Pięciu znanych satyryków stanęło na plaży w Ustroniu Morskim i na mój sygnał jednocześnie spuściło w dół kąpielówki. Zdjęcie trafiło potem na okładkę ogólnopolskiego pisma satyrycznego. I o dziwo — skandalu nie było, ale chociaż było wesoło.
Plenery, happeningi i satyryczne szaleństwa
Na początku XXI wieku powstała fajna paczka kilkunastu rysowników satyrycznych, którzy doskonale się znali i spotykali ze sobą przy różnych okazjach. Jeździliśmy na plenery satyryczne, wystawy, do tego stanowiliśmy trzon powstałej w 2001 roku Partii Dobrego Humoru (w skrócie: PDH). Byliśmy wtedy w Gdańsku pod sztandarem pisma satyrycznego Twój Dobry Humor, otworzyliśmy wystawę, po której PDH prowadzona przez Skibę przemaszerowała Targiem Drzewnym, wzbudzając sensację wśród przechodniów. Potem były podobne happeningi w Ustroniu Morskim i Ustce (też nad Bałtykiem), oraz spotkania w innych miejscach Polski. Było wesoło.
Sekunda, w której wszyscy oszaleli
Na jednym z takich wyjazdów, który w 2002 r. odbył się w Ustroniu Morskim, pięciu satyryków stanęło na brzegu piaszczystej plaży, żartując, z głowami skierowanymi w dal. Niczym żołnierze na apelu tworzyli rządek, stojąc w kąpielówkach. Wtedy wyobraźnia podsunęła mi szaloną myśl: a gdyby tak wszyscy równocześnie zdjęli majtki i nie bacząc na plażowiczów, pokazali światu gołe tyłki?
Nie pamiętam już co im powiedziałem, ale to było krótkie, żołnierskie hasło, bo rozumieliśmy się niemal bez słów. Nikogo nie musiałem namawiać. Bez ceregieli, choć na plaży było trochę ludzi obu płci w różnym wieku, każdy błyskawicznie zsunął kąpielówki i schylił się. A ja już miałem aparat gotowy do strzału! I tak trzy razy pod rząd, gdyby ujęcie nie wyszło.

Zenek też chciał to sfotografować
Wtedy z plażowego koca ze swoim super-aparatem podskoczył Zenon Żyburtowicz, spec od zdjęć, w tym takich „z jajem”, dlatego został przyjęty do stowarzyszenia karykaturzystów, choć nie rysował. Poprosił chłopaków o replay, pstryknął, ale to już nie było to i śmiechu nie było tyle, co wcześniej.
Nie widziałem, żeby Zenek gdzieś to zdjęcie potem pokazał, ale jeśli to się stanie – pamiętaj, kto był prowodyrem tego naturystycznego, żartobliwego ujęcia.

Satyrycy bez majtek na okładce ogólnopolskiego czasopisma
Po powrocie znad morza, nagie zdjęcie umieściłem w górnej części okładki „Twojego Dobrego Humoru” 5(33) z 2002 roku i trafiło do kiosków w całej Polsce. Co ciekawe, w tym czasie każdy numer miał… dwie całkiem inne okładki, więc kioskarze mogli pokazać w witrynie jedną z dwóch. Dodatkowo, zdjęcie dałem na dobryhumor.pl (wtedy wyglądał inaczej niż obecnie) z jakimś dowcipnym tekstem.
O dziwo, skandalu nie było. Ale tak jest zawsze – skandale przychodzą w najmniej spodziewanych chwilach, a nie wtedy gdy je przeczuwasz. No, może gdybym odważnie dał to „rozbierane” zdjęcie jako główne, okładkowe? Jednak nauczony doświadczeniami z 1999 i 2000 roku, wolałem nie ryzykować chowania okładki przez purytańskich kioskarzy obawiających się protestów moherowych babć.

Tajemnica odważnych panów bez majtek
Pewnie jesteś ciekaw, którzy to satyrycy odważnie zaprezentowali to, co zwykle skrywają męskie slipki. Choć jednego z uczestników happeningu można rozpoznać, nazwiska pozostałych niech zostaną tajemnicą czasów, gdy życie było satyrą, a satyra życiem.
Satyryczne happeningi: Szczepan Sadurski / Satyra . Sadurski.com
Zobacz też:
> Satyrycy zamiast ekspertów. Najdziwniejszy wieczór wyborczy w historii TV
> Satyryk jak jasnowidz. Jak w 1986 roku narysowałem Internet


