Choć placówki medyczne kojarzą się z powagą, to właśnie dowcipy o szpitalu od lat stanowią jeden z najpopularniejszych gatunków humoru sytuacyjnego, pomagając oswoić lęk przed chorobą. Każdy z nas słyszał chociaż raz śmieszne kawały o lekarzach, które w zabawny sposób punktują relacje na linii pacjent-specjalista czy specyfikę pracy na ostrym dyżurze. Nasze zestawienie to unikalne anegdoty o służbie zdrowia, obejmujące zarówno zabawne dialogi z izby przyjęć, jak i legendarne już riposty pielęgniarek. Odkryj szpitalny humor, który udowadnia, że trafna puenta potrafi być równie skuteczna jak dobra terapia, a śmiech pozostaje najlepszym lekiem dostępnym bez recepty
Szpitalny telewizor
Późnym wieczorem pielęgniarka widzi w szpitalnej świetlicy staruszka siedzącego przed telewizorem. Podchodzi do niego i mówi:
– Dosyć już na dziś tej telewizji! Idziemy do łóżka!
– Siostrzyczko, a jak nas ktoś przyłapie?
Mąż w szpitalnej sali
Fąfarowa dzwoni do szpitala i pyta o zdrowie męża, którego dzień wcześniej przejechał walec drogowy.
– Czuje się dobrze, może go pani odwiedzić.
– Świetnie! A na której leży sali?
– W salach numer 22, 23 i 24.
Sportowiec w szpitalu
Do leżącego w szpitalu sportowca podchodzi lekarz i sprawdza mu temperaturę.
– Ma pan ponad czterdzieści stopni gorączki.
– A ile wynosi rekord Polski, panie doktorze?
Temperatura u pacjenta
Podczas obchodu w szpitalu profesor zatrzymuje się nad jednym z łóżek. Pacjent mówi:
– Panie profesorze, dziś znów mam temperaturę poniżej 36 stopni.
– Nie ma się czego obawiać. Będziemy się martwić, jak spadnie poniżej zera.
Odwiedziny w szpitalu
Do szpitala przychodzi młoda dziewczyna, aby odwiedzić chorego. Na korytarzu spotyka pielęgniarkę w średnim wieku i pyta:
– Na której sali leży Fąfara?
– Na czwórce. A kim pani jest?
– Jego siostrą.
– Bardzo mi miło panią poznać, ja jestem jego matką.
Dlaczego w dowcipach o szpitalu zawsze pojawia się „dobra i zła wiadomość”?
Konstrukcja żartu oparta na dychotomii „dobra wiadomość i zła wiadomość” to klasyczny mechanizm psychologiczny, który pozwala na błyskawiczne zbudowanie napięcia i nagłe jego rozładowanie absurdalną puentą. Socjologicznie dowcipy o szpitalu pełnią funkcję mechanizmu obronnego, pozwalając nam na humorystyczne przetworzenie trudnych informacji, które w realnym życiu budziłyby paraliżujący strach.

Facet w szpitalu
Do szpitala przywieziono mężczyznę, który wypadł z drugiego piętra. Na szczęście doznał jedynie szoku.
– Niech się pan napije wody – proponuje lekarz dyżurny.
– A z którego piętra trzeba spaść, żeby dostać trochę spirytusu?
Odwiedziny z Ministerstwa Zdrowia
Szpital odwiedza delegacja Ministerstwa Zdrowia. W jednej z sal minister pyta pacjenta:
– Co panu dolega?
– Mam hemoroidy.
– Jakie leczenie?
– Pędzlowanie.
Identyczne pytania zadaje pozostałym pacjentom, za każdym razem uzyskując tę samą odpowiedź. Na ostatnim łóżku leży pacjent z zawiniętą szyją.
– A panu co dolega?
– Mam owrzodzenie gardła.
– Jakie leczenie?
– Pędzlowanie.
Minister zwraca się do wszystkich:
– Czy leczenie wam pomaga?
– Tak – odpowiadają chorzy.
– A czy macie jakieś życzenia?
Wszyscy milczą, tylko ten z chorym gardłem podnosi rękę.
– Ja chciałbym prosić, żeby pędzlowanie zaczynać ode mnie!
Dowcipy o szpitalu: Rozjechana gęś
Na wiejskiej drodze kierowca przejechał gęś. Wysiadł z samochodu, rozejrzał się dookoła i szybko włożył ją do bagażnika. Nagle zza płotu rozlega się głos gospodyni:
– Panie, nie wmówi mi pan chyba, że chce ją zawieźć do szpitala!?
Mąż w szpitalu
Spotykają się dwie sąsiadki.
– Gdzie ostatnio podziewa się pani mąż?
– Leży w szpitalu.
– Biedak! Ale teraz przynajmniej pani wie, gdzie przebywa wieczorami.
Arab z żoną
Przez pustynię jedzie Arab na wielbłądzie, a obok biegnie jego żona. Spotykają jadącą w innym kierunku karawanę.
– Dokąd jedziesz? – pyta Araba przewodnik karawany.
– Żona jest chora. Wiozę ją do szpitala.
Dowcipy o szpitalu: (c) Dobre kawały w Sadurski.com
Zbiór żartów z archiwum Wydawnictwa Humoru i Satyry Superpress, wydawcy miesięcznika Dobry Humor
Zobacz też:
> Kawały o komarach
> Dowcipy o marynarzach


