Prezydent Duda był pijany czy nie?

prezydent Andrzej Duda

Prokuratura sprawdza, czy autor filmu na YouTube o publicznie znieważył prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Kilka lat temu poważne problemy z prawem miał autor strony internetowej Antykomor, komentującej w mniej lub bardziej satyryczny sposób działania prezydenta Bronisława Komorowskiego. Działania policji, prokuratury i sądu zdecydowanie potępiała ówczesna opozycja (przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości). Ostatecznie sąd uznał, że wprawdzie satyra była „niesmaczna”, ale społeczna szkodliwość czynu była niska i autora Antykomora skazano na 30 godzin prac społecznych.

Niewiele czasu po zaprzysiężeniu potrzebował kolejny prezydent RP Andrzej Duda, aby pójść w ślady poprzednika. Dziś do mieszkania autora, który na YouTube umieścił film o prezydencie Dudzie wkroczyła policja, działająca na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu. Prokuratury nie przekonał opis kanału na YouTube: „Kanał zawiera jedynie treści satyryczne, nie należy traktować ich poważnie” i obecnie sprawdza, czy doszło do „znieważenia prezydenta RP”. Aktualnie nie wiadomo, czy autor filmu zostanie postawiony przed sądem. Jeśli tak, będzie mu grozić nawet 3 lata więzienia.

Czego dotyczy sprawa? Chodzi o 23-sekundowy film zatytułowany „Pijany prezydent Andrzej Duda kradnie kwiaty spod pomnika Romana Dmowskiego” umieszczony na YouTube. Jest to puszczony od tyłu autentyczny film z prezydentem Dudą. Oglądający mogą odnieść wrażenie, że prezydent nie składa kwiatów pod pomnikiem, lecz zabiera je, po czym chwiejnym krokiem oddala się.

Komentarz Sadurski.com

Tytuł filmu niektórych może bulwersować, lecz jest nierozerwalnie związany z materiałem filmowym. I trzeba wyjątkowej wiary oraz naiwności, aby uwierzyć, że oglądany film przedstawia rzeczywistość. Już po chwili każdy inteligentny i spostrzegawczy widz zauważy, że film jest puszczony od tyłu, co powoduje dosyć komiczny efekt nienaturalnych ruchów bohatera. Czy zasugerowanie w tytule, że prezydent jest pod wpływem alkoholu jest zabawne, ocenią przedstawiciele polskiego prawa. Jeśli prokuratura nadal będzie traktować sprawę na serio, do wyjaśnienia sprawy wezwie prezydenta na świadka i zapyta, czy podczas składania kwiatów faktycznie był pijany, dopiero wtedy będzie wesoło.

Jest też drugie dno sprawy, bynajmniej nie zabawne. Bo absolutnie każdy może złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez twórcę, który postanowił zażartować z prezydenta, a prokuratura MUSI zająć się sprawą z urzędu czyli nie może jej zignorować. Działania organów ścigania mogą skutecznie odstraszyć polskich satyryków, którzy chcieliby kiedykolwiek i jakkolwiek zażartować z prezydenta. Bo a nóż znajdzie się jedna osoba, której się to nie spodoba i będzie kłopot.

Informacja umieszczona na Sadurski.com 27 stycznia 2016 r.