Podsumowanie roku, najlepsi polscy rysownicy

rysunek satyryczny karykatura Złota Szpilka

Podsumowanie roku i inne informacje satyryczne

Rysunek satyryczny – podsumowanie roku 2009

Co ciekawego działo się w polskim rysunku satyrycznym w minionym roku? – próbuje podsumować portal Sadurski.com

W minionym roku, wraz z kurczeniem się i ubożeniem polskiego rynku prasowego, zmniejszyła się liczba publikowanych przez prasę rysunków satyrycznych. Odbiło się to na zarobkach rysowników żyjących głównie z publikacji prasowych. Równocześnie coraz chętniej po rysunkową twórczość satyryczną sięgają różne firmy, na potrzeby reklamy. Jednak ilość rysowników zatrudnianych w reklamie nie jest zbyt duża i ogranicza się głównie do kilku nazwisk. W reklamach o szerszym zasięgu „zagrały” rysunki m.in. Andrzeja Mleczko, Henryka Sawki, Andrzeja Czeczota i Marka Raczkowskiego.

Rynek wydawniczy jeśli chodzi o satyrę rysunkową, wygląda bardziej niż źle – czyli podobnie jak w ubiegłych latach. Kilka autorskich książek wydanych w niskim nakładzie, albumy będące katalogami wystaw i konkursów, mini-seria (Kobyliński, Lichota, Lengren). Do tego kilka książek części wymienionych już autorów, które zagościły w księgarniach. Wszystko to pokazuje, że jeśli już coś się w Polsce wydaje – są to albo bardzo specjalistyczne publikacje albo książki kilku sprawdzonych autorów.

W kraju zorganizowano kolejne konkursy międzynarodowe i ogólnopolskie. Były to: Satyrykon w Legnicy, Karpik w Niemodlinie, Wino i winobranie w Zielonej Górze, Odkryj swój wszechświat w Olsztynie, Papkinada w Kołobrzegu. Także Roponioska w Gorlicach, Polaków portret przaśny w Warszawie, Jak to dawniej w legionach bywało w Legionowie. I jeszcze Paw-książę parków w Inowrocławiu, Grzyby w Widawie, Wielka Łódź Humoru w Łodzi.

Oczywiście co jakiś czas w różnych miejscach kraju organizowane były kolejne wystawy rysunku satyrycznego, w tym pokonkursowe. Muzeum Karykatury w Warszawie regularnie serwuje kolejne wystawy, działa galeria NaTynku w Tarnowskich Górach. Także kilka innych galerii rozsianych po Polsce, a wystawy rysunku satyrycznego co jakiś czas trafiają też w różne miejsca, niekoniecznie kojarzące się z satyrą. Warto odnotować zbiorową wystawę warszawskim Teatrze Rampa otwartą w listopadzie, podczas której wręczono Eryki – nagrody SPAK-u.

Plenery, zagranica, procesy sądowe

W minionym roku było też kilka plenerów rysowników satyrycznych (Biskupin, Smołdzino, Stróże). Także kilka parodniowych lub jednodniowych spotkań rysowników satyrycznych przy okazji imprez (m.in. Papkinada, Satyrykon, Festiwal Dobrego Humoru).

Polski rysunek satyryczny trafia też za granicę, głównie poprzez uczestnictwo polskich artystów w konkursach organizowanych w różnych krajach świata. W mijającym roku Polacy znów zdobywali nagrody i wyróżnienia w konkursach (Łuczyński, Szumowski, Kuczyński, Strzelczyk, Trzepałka, kilku innych), choć bywały lata znacznie bardziej obfite w laury.

Polscy rysownicy i organizatorzy niektórych imprez rozwijają kontakty z naszymi południowymi sąsiadami. My trafiamy do Czech i na Słowację, oni na imprezy w Polsce. W minionym roku polscy rysownicy byli też zapraszani do jurorowania w konkursach zagranicznych: Grzegorz Szumowski i Szczepan Sadurski jurorowali w Turcji, Sławomir Łuczyński w Czechach.

Mijający rok, to także ciąg dalszy trwających dwóch procesów sądowych, jakie wytoczyli SPAK-owi dwaj rysownicy, blogerzy-skandaliści. Żądają oni usunięcia oficjalnego dokumentu z prawdziwą informacją, ze strony internetowej tego stowarzyszenia. Nie przeszkadza im to w trakcie procesu w pisaniu kłamstw i szkalowaniu stowarzyszenia, jego władz oraz członków. To żałosne, że wybrali taką właśnie rozpaczliwą formę zaistnienia w środowisku rysowników satyrycznych i zawodzie rysownika prasowego. Choć jak widać we wcześniejszych akapitach, jeśli się tylko chce i talent pozwala, możliwości zaistnienia w tej profesji jest wiele.
2009-12-30. Podsumowanie roku

Karykatury na monetach

Karykatury polskich polityków autorstwa Artura Krynickiego, znajdą się na 13 okolicznościowych monetach

Tomasz Bodach, właściciel pierwszej w Polsce prywatnej poczty, postanowił wybić 13 okolicznościowych monet z karykaturami polskich polityków, m.in. Lecha Wałęsy, Lecha Kaczyńskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, Janusza Palikota i Ryszarda Kalisza. Trzynastą, specjalną postacią w tym zestawie będzie (wybity aż w dwóch wersjach) Tadeusz Rydzyk, szef Radia Maryja.

Będzie to seria kolekcjonerska i unikalna – każda z monet zostanie wybita w mosiądzu, w ilości tysiąca sztuk. Autorem karykatur jest Artur Krynicki, pod którego okiem wkrótce z jego projektów zostaną wykonane matryce.

Jest to pierwsza w Polsce kolekcja monet z karykaturami. Czy seria monet z karykaturami stanie się gratką dla numizmatyków, okaże się za jakiś czas.
2010-01-03. Podsumowanie roku

Nasza Karuzela na sprzedaż

2 lata temu po kilku numerach splajtowało czasopismo „Nasza Karuzela”, a obecnie na Allegro można kupić jego internetową stronę

2 lata temu ukazał się ostatni, czwarty numer kwartalnika „Nasza Karuzela” – czasopisma satyryczno-humorystycznego, wydawanego przez firmę „Wiesenthal”. Do dziś w serwisie internetowym naszakaruzela.pl można oglądać okładkę numeru 2(4) z 2007 roku, którą zdobi rysunek Tadeusza Krotosa.

Obecnie w internetowym serwisie aukcyjnym Allegro można kupić domenę naszakaruzela.pl, wraz z całą zawartością. Właściciel wycenił ją na co najmniej 2 tysiące złotych. Licytować można od tej właśnie kwoty (zainteresowanych brak), a opcja „Kup teraz” wynosi 5 tys. złotych. W opisie aukcji czytamy, że strona istnieje od 2004 roku, a w okresie świetności odwiedzało ją kilka tysięcy osób dziennie.

Nazwa „Nasza Karuzela” nieprzypadkowo nawiązywała do nazwy „Karuzela” – drugiego, obok „Szpilek” pisma satyrycznego, ukazującego się w socjalistycznej Polsce, w latach 1957-92. W okresie świetności dwutygodnik „Karuzela”, którego redakcja mieściła się w Łodzi, miał kilkusettysięczny nakład.
2009-12-24. Podsumowanie roku

Najpopularniejsi rysownicy wg Google – ciąg dalszy

News portalu Sadurski.com z maja 2009 r. spotkał się z dużym oddźwiękiem wśród zainteresowanych, zyskując nawet nazwę „Ranking Sadurskiego”. Niektórzy robią wiele, aby w tym rankingu się znaleźć

Jedna z informacji portalu Sadurski.com, zatytułowana Najpopularniejsi polscy rysownicy według Google, tak jak się spodziewaliśmy, spotkała się z dużym oddźwiękiem. Przede wszystkim wśród tych, którzy nie znaleźli się w tym zestawieniu i oburzyli się na wyszukiwarkę Google, która ich… omija.

Najpierw próbowano udowadniać, że przyjęty przez nas sposób wyszukiwania, identyczny dla każdej osoby, nie jest wiarygodny. Potem próbowano tworzyć własny ranking, przyjmując jakieś dziwne zasady – po to, aby to czy inne imię i nazwisko w takim „nowym” rankingu się znalazło. Wreszcie przyjęto nasze założenia jako obiektywne i miarodajne, a zestawienie stworzone przez nas dla zabawy, całkiem poważnie nazwano „Rankingiem Sadurskiego”.

Po jakimś czasie twórcy, którzy (ze względów prestiżowych?) koniecznie chcieli zaistnieć w rankingu, zaczęli robić webmasterskie sztuczki. Potem publicznie i całkiem na serio ekscytowali się własną pozycją w rankingu oraz regularnie śledzili oraz komentowali „spadki” lub „wzrosty” liczby wyszukiwań wyszukiwarki Google dla siebie i dla profesjonalnych rysowników satyrycznych.

Dla rozrywki i na poważnie

Nie mamy nic przeciwko temu, aby stworzony przez nas dla żartu „ranking” stał się wyznacznikiem pozycji poszczególnych osób z branży rysunku satyrycznego / rysunku prasowego, skoro tak to niektórych ekscytuje. Jeśli jednak ktoś przyjął nasze zasady jako słuszne, nie powinien ich zmieniać i „naginać”, po to, aby manipulując wynikami, znaleźć się w tym zestawieniu. Przykład? Wyszukiwarka Google inaczej wylicza wyniki zapytań dla określenia: „Jerzy Iksiński”, inaczej dla „jerzy iksiński”, jeszcze inaczej dla: Jerzy Iksiński (bez cudzysłowia) czy „Jureczek Iksiński” (ze zdrobnieniem imienia).

Dlatego wg przyjętych przez nas zasad, pewien bloger, który publicznie szczyci się w zmanipulowanym przez siebie „rankingu” jedną z czołowych pozycji, w rzeczywistości ma liczbę wyników na granicy błędu statystycznego. A rysownicy, którzy w jego zmanipulowanym rankingu mają jakiś-tam wynik, w rzeczywistości mają wynik o wiele wyższy.

Aby było sprawiedliwie i uniknąć nieporozumień, dla każdego twórcy wystarczyłoby przyjąć identyczną zasadę. Tak jak my to zrobiliśmy, publikując nasze zestawienie kilka miesięcy temu. Manipulowanie sposobem wyszukiwania Google tylko po to, aby znaleźć się w tym czy innym zestawieniu, jest po prostu żenujące. Do tego uwiarygadnia zasady przyjęte w naszym rankingu.

Na ilustracji (obecnie ilustracja niedostępna): dzisiejszy (z godziny 18-ej) wynik wyszukiwania dla „Szczepan Sadurski”. Jeśli ktoś chce uzyskać inny wynik, może wpisać to samo imię i nazwisko na co najmniej kilka różnych sposobów i za każdym razem uzyska inny wynik.
2009-12-20

Podsumowanie roku i inne informacje z archiwum: (c) Sadurski.com