Hollywood, dzielnica Los Angeles. Współczesny Olimp świata filmu i sztuki, w którym wszystko jest możliwe. Wzgórze z ikonicznym napisem, gdzie niebo spotyka się z ziemią, a wielkie gwiazdy z ludźmi. Miałem tu mieć wystawę. Poznałem ludzi, wybrałem salę i planowałem wernisaż. Dlaczego nic z tego nie wyszło?
Przeszedłem się Aleją Gwiazd
Dla mnie nie było to miejsce nierealne. W 2011 roku byłem tu podczas turystycznej podróży po Zachodnich Stanach. Z oddali zobaczyłem słynny napis i miejsca znane z oscarowych relacji. Przeszedłem się Aleją Gwiazd, usiadłem obok gwiazdy Michaela Jacksona, zapamiętałem szczegóły nieopisywane przez innych.
Są takie miejsca na końcu świata, które odwiedzasz i czujesz, że już nigdy tu nie będziesz. Chłoniesz miejsce całym sobą, wyostrzasz zmysły starając się zapamiętać jak najwięcej.
Nie przypuszczałem wtedy, że kilka lat później nadarzy się realna szansa, aby tu wrócić. Nie jako turysta, lecz jako artysta, który ma pokazać swój talent.

Polski przewodnik po Los Angeles
Portal SuperPolonia.info miał być miejscem opisującym Polaków na świecie, organizacje polonijne oraz miejsca, które warto odwiedzić. Siedziałem nad nim miesiącami gromadząc informacje, pisząc kolejne artykuły. Opisywałem również miejsca które odwiedziłem, ilustrując je autorskimi zdjęciami.
Z czasem zacząłem dostawać e-maile. Stany, Australia, Europa… Chyba w 2018 roku napisała Agnieszka (Ashley), polski przewodnik po Los Angeles. Przyleciała tu kilkanaście lat wcześniej i coraz częściej oprowadzała po Mieście Aniołów turystów z Polski i innych krajów. To był jej zawód.
Uzgodniliśmy, że na SuperPolonia.info będę prezentować jej teksty (które będę zmieniał) oraz zdjęcia, co będzie wabić potencjalnych zainteresowanych do jej bloga. Zaczęliśmy współpracę.
A może wystawa w Hollywood?
W którymś momencie pojawił się pomysł szerszej współpracy i osobistego spotkania. A gdyby tak zorganizować moją wystawę i przyjazd?
Zaproponowała artystę z Los Angeles, Polaka który był tu od dawna i znał wszystkich. A przynajmniej wielu, których tutaj należy znać. Zaczęliśmy korespondować, jak artysta z artystą, jak osoby które znają się na sztuce i o życiu wiele wiedzą.

Andrzej Kolo Kołodziej. Polski artysta, który znał Hollywood
Polski artysta z Tarnowa. W 1973 roku po studiach w Toruniu i Paryżu osiedlił się w Los Angeles, gdzie kontynuował studia artystyczne w Otis Art Institute. Założył KrakArt, grupę polskich twórców mieszkających w Kalifornii. Malował, pisał wiersze, organizował wystawy, nawet pisał sztuki teatralne („The Trial of Dali” wystawiano w Sydney i Hollywood). Wykładał malarstwo na uczelniach kalifornijskich.
Komuś takiemu można zaufać. Szybko zaproponował, abyśmy przeszli na „ty”.
O mnie też sobie trochę poczytał w sieci, wiedział kim jestem. Wymienialiśmy coraz bardziej osobiste e-maile, w których żyła sztuka.
Fragmenty korespondencji z Kolo (andrewkoloart)
Poniżej wybrane fragmenty korespondencji mailowej z Andrzejem „Kolo” Kołodziejem na temat planowanej wystawy w Hollywood. Zachowano oryginalną pisownię, poprawiając literówki.
„Mogę być pomocny w Twojej wystawie (…). Byłem tutaj kuratorem rozlicznych wystaw (…), więc podołam także tej.”
„Cały czas jestem w kontakcie z właścicielem galerii Hellada (…). Jeśli sala byłaby do wzięcia, to czy możesz przyjechać na 20 czerwca do LA?”
„Uruchomię swoją e-mailową listę ok. 100 gości.”
„Widzę duże pole dla naszej 'niepoważnej’ współpracy (…). Jej kamieniem węgielnym będzie wystawa Twych rysunków w Kalifornii (…).”
> Tu więcej fragmentów korespondencji
Konkretne miejsca
Dostałem trzy pliki, trzy plany konkretnych sal wystawowych w Hollywood. Nieduża powierzchnia (wybrałem tę największą), przeliczałem ile na ściany wejdzie antyram 100×70 i ile rysunków A4. Wstawieniem rysunków do antyram miałem zająć się osobiście, już na miejscu.
Dzięki kontaktom, nie trzeba było płacić za wynajęcie na tydzień. Jedynie koszty posprzątania, skromnego poczęstunku wernisażowego dla gości. Ze 300 lub więcej dolarów. Przymierzaliśmy się do konkretnego terminu. Takiego, aby do miejsca trafili zainteresowani, także Polonia z L.A.

Hollywood w artystycznym CV
O przelocie i zakwaterowaniu jeszcze nie myślałem, ale było oczywiste, że musiałbym zarezerwować loty i pokryć ich koszty. Bo wernisaż miałem otworzyć osobiście, a narysowane na miejscu karykatury na żywo miały pokryć część poniesionych przeze mnie kosztów.
Szczerze: wystawa miała być malutka, wielkie media amerykańskie o niej nie napiszą, ale się odbędzie. Obok Nowego Jorku i innych miast świata gdzie miałem wystawy, w moim CV pojawi się Los Angeles, a dokładniej: Hollywood.
Yola Czaderska. Polka, która znała gwiazdy Hollywood
Pisał, że znał Yolę Czaderską-Hayek, Polkę mieszkającą w Hollywood, bywalczynię salonów i znajomą gwiazd. „Pierwsza Polska Dama Hollywood” od lat pisała o swoich spotkaniach z gwiazdami m.in. w „Przekroju”. Wraz z mężem, dawnym pilotem amerykańskich linii lotniczych, mieszkała na wzgórzach, nieopodal kultowego napisu Hollywood, w dawnej willi Rudolfa Valentino.
Na ścianach willi miała zdjęcia z największymi gwiazdami – Schwarzenegger, Al Pacino, Brad Pitt, Tom Hanks, Meryl Streep, Kevin Costner. Lista legend kina które osobiście poznała, była bardzo długa.
Zapytałem Andrzeja, może chciałaby dostać ode mnie legitymację mojej Partii Dobrego Humoru. A może nawet wręczyłaby je paru znajomym? Przecież przez 3-4 dekady poznał tu masę ciekawych ludzi. Napisał, że nie będzie z tym większych problemów. A najlepiej, jeśli zrobię to osobiście, na miejscu.

Dlaczego nie doszła do skutku wystawa w Hollywood?
Na jesień 2019 roku miałem już zaplanowaną wystawę w Wiedniu. Jadwigę M. Hafner, postać nr 1 austriackiej Polonii, organizatorkę „Złotych Sów Polonii”, poznałem wcześniej. Zrobiłem jej karykaturę, która bardzo przypadła jej do gustu. Umieszczała ją obok wstępniaków w polonijnym czasopiśmie „Jupiter”, któremu szefowała.
Teraz zgadaliśmy się co do mojej wystawy i przyjazdu. Było miejsce, ustalona data wernisażu i już szykowałem rysunki, aby wysłać je pocztą.
Niestety wybuchła pandemia i świat stanął. Nie doszła do skutku moja wystawa w Wiedniu ani w Hollywood, a po 2-3 latach wiele się zmieniło.
Hafner nie miała już sił, aby kontynuować działania polonijne. Kolo – Kołodziej po pandemii osiadł w Łodzi, gdzie zmarł 27 maja 2025 roku. Dowiedziałem się o tym już później.
Historia, którą znałem tylko ja
Znam ludzi. Niektórzy nie dowierzają albo zazdroszczą, więc po co się chwalić, że „Miałem mieć wystawę w Hollywood”. Dlatego do dziś fakty o wystawie która nie doszła do skutku, żyły wyłącznie w mojej pamięci.
W życiu nie wszystko wychodzi. Najważniejsze, żeby bilans wyszedł na plus. Bez Hollywood na liście moich wystaw w CV też można żyć.
Wystawa w Hollywood – tekst i zdjęcia: (c) Szczepan Sadurski / Show biznes . Sadurski.com
Zobacz też:
> Sadurski polskim dzieciom w Ameryce
> Kulisy projektu Charlie Smile. Dlaczego nie zostałem gwiazdą?


