W styczniu 2026 roku władze Krakowa podały do publicznej wiadomości dane, które elektryzują nie tylko mieszkańców stolicy Małopolski, ale i kierowców w całym kraju. Miasto zarobiło blisko 4 miliony złotych z tytułu funkcjonowania Strefy Czystego Transportu (SCT). Ta kwota to suma opłat za wjazd pojazdów niespełniających norm oraz kar nałożonych na kierowców, którzy zignorowali nowe przepisy. Sadurski.com sprawdza czy ten finansowy wynik to dowód na sukces ekologicznego projektu, czy jedynie skuteczny sposób na podreperowanie miejskiego budżetu kosztem właścicieli starszych aut?
Jak to się zaczęło? Droga do SCT w Krakowie
Kraków od lat walczył z opinią jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast Europy. Decyzja o powołaniu Strefy Czystego Transportu nie zapadła z dnia na dzień. Prace nad nią trwały ponad cztery lata, a kluczowe uchwały były kilkukrotnie zaskarżane do sądów administracyjnych.
Ostateczną decyzję podjęła Rada Miasta Krakowa, opierając się na ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Głównym promotorem zmian był Zarząd Transportu Publicznego (ZTP) w Krakowie. System, po licznych bojach prawnych i konsultacjach społecznych, zaczął realnie obowiązywać, wprowadzając rygorystyczne normy emisji spalin Euro dla silników benzynowych i diesla.
Technologia i wykonawca. Kto pilnuje wjazdu?
Krakowska SCT nie opiera się wyłącznie na papierowych nalepkach na szybach. To zaawansowany system teleinformatyczny, który automatyzuje proces kontroli.
Wykonawca systemu: Za wdrożenie technologii odpowiadały konsorcja wyspecjalizowane w systemach ITS (Intelligent Transportation Systems). W procesie brały udział firmy dostarczające rozwiązania z zakresu inteligentnego monitoringu wizyjnego.
Sposób pobierania opłat i kontroli: System opiera się na kamerach ANPR (Automatic Number Plate Recognition), które odczytują numery rejestracyjne pojazdów na wjazdach do strefy. Dane są w czasie rzeczywistym porównywane z bazą CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców), co pozwala automatycznie określić normę Euro danego samochodu.
Płatności: Kierowcy mogą korzystać z dedykowanych aplikacji mobilnych (np. mObywatel lub komercyjne rozwiązania typu SkyCash/moBiLET) oraz specjalnego portalu mieszkańca, gdzie rejestrowane są pojazdy uprawnione do darmowego wjazdu (np. auta osób 65+ czy pojazdy służb).
Zasady i rygory: Kto wjeżdża gratis, a kto płaci?
Poniższe zestawienie wyjaśnia, dlaczego krakowski system stał się tak dochodowy w tak krótkim czasie. Kluczem jest rok produkcji Twojego samochodu.
| WJAZD GRATIS (Spełniają normy) | WJAZD PŁATNY / ZAKAZ (Płacą mandaty) |
|---|---|
| Benzyna / LPG: Auto wyprodukowane po 2000 roku (Norma Euro 3 i wyższe). | Benzyna: Stare modele z lat 90. i starsze (ponad 26-letnie). |
| Diesel: Tylko młodsze auta, wyprodukowane po 2009 roku (Norma Euro 5 i wyższe). | Diesel: Popularne auta z lat 2000-2009 (Norma Euro 4 i niższe). To główna grupa płacąca kary! |
| Hybrydy i Elektryki: Wszystkie roczniki wjeżdżają bez opłat. | Pojazdy specjalne: Starsze ciężarówki i furgonetki dostawcze niespełniające norm. |
| Wyjątki: Seniorzy (65+), osoby z niepełnosprawnością, pojazdy zabytkowe (żółte tablice). | Kary: Za wjazd „trucicielem” bez opłaty system kamer nalicza mandat automatycznie – 500 zł. |
Finansowy sukces czy wizerunkowa pułapka?
Zarobienie przez miasto 4 mln zł w krótkim czasie to miecz obosieczny. Z jednej strony środki te mają zostać przekazane na rozwój komunikacji zbiorowej i dofinansowanie wymiany pieców (tzw. fundusz niskiej emisji). Z drugiej strony, krytycy systemu, tacy jak stowarzyszenie „Niepokorni Kraków” czy lokalni przedsiębiorcy, alarmują, że SCT to ukryty podatek od ubóstwa, który uderza w osoby, których nie stać na wymianę samochodu na nowszy model.
Jak działa „automatyczny wystawca mandatów”?
W przeciwieństwie do parkomatów, gdzie kontroler musi fizycznie podejść do auta, w krakowskiej SCT proces jest w pełni cyfrowy:
Skanowanie rejestracji w ułamku sekundy: Na każdej drodze wjazdowej do strefy zamontowane są systemy kamer ANPR (produkowane m.in. przez polskie i zagraniczne firmy technologiczne współpracujące z miastem). Kamery te czytają tablice rejestracyjne wszystkich aut – bez wyjątku.
Błyskawiczna weryfikacja w CEPiK: Numer rejestracyjny trafia do bazy danych, która jest spięta z Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców. System w sekundę sprawdza rodzaj paliwa i normę Euro przypisaną do danego VIN-u.
Wystawienie wezwania: Jeśli auto nie spełnia norm (np. Diesel z 2007 roku), a właściciel nie posiada uprawnień szczególnych (np. statusu mieszkańca czy wieku 65+), system automatycznie generuje dokumentację wykroczenia.
Kto wystawia kary? Za egzekucję przepisów odpowiada Straż Miejska Miasta Krakowa oraz inspektorzy ZTP. Mandat w wysokości 500 zł jest nakładany na podstawie art. 96c Kodeksu wykroczeń.
4 miliony dowodem na „dziurawy” system informacyjny?
Liczby nie kłamią – tak wysokie wpływy oznaczają, że tysiące kierowców codziennie wjeżdża do strefy, nie mając pojęcia, że ich pojazd jest tam niepożądany. Sukces finansowy Krakowa wynika więc bezpośrednio z szoku technologicznego. Kierowcy przyzwyczajeni do „papierowych” kontroli przegrywają z algorytmem, który nie bierze pod uwagę tłumaczeń o braku wiedzy. Dla innych miast, takich jak Warszawa czy Wrocław, krakowski wynik to jasny sygnał: system kamer ANPR to inwestycja, która zwraca się błyskawicznie, stając się nowym, stałym źródłem dochodu gminy.
Europa już to ma: Londyn, Berlin, Paryż
Choć w Krakowie to nowość, systemy tego typu działają w ponad 320 miastach w Europie.
Londyn (ULEZ): Ultra Low Emission Zone to najbardziej restrykcyjny system na świecie. Opłata za wjazd starszym autem wynosi aż 12,50 funta dziennie. Przychody Londynu z tego tytułu liczone są w setkach milionów funtów rocznie.
Berlin (Umweltzone): Jedna z najstarszych stref, oparta na systemie naklejek (czerwona, żółta, zielona). Obecnie wjazd do centrum Berlina bez zielonej plakietki (Euro 4 benzyna / Euro 6 diesel) jest praktycznie niemożliwy.
Paryż: Miasto planuje do 2030 roku całkowity zakaz wjazdu dla samochodów spalinowych do ścisłego centrum.
Kto następny? Polskie miasta idą śladem Krakowa
Finansowy wynik Krakowa z pewnością przyspieszy decyzje w innych magistratach. Kolejne polskie miasta już prowadzą zaawansowane prace nad własnymi strefami:
Warszawa: Stolica planuje uruchomienie SCT na obszarze Śródmieścia i fragmentów przyległych dzielnic. Prace nad systemem kamer są już na finiszu.
Wrocław: Miasto przeprowadziło konsultacje społeczne i wyznaczyło obszar strefy obejmujący historyczne centrum.
Gdańsk i Katowice: Tu trwają analizy dotyczące natężenia ruchu i składu floty aut poruszających się po aglomeracjach.
Eksperci przewidują, że do końca 2027 roku w Polsce może funkcjonować nawet 7 do 10 Stref Czystego Transportu.
FAQ – Strefa Czystego Transportu w Krakowie
1. Jaka kara grozi za wjazd do SCT bez uprawnień? Zgodnie z Kodeksem wykroczeń, mandat za wjazd do strefy pojazdem niespełniającym norm może wynieść do 500 zł.
2. Czy mieszkańcy strefy muszą płacić? Mieszkańcy Krakowa posiadający Kartę Krakowianina oraz osoby powyżej 65. roku życia mogą liczyć na szereg ulg i okresów przejściowych, jednak docelowo ich auta również będą musiały spełniać normy.
3. Czy nalepka na szybę jest obowiązkowa? Tak, mimo systemu kamer, polskie prawo nadal wymaga fizycznej nalepki wydawanej przez urząd miasta, co jest jednym z najczęściej krytykowanych, archaicznych elementów systemu.
Strefa Czystego Transportu w Krakowie: (c) Transport . Sadurski.com
Zobacz też:
> Wiadomości z woj. małopolskiego
>


