Jak powstał rysunek promujący mecz rugby Polska–Belgia? Dawno temu dostałem propozycję stworzenia okolicznościowego rysunku promującego międzynarodowy mecz w Lublinie. Problem w tym, że o rugby wiedziałem wtedy niewiele. Zanim narysowałem projekt, postanowiłem pojechać na stadion, obejrzeć trening i lepiej poznać tę dyscyplinę. Tak powstał rysunek, o którym po latach niemal całkowicie zapomniałem.
Wielki mecz rugby w Lublinie
12 października 1991 na stadionie Budowlanych Lublin przy ul. Krasińskiego, odbył się mecz Polska–Belgia, zakończony remisem 16:16 (do przerwy 4:6). Ja – młody rysownik satyryczny z Lublina, nie byłem na tym meczu, lecz jedno jest pewne: stworzyłem okolicznościowy rysunek z wesołym koziołkiem trzymającym piłkę do rugby.
Nie wiedziałem nic o rugby. Mimo to przyjąłem zlecenie
Byłem wtedy rysownikiem „Kuriera Lubelskiego”. W redakcji znałem prawie wszystkich i oni też mnie znali. Od dziennikarza działu sportowego, dostałem propozycję:
– Będzie w Lublinie wielki mecz rugby, międzynarodowy. Polska-Belgia. Wydarzenie wyjątkowe. Może zrobisz rysunek okolicznościowy? Wiesz, bilety, ulotki, plakaty, może jakieś koszulki.
Lubiłem takie wyzwania. Ale przecież nic nie wiedziałem o rugby! Poza tym, co wiedzą wszyscy: oni grają podłużną piłką.
Pierwsza wizyta na stadionie rugby w Lublinie
Pojechaliśmy jego maluszkiem na stadion przy ul. Krasińskiego. Moje rodzinne miasto od urodzenia, a ja byłem tu pierwszy raz.
Boisko, zapach trawy, bramki, trybuny – wszystko było dla mnie nowe. Akurat trafiliśmy na trening zawodników lubelskiej drużyny. Nowe, ale jakby zwyczajne, tymczasem mój rysunek miał być kwintesencją międzynarodowego wydarzenia.

Tak powstał lubelski koziołek z piłką do rugby
Powstał pomysł – uśmiechnięty koziołek (brodaty rogacz jest w herbie Lublina) z piłką do rugby. Wokół napis: Mecz rugby: Polska-Belgia. Tak naprawdę powstały dwa rysunki: jeden z koziołkiem, drugi był napisem. Literki z letrasetu wklejałem ręcznie. Nie było wtedy komputerów, a separacja kolorów (na przykład czarny i czerwony) musiałem zrobić sam, więc trzeba było zrobić dwie oddzielne plansze. Dodałem mój malutki podpis: SADURSKI, jak na wszystkich rysunkach.
Chyba nie zobaczyłem nigdy efektu mojej pracy. O historii przypomniałem sobie, przeglądając moje wielkie rysunkowe archiwum. Gdybym oryginału rysunku nie zatrzymał dla siebie, dziś bym o tym wszystkim zapomniał.
Ciekawostka: z oryginału formatu A4, z koszulki koziołka wykasowałem literkę B – prawdopodobnie dałem tu pierwszą literę lubelskiego klubu Budowlani. Rysunek był klejony z dwóch części (druga, to cienkie, rysowane cyrklem koło wokół koziołka). Do dziś ślady ołówka nie są w pełni wygumkowane.
Po latach odnalazłem swój rysunek
Niedawno odnalazłem ten rysunek i postanowiłem udostępnić go po raz pierwszy od wielu lat. Robię to dla siebie i dla fanów rugby.
Połączyłem w programie graficznym oba czarno-białe obrazki i wyglądają jak kiedyś, w druku. Czy finalnie obrazek był czarno-czerwony, czarno-niebieski, a może czarno-zielony – nie wiem. Najbardziej kontrastowy jest w czerni i czerwieni. I tak go dziś przedstawiam.
Może wśród czytelników jest ktoś, kto zachował plakat, bilet albo inny materiał z tym rysunkiem? Jeśli tak, chętnie go zobaczę.
Rugby w Lublinie i reprezentacja Polski dziś
Rugby w Lublinie nadal ma mocną pozycję. Budowlani należą do najbardziej utytułowanych klubów w Polsce, a reprezentacja Polski z powodzeniem rywalizuje w Rugby Europe Trophy. Opisany tu rysunek wykonany przed laty, przypomina o jednym z wydarzeń w historii tej dyscypliny.
Rysunek rugby: (c) Szczepan Sadurski / Sport . Sadurski.com
Zobacz też:
> Zimowe Igrzyska Olimpijskie i obiekty, które osobiście obsikałem
> 1921. Kulisy najbardziej szalonej walki w dziejach boksu


