Specyficzny i często surrealistyczny brytyjski humor sprawia, że dowcipy o Anglikach cieszą się niesłabnącą popularnością na całym świecie, bazując głównie na legendarnej flegmie i dystansie do samego siebie. Każdy dobry kawał o Angliku zazwyczaj uwypukla cechy takie jak zamiłowanie do herbaty, przesadna uprzejmość czy stoicki spokój w najbardziej absurdalnych sytuacjach życiowych. Prezentowane przez nas śmieszne dowcipy o Anglikach to doskonały sposób, aby zrozumieć mentalność mieszkańców Wysp, dla których cięta riposta i autoironia są ważniejsze niż konwenanse. Zapraszamy do lektury zestawienia, w którym brytyjski humor miesza się z klasycznymi anegdotami o lordach, tworząc mieszankę idealną dla fanów inteligentnego żartu
Uczciwy Szkot
Szkot spędził miły wieczór z przyjacielem z Anglii, który płacił za obu wszystkie rachunki. Około północy wstąpili jeszcze do pubu na kawę. Anglik wyjmuje portfel, chcąc zapłacić.
– O, nie! Cały wieczór płaciłeś za mnie: kolację, taksówkę, wstęp do restauracji, drinki, znów taksówkę… Pozwól, że tym razem każdy zapłaci za swoją kawę.
Najkrótszy kawał: Anglik i Szkot
– Jaka jest różnica między Anglikiem a Szkotem?
– Kiedy wyłysieje Anglik – kupuje sobie perukę, a kiedy wyłysieje Szkot – sprzedaje grzebień.
Szkot i zegarek
Anglik zaczepia na ulicy Szkota, pytając go o godzinę. Szkot wyjmuje z lewej kieszeni zegarek, chowa go, po chwili wyjmuje drugi zegarek z prawej kieszeni i odpowiada:
– Jedenasta czterdzieści.
– Dziękuję. A po co panu aż dwa zegarki?
– U jednego urwała się wskazówka minutowa, a u drugiego brakuje wskazówki pokazującej godziny.
Szkot jedzie do Glasgow
Szkot jedzie pociągiem z Londynu do Glasgow. Na każdej stacji wysiada z pociągu, biegnie do dworcowej kasy i zaraz wraca.
– Przepraszam, sir – pyta go Anglik siedzący z nim w przedziale – czy mógłby pan zdradzić, dlaczego na każdej stacji pan wysiada?
– Byłem u lekarza i stwierdził, że mam słabe serce, i w każdej chwili mogę umrzeć. Sam pan rozumie, że nie warto, abym od razu kupował bilet do samego Glasgow. Wysiadam więc i za każdym razem kupuję bilet tylko do następnej stacji.
Szkot i kobza
Mały Anglik długo przypatruje się Szkotowi grającemu na kobzie. W końcu mówi:
– Gdyby pan wypuścił to zwierzę, to by tak nie piszczało.

Dowcipy o Anglikach: turysta w górach
Angielski turysta jadąc swym samochodem zagubił się wśród górskich bezdroży. W końcu dojeżdża do jakiejś stacji benzynowej i pyta właściciela:
– Proszę mi powiedzieć, gdzie ja właściwie jestem?
– Informacja kosztuje 50 pensów!
– Serdeczne dzięki! Już wiem, że jestem w Szkocji.
W Szkocji nie ma żebraków
Szkot oprowadza swego angielskiego przyjaciela po rodzinnym miasteczku i chwali się, że nie ma tu żadnych żebraków.
– To wy w ogóle nie macie biednych?
– Mamy, ale nie żebrzą. Nikt by im nie dał ani pensa.
Dlaczego w dowcipach Anglik jest zawsze flegmatykiem?
Stereotyp „brytyjskiej flegmy” (tzw. stiff upper lip) wywodzi się z wiktoriańskiego systemu edukacji, który uczył młodych dżentelmenów całkowitego panowania nad emocjami w każdej, nawet tragicznej sytuacji. Psychologicznie rzecz biorąc, ten chłodny dystans stał się idealnym paliwem dla komizmu, ponieważ kontrast między dramatycznym zdarzeniem a beznamiętną reakcją bohatera to fundament klasycznej struktury żartu. Socjologicznie dowcipy te utrwalają wizerunek Anglika jako osoby niezłomnej, dla której nawet koniec świata nie jest wystarczającym powodem, by przerwać Five o’clock i nie dopić swojej herbaty z mlekiem.
Żart o statku i Szkotach
Podczas burzy fala niebezpiecznie kołysze statkiem płynącym do Glasgow. Wszyscy pasażerowie cierpią na chorobę morską, tylko Szkot zachowuje się jak gdyby nigdy nic.
– Jak pan to robi? – pyta, powstrzymując odruchy wymiotne, siedzący obok Anglik.
– Jak? – sepleni Szkot. – Włożyłem sobie do ust funta!
Żona Szkota
– Jak czujesz się po roku małżeństwa? – pyta Anglik swego przyjaciela – Szkota.
– Nie byłoby tak źle, ale moja żona ciągle chce ode mnie pieniędzy. Przy śniadaniu, obiedzie, kolacji, nawet przed snem chce ode mnie pieniędzy.
– A na co jej aż tyle forsy?
– Nie wiem, jeszcze nigdy nie dałem jej żadnych pieniędzy.
Dowcipy o Anglikach i Szkotach: Podróż poślubna
Jadącego pociągiem Szkota pyta siedzący obok Anglik:
– Czy można zapytać dokąd pan jedzie?
– W podróż poślubną.
– A gdzie żona?
– Ona już raz była. Ożeniłem się z wdową.
Pojedynek Szkota i Anglika
Szkot wyzwał Anglika na pojedynek. Miał się on odbyć w małej miejscowości, do której należało dojechać pociągiem. O wyznaczonej porze na miejscu zjawiają się obaj. Szkot pokazuje przeciwnikowi bilet – tylko w jedną stronę.
– Widzę, że nie jesteś zbytnim optymistą – mówi Anglik. – Ja kupiłem także bilet w obie strony.
Szkot:
– Nie o to chodzi. Pomyślałem, że jeśli wygram, wezmę twój bilet!
Prezent ślubny dla Anglika
Szkot i Anglik zaproszeni zostali na ślub kolegi i spotkali się w pociągu.
– Jaki prezent kupiłeś? – pyta Szkot.
– Serwis do herbaty na 12 osób. A ty?
– Cedzak na 120 osób.
Dowcipy o Anglikach: (c) Kawały w Sadurski.com
Zbiór wybranych żartów ze zbiorów Wydawnictwa Humoru i Satyry Superpress – wydawcy ogólnopolskiego czasopisma z dowcipami – Dobry Humor
Zobacz też:
> Czarny humor dowcipy
> Dowcipy o Amerykanach


