków ludzie poprawiali swój wygląd – malowali twarze, wcierali w skórę tłuste maści, wciskali się w gorsety tak ciasne, że mdleli na salonach. Ale nigdy wcześniej presja wyglądu nie była tak totalna, tak demokratyczna i tak bezlitosna jak dzisiaj. Według badań American Society of Plastic Surgeons w 2023 roku na świecie wykonano ponad 26 milionów zabiegów medycyny estetycznej – o 19% więcej niż przed pandemią. W Polsce w samym 2024 roku liczba zabiegów z kwasem hialuronowym wzrosła o 42% (dane PMBA). I nie chodzi już tylko o kobiety. Mężczyźni stanowią już 15–20% pacjentów klinik estetycznych, a w grupie wiekowej 19–34 lata odsetek ten sięga 30%
Dlaczego nagle wszyscy chcemy wyglądać jak klony? Odpowiedź jest prosta: żyjemy w świecie, w którym ciało przestało być tym, kim jesteśmy – stało się projektem do optymalizacji. A presja wyglądu to motor napędowy całego tego mechanizmu.
Kiedy ciało stało się projektem do optymalizacji
Jeszcze w latach 90. ideał piękna był jeden na dekadę: szczupła Kate Moss albo krągła Pamela Anderson. Dziś ideałów jest kilkanaście jednocześnie – „clean girl”, „that girl”, „gym rat”, „heroin chic 2.0”, „old money aesthetic”. Algorytmy TikToka i Instagrama serwują nam je w pętli 24/7.
Badanie opublikowane w „Body Image Journal” w 2024 roku pokazało, że osoby spędzające powyżej 3 godzin dziennie na Instagramie i TikToku mają 67% wyższe ryzyko rozwinięcia dysmorfii ciała (body dysmorphic disorder). Co więcej – 41% nastolatek w Polsce przyznaje, że edytuje swoje zdjęcia przed wrzuceniem do sieci (badanie NASK 2024).
„Pacjenci przynoszą mi swoje zdjęcia z filtrem i pytają: czy mogę tak wyglądać na żywo?” – mówi dr Anna Olszewska, psychiatra specjalizująca się w zaburzeniach obrazu ciała. „To już nie jest prośba o poprawienie nosa czy ust. To prośba o przemienienie w awatara.”
Algorytmy piękna – niewidzialna ręka, która nas kształtuje
Nie ma już mody dyktowanej przez Paryż czy Mediolan. Teraz trendy ustala algorytm. Im więcej lajków zbiera smukła talia, tym więcej takich talii zobaczysz. Im więcej serduszek dostają zdjęcia z sześciopakiem – tym więcej facetów zaczyna trenować do granic kontuzji.
W 2023 roku naukowcy z Uniwersytetu w Stanfordzie przeanalizowali 2 miliony postów na Instagramie z tagami #fitness i #bodygoals. Wynik? 94% najpopularniejszych zdjęć przedstawiało osoby o wskaźniku BMI poniżej 21 (u kobiet) i z poziomem tkanki tłuszczowej poniżej 12% (u mężczyzn). To wartości typowe dla sportowców zawodowych, nie zwykłych ludzi.
„Algorytm nie promuje różnorodności – promuje to, co generuje największe zaangażowanie. A ludzie najmocniej reagują na to, co uważają za piękne” – wyjaśnia prof. Michał Kosiński, specjalista od psychologii mediów społecznościowych.
Efekt? W Seulu, światowym liderze chirurgii plastycznej, 78% dwudziestoparolatek ma za sobą przynajmniej jeden zabieg (dane Korean Society of Plastic Surgeons). Najpopularniejsze operacje? Podwójna powieka, szczęka w literę V i… powiększenie oczu, żeby wyglądały jak po filtrze „Paris” na TikToku.
Snapchat dysmorphia – kiedy chcesz wyglądać jak własny filtr
Zjawisko ma już swoją nazwę w medycynie: Snapchat dysmorphia. Pacjenci przychodzą do gabinetu z folderem zdjęć zrobionych z filtrem „Bold Glamour” albo „Fox Eyes” i mówią: „Chcę tak wyglądać bez telefonu”.
W Wielkiej Brytanii liczba zabiegów „fox eye lift” (liftingu kąta zewnętrznego oka) wzrosła w latach 2020–2024 o 1000%. W Polsce w wyszukiwarkach Google fraza „jak uzyskać efekt fox eyes” ma ponad 30 tys. wyszukiwań miesięcznie.
„Kiedyś pacjentki przynosiły zdjęcia Angeliny Jolie albo Moniki Bellucci. Teraz przynoszą własne selfie z filtrem” – mówi dr Maciej Rogala, chirurg plastyczny z Warszawy.
Męska presja wyglądu – nowa, cicha epidemia
Przez dekady mówiliśmy głównie o kobietach. Tymczasem mężczyźni doganiają je w tempie ekspresowym. Według raportu „Men and Body Image 2024” (opublikowanego przez brytyjską organizację Men’s Health Forum):
- 62% mężczyzn w wieku 18–34 lata przyznaje, że czuje presję, by mieć umięśnione ciało
- 29% ogranicza jedzenie, żeby osiągnąć „sześciopak”
- 11% stosowało lub stosuje sterydy anaboliczne
„Presja wyglądu u mężczyzn jest szczególnie niebezpieczna, bo długo była bagatelizowana. Facet nie pójdzie do psychologa powiedzieć, że nie lubi swojego brzucha – pójdzie na siłownię do załamania” – mówi Kuba Maurycy, trener personalny.
Kult „no excuses” – ciało jako dowód moralności
W świecie, w którym tradycyjne religie tracą na znaczeniu, ciało stało się nową świątynią. „Summer body”, „no excuses”, „earn your body” – te hasła brzmią jak kazania. Jeśli nie masz płaskiego brzucha, to nie dlatego, że masz geny, pracę na trzy zmiany i dwoje dzieci. To dlatego, że „nie chcesz wystarczająco mocno”.
„Fitness stał się nową moralnością. Jeśli jesteś gruby – jesteś leniwy. Jeśli masz cellulit – nie dbasz o siebie. Jeśli nie trenujesz – jesteś gorszy” – mówi dr Paulina Mikołajczyk, socjolożka.
Dzieci w sidłach filtrów
Najtragiczniejsze jest to, że presja wyglądu zaczyna się już w podstawówce. 10-latki wiedzą, jak działa FaceTune. 12-latki mają konta na TikToku, gdzie codziennie oglądają dziewczyny z talią osy i policzkami jak po wypełniaczach.
W Polsce w 2024 roku odnotowano 40-procentowy wzrost liczby zgłoszeń do poradni zaburzeń odżywiania wśród dzieci w wieku 10–14 lat (dane Instytutu Matki i Dziecka).
„Moja 11-letnia córka zapytała mnie, czy może zrobić sobie usta, bo na TikToku wszystkie ładne dziewczyny je mają” – opowiada poznańskiej gazety matka z Poznania.
Ciałopozytywność kontra algorytm – walka z wiatrakami?
Ruch body positivity miał być odpowiedzią. Tyle że szybko został skomercjalizowany – marki plus-size zaczęły sprzedawać te same ideały, tylko w większych rozmiarach. Neutralność ciała (body neutrality) brzmi sensowniej, ale wciąż przegrywa z dopaminą, jaką daje idealnie wyrzeźbione ciało na ekranie.
A czy da się uciec od presji wyglądu? Nie da się całkowicie. Ale da się zmniejszyć jej wpływ:
- Świadomie kuruj swoje media społecznościowe – obserwuj konta, które pokazują prawdziwe ciała (np. #instagramvsreality).
- Włącz tryb „chronologiczny” zamiast algorytmicznego.
- Pamiętaj, że każde zdjęcie, które widzisz, przeszło przez co najmniej 5 etapów edycji.
- Zastanów się, zanim powiesz dziecku „musisz schudnąć, bo…” – to zdanie może zostać z nim na zawsze.
Presja wyglądu nie zniknie, dopóki będzie przynosić zyski. A przynosi ogromne – globalny rynek beauty & fitness wart jest ponad 600 miliardów dolarów rocznie i rośnie w tempie 8% rok do roku.
Pytanie brzmi: czy chcemy dalej być częścią tego mechanizmu – czy w końcu powiemy „dość”?
Presja wyglądu: (c) Sadurski.com / GR
Zobacz też:
>
>


