W 2002 r. poznałem w Gdańsku Lecha Zielonkę (1955-2013), posła Samoobrony. Było to podczas rejsu Mołtawą katamaranem – specjalnego rejsu gwiazd Festiwalu Dobrego Humoru, na który byłem zaproszony. Katamaranem płynęły znane osoby z TV i okładek magazynów, którym pstrykałem zdjęcia i wręczałem legitymacje Partii Dobrego Humoru. A najwięcej zdjęć zrobiłem brzuchomówcy Wojtkowi Glancowi, mającemu na rękach lalkę – Eustachego, który przysiadał się do innych i wywoływał uśmiech oraz interakcje.
Znajomość z posłem podsumowałem krótkim wywiadem, jaki ukazał się w Twoim Dobrym Humorze 1(35) 2003, wydawanym przeze mnie ogólnopolskim piśmie satyrycznym, wtedy dwumiesięczniku (styczeń-luty 2003). Odezwałem się do niego telefonicznie, w czasie gorącego okresu Samoobrony i opuszczali ją kolejni posłowie.
Zielonka nie był już wtedy posłem Samoobrony i miał luksus mówienia tego, co chce. Mnie jednak oprócz kulisów poważnej polityki, interesowały także sprawy mniej poważne.
Nie jest mi do śmiechu
Z Lechem Zielonką, do niedawna posłem Samoobrony rozmawiał Szczepan Sadurski
Jest pan dziesiątym posłem, który opuszcza Samoobronę. Czy sądzi pan, że to strzał w dziesiątkę?
– Ta decyzja ma głównie związek z polityką lokalną partii. W Zarządzie wojewódzkim (woj. pomorskie) działy się ostatnio różne dziwne rzeczy, związane z wyborami samorządowymi.
Może doszedł pan do wniosku, że Samoobrona jest śmieszna?
– Nie jest śmieszna. Straciła zaufanie poprzez swoje postępowanie, na przykład blokady w Sejmie. Teraz społeczeństwo odbiera Samoobronę już nie tak poważnie jak na przykład rok czy dwa lata temu.
Jaka jest według pana polityka? Wesoła czy smutna?
Gdy nie byłem jeszcze posłem sądziłem, że polityka to coś wspaniałego. Teraz, gdy już trochę jestem posłem widzę, że nie jest ona „czysta”.
Czyli teraz nie jest panu po śmiechu?
– Niestety nie.
Poznał pan niektórych polityków. Z którym według pana można pożartować, który z nich ma duże poczucie humoru?
– Poseł Oleksy, poseł Zdzisław Podkański. Na pewno jest ich więcej, ale w tej chwili akurat oni przychodzą mi na myśl.
A co pan sądzi o Lepperze?
– Do Leppera jako przewodniczącego nie mam zastrzeżeń. W ostatnich wyborach parlamentarnych Samoobrona odniosła wielki sukces wyborcy głównie dzięki niemu, dzięki jego 11-letniej, konserwatywnej działalności. W ostatnim czasie niestety otoczył się nieodpowiedzialnymi ludźmi. Ci ludzie mu źle doradzali.
Rozmowa obyła się pod koniec listopada. Posłowie którzy opuścili Samoobronę, założyli w Sejmie nowe koło poselskie. 2 dni po tej rozmowie dowiedzieliśmy się, że…
Lepper: „Niech sobie zakładają i pięć kół i wóz na pięciu kołach nawet. Mnie naprawdę oni w ogóle nie interesują. (…) Ja się w ogóle tym nie przejmuję, jeszcze Zielonka, jeszcze ze trzech będzie i skończy się ten etap i nie będziemy się w ogóle tym martwić, w ogóle”.
Lech Zielonka poseł Samoobrony: (c) Polityka . Sadurski.com
Na ilustracji: skan fragmentu wywiadu. Podpis pod zdjęciem: L.Zielonka z Eustachym, lalką W.Glanca podczas Festiwalu Dobrego Humoru w Gdańsku, czerwiec 2002. Foto: Szczepan Sadurski.
Zobacz też:
> 1992. Sekret bezrobotnego, który stał się wzorem dla Wałęsy
> Naczelny, minister, prezydent. Jak Kwaśniewski poznał najmłodszego karykaturzystę

FAQ – fakty związane z powyższym wywiadem
Samoobrona, wybory i posłowie
W czasach największej popularności Samoobrony, polityka coraz bardziej przypominała medialne widowisko. Kampanie wyborcze pełne były emocji, kontrowersji i barwnych postaci, które przyciągały uwagę mediów bardziej niż programy polityczne. Dla satyryków był to materiał niemal idealny. Samoobrona RP powstała na początku lat 90. jako ruch protestu rolników i osób rozczarowanych transformacją ustrojową. Największe sukcesy odnosiła w latach 2001–2007, gdy weszła do Sejmu, a jej lider Andrzej Lepper został wicepremierem i ministrem rolnictwa.
Kim był Lech Zielonka
Lech Zielonka należał do najbardziej charakterystycznych posłów Samoobrony i często pojawiał się w mediach. Wyróżniał się stylem wypowiedzi, temperamentem i bezpośredniością, przez co łatwo stawał się bohaterem komentarzy oraz żartów politycznych. Dziś pamięta go głównie starsze pokolenie interesujące się polityką początku XXI wieku.
Andrzej Lepper (1954-2011)
Andrzej Lepper był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych polityków III RP. Potrafił budzić jednocześnie ogromne poparcie, krytykę i zainteresowanie mediów, a jego wystąpienia często stawały się tematem dnia. Dla satyryków był symbolem polityki ostrej, emocjonalnej i bardzo medialnej. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą pytania i spekulacje, mimo że oficjalnie uznano ją za samobójstwo.
Poczucie humoru polityków
Jedni politycy potrafią śmiać się z samych siebie, inni reagują na żarty wyjątkowo nerwowo. Satyra od zawsze była testem dystansu do własnej osoby i sposobu sprawowania władzy. Im większy polityk ma dystans, tym rzadziej staje się ofiarą prawdziwie złośliwej satyry.


