Szymon Majewski, ciekawostki

Szymon Majewski satyryk

Tomasz Lis o satyrykach

„Oto Majewski, który w ostatnich latach był, nawet według swoich zwolenników, coraz mniej śmieszny, nagle zaczął być śmieszny”

Posypały się komentarze na temat niedawnej wypowiedzi Edwarda Miszczaka z TVN na temat Szymona Majewskiego. Jednym z nich jest dzisiejszy tekst Tomasza Lisa opublikowany w NaTemat.pl, którego fragment poniżej cytujemy.

Tomasz Lis:
(…) w panteonie bohaterów narodowych, herosów gnębionych przez siepaczy Tuska jest nowy heros – Majewski Szymon. Majewski Szymon od pięciu lat tracił oglądalność, systematycznie, metodycznie, po kilkaset tysięcy rocznie. W końcu była ona tak niska, że nie dało się dłużej udawać – oglądalnościowa porażka była jak gilotyna, spadła głowa Majewskiego, czyli program z anteny. Dlaczego? Nawet na forum TVN życzliwi Szymonowi widzowie pisali, że jego dowcipy, to były, jak mawia teraz młodzież „suchary”.

Dyrektor Edward z TVN zdaje się wyraźnie to satyrykowi Szymonowi w cztery oczy powiedział, ale w jakimś wywiadzie ten sam dyrektor zdawał się mówić coś innego. Mianowicie, że Majewski spadł z anteny, bo żartował z PO. (…)

Oto Majewski, który w ostatnich latach był, nawet według swoich zwolenników, coraz mniej śmieszny, nagle zaczął być śmieszny. Zaczął bowiem sugerować, że nie nieśmieszny on jest, ale szalenie śmieszny, a przez to dla reżimu Tuska szalenie groźny i dlatego przez reżim Tuska udupiony został. (…) PIS-owcy i ich medialni agitatorzy przeżują takiego cierpiącego Majewskiego, a potem jako zużytego wyplują. Ponieważ dobrze mu życzę, życzę mu by wrócił na antenę, a nie by wylądował między innymi kabaretowymi cierpiętnikami, Pietrzakiem, Rosiewiczem czy Wolskim.
2012-08-29

Seksowny Ącki

Niby-polityk Ędward Ącki czyli satyryk Szymon Majewski, pokazał zdjęcie swojej „klaty” na Facebooku

Nie wiadomo który z kilkuset profili Ędwarda Ąckiego i Szymona Majewskiego na Facebooku i na Naszej-Klasie jest tym jedynym, prawdziwym. A może po prostu wszystkie są założone przez fanów, ukrywających się za Ąckim i Majewskim.

Na jednym z profili Ąckiego na Facebooku można aktualnie podziwiać plon jego „rozbieranej” sesji fotograficznej, ale chyba nie dla Playboya. Zakładamy, że nie jest to dzieło grafika komputerowego i Photoshopa, chociaż… kto wie?
2010-07-29

Szymon Majewski szuka

Producent programu Szymon Majewski Show poszukuje osób młodych i zdolnych do współpracy. A to znaczy, że po wakacjach ruszy w TVN kolejny program z Szymonem

Tak jak przed każdym sezonem emisyjnym, również i w tym roku firma Rochstar – producent m.in. programu rozrywkowego Szymon Majewski Show (TVN), poszukuje współpracowników. Oprócz informacji na oficjalnej stronie programu które ma zachęcić osoby zainteresowane do współpracy, pojawiło się także ogłoszenie na portalu Wirtualne Media.

Poszukiwani są autorzy tekstów, scenarzyści, osoby kreatywne do pracy w redakcji, styliści, charakteryzatorzy kabaretu „Rozmowy w Tłoku”. To propozycja dla osób „młodych zdolnych, nieodkrytych” – jak kusi ogłoszenie. Najprawdopodobniej chodzi o młode i niedoświadczone osoby, które w wakacje mają sporo czasu i chciałyby poznać kulisy powstawania programu, a wynagrodzenie jest dla nich kwestią trzeciorzędną.

Próby twórczości i zgłoszenia można wysyłać e-mailem do 31 sierpnia 2009 r.
2009-07-07

Śmierć satyryka

Szymon Majewski o satyrykach, politykach i tematach do żartów – czyli fragmenty wywiadu dla Newsweeka

• Dla mnie tam, gdzie zaczyna się czyjaś śmierć, kończy się humor, dlatego katastrofa w Smoleńsku nie jest tematem do parodii. Można najwyżej zrobić jakiś abstrakcyjny greps, który będzie gdzieś naokoło.

• Nie popieram publicznie żadnej partii, bo moim zdaniem dla satyryka oznacza to śmierć. Dziwię się Kubie Wojewódzkiemu, który jasno deklaruje swoje poglądy, bo wtedy program zaczyna być tubą propagandową jednej z partii. (…) Muszę się przyznać, że wyraźnie konserwatywnieję na starość, ale mam nadzieję, że nie skończę jak Marcin Wolski czy Janusz Rewiński. Ja zresztą przychodzę do pracy, żeby się pośmiać, a nie komuś przywalić. Z drugiej strony jednak, kiedy byłem młody i miałem gluty w nosie, lubiłem humor abstrakcyjny, czystą montypythonowską zabawę słowem, grepsem. W humor polityczny zacząłem się bawić dopiero wtedy, kiedy urodziły mi się dzieci. Ten moment dobrze pamiętam, bo właśnie wtedy zacząłem zastanawiać się nad tym, w jakim kraju będą żyły, czy będą jeździły po autostradach i czy będą miały euro, czy nie. Satyra polityczna stała się rodzajem autoterapii, żebym nie łykał ton prozacu.

• Politycy (…) tracą poczucie humoru natychmiast, jak dochodzą do władzy. Jak PO była w opozycji, to byli pierwsi, żeby pogadać z Ąckim. Teraz Donald Tusk nas unika. Przyznam szczerze, że Andrzej Lepper był jedynym takim politykiem, który z chęcią do Ąckiego wychodził. Pamiętam, że jak była debata prezydencka na Uniwersytecie Warszawskim, Bronisław Komorowski, kandydat jeszcze wówczas, podjechał od tyłu z obstawą, Marek Jurek nie podał Ąckiemu ręki, Waldemar Pawlak miał pretensję do ochrony i powiedział: „Po co wpuściliście do studentów tego misia”, tylko Andrzej Lepper podszedł i się przywitał, prosił też ochronę, żeby wpuściła Ąckiego, choć był bez akredytacji. A kiedy Ącki poskarżył się, że Marek Jurek nie podał mu ręki, powiedział: „To proszę, ma pan moje dwie”. Darłem z niego ostro łacha, ale on jedyny nie bał się ośmieszenia.
2011-09-02

Skąd Szymon bierze dowcipy?

Tajemnice powstawania dowcipów do programu „Szymon Majewski Show” – specjalny tekst dla portalu Sadurski.com

Wielu widzów telewizyjnego programu „Szymon Majewski Show” jest święcie przekonanych, że wszystko co każdego tygodnia oglądamy w tym rozrywkowym programie, wymyśla osobiście jego prowadzący. Że najpierw wszystko wymyśla, a potem to pokazuje, komentuje i w efekcie wszystkim jest wesoło. Te osoby musimy wyprowadzić z błędu. Nawet jeśli Szymon pracuje nad dowcipami do programu, po prostu nie jest w stanie wszystkich stworzyć. Nad telewizyjnym, cotygodniowym show pracuje duży zespół ludzi różnych specjalności, począwszy od kamerzystów i oświetleniowców, poprzez makijażystki i statystów, po tych, którzy wymyślają dowcipne gagi prezentowane potem w programie.

Prawie wszystko, co nas śmieszy w programie Majewskiego, powstaje w „centrum dowodzenia” czyli w siedzibie producenta, firmy Rochstar. Dokładniej: na siódmym piętrze warszawskiego centrum handlowego Promenada przy ulicy Ostrobramskiej. W jednym z pokoi codziennie spotyka się szóstka specjalistów od wymyślania dowcipów. Ta liczba co jakiś czas się zmienia – czasem ktoś z tej ekipy odchodzi, ktoś inny przychodzi. Zresztą Rochstar co jakiś czas poszukuje kreatywnych ludzi z nowymi pomysłami na żarty do programu, dając ogłoszenia. Ci, których nie przeraża codzienne, wielogodzinne wymyślanie żartów, czeka praca w programie.

Producenci i pracownicy Rochstara nie dziwią się, gdy zza drzwi pokoju, w którym spotykają się wymyślacze dowcipów co chwila dochodzą salwy śmiechu. To znak, że praca wre. Jednak wymyślanie dowcipów to nie tylko śmiech. Satyrycy dobrze o tym wiedzą, że to nie tylko wesoła, ale równocześnie bardzo wyczerpująca praca. Gdy pomysły żartów do nowego programu są mniej więcej gotowe, wkracza do akcji Szymon. Przegląda co powstało. Niektóre dowcipy odrzuca, inne akceptuje, sugerując zmiany i „podkręcenie” pierwotnego pomysłu. Ekipa dalej pracuje, opracowując zaakceptowane przez Majewskiego dowcipy.

Ponieważ wokół nas wciąż coś sią dzieje, a polityka i politycy nieustannie dostarczają kolejnych tematów satyrykom, ekipa od dowcipów pracuje niemal bez wytchnienia. Co tydzień trwa gonitwa za kolejnymi dowcipami, którą kończy dzień, gdy wszystko musi być gotowe, bo czeka studio oraz ekipa produkująca program oraz widzowie w studio. Nazwiska osób wchodzących w skład ekipy wymyślających dowcipy do programu są tajne. Wszyscy zgodzili się z tym, że pracują anonimowo na gwiazdę programu, która wszystko firmuje własnym nazwiskiem.

Ostatnim egzaminem przed wymyślonymi już dowcipami, jest publiczność obecna w studio podczas nagrania. Jak zdradza jeden z producentów Rafał Piekoszewski, gdy jakiś dowcip publiczności się nie podoba – po prostu nie trafia do programu.

Stała część „Szymon Majewski Show” czyli Rozmowy w tłoku. Nad tym co tu usłyszymy i zobaczymy, pracuje oddzielna ekipa. Aktualnie scenariusze piszą dwie osoby: Ola Wolf (znamy ją jako jedną z prowadzących „Maraton Uśmiechu” w TVN) oraz Jacek Kozłowski. Potem te teksty i dialogi trafiają do aktorów parodiujących znane osoby (głównie polityków). Praca nad ostateczną wersją dialogów trwa do samego końca czyli nawet w trakcie nagrywania programu w studio.

Produkcja telewizyjnego rozrywkowego show to wielka machina, w której każdy trybik musi działać. To, co widzimy w każdy poniedziałek w nowym programie Szymona Majewskiego, to efekt pracy wielu osób. Osób, które robią wszystko, aby co tydzień rozbawić miliony telewidzów.

Tekst (c) Szczepan Sadurski – na podstawie tekstu „Skąd się biorą dowcipy, czyli praca z jajami” (Gazeta Wyborcza) oraz na podstawie własnych doświadczeń.
2008-04-07