Świat piłki nożnej zna niewiele marek tak ikonicznych, a jednocześnie tak naznaczonych burzliwą historią jak New York Cosmos. Choć dla wielu kibiców nazwa ta kojarzy się wyłącznie ze złotą erą lat 70., miałem okazję na własne oczy przekonać się, jak wyglądało odrodzenie tej legendy w XXI wieku. Moja podróż na James M. Shuart Stadium (znany szerzej jako Hofstra Stadium) w stanie Nowy Jork, była nie tylko dziennikarską wyprawą, ale przede wszystkim osobistym spotkaniem z polskim śladem w amerykańskim futbolu
Tekst: Szczepan Sadurski (Sadurski.com) z 2015 r. zmieniony i uzupełniony w 2026 r. Na zdjęciach: Wesoły Wieżowiec
Obiekt klubu: James M. Shuart Stadium (Hofstra)
Kiedy w październiku 2012 roku docierałem na stadion położony w Hempstead, na terenie kampusu Hofstra University, czuć było specyficzną atmosferę amerykańskiego sportu akademickiego wymieszanego z profesjonalnym futbolem. Obiekt ten, wybudowany pierwotnie w 1963 roku, przeszedł gruntowną modernizację w 1996 roku, a następnie tuż przed moją wizytą, w 2013 roku. Znajomy Polak (jechaliśmy z Long Island) miał kłopoty z dotarciem na miejsce. Nie pamiętam czy miał GPS, w każdym razie był tu po raz pierwszy. To teren uniwersytecki i chyba nie było dobrego oznakowania. Wreszcie się udało, zaparkowaliśmy blisko stadionu.

Dla kogoś, kto przywykł do europejskich molochów, James M. Shuart Stadium oferuje niezwykłą bliskość boiska. Trybuny mogą pomieścić blisko 12 tysięcy widzów, co tworzy kameralną, ale bardzo energetyczną aurę. Jak tu trafić? Obiekt znajduje się przy Gerald Street w Uniondale (hrabstwo Nassau). Z Manhattanu jest 29,5 mili, z serca Long Island skąd jechaliśmy – 15,7 mili (ponad 20 minut jazdy samochodem). Choć stadion ten gościł głównie mecze lacrosse’a i drużyn uniwersyteckich, dla reaktywowanego w tym okresie Cosmosu stał się bezpieczną przystanią.

Relacja z meczu: Cosmos vs Edmonton
Wieczór 11 października odbył się tu mecz New York Cosmos z drużyną FC Edmonton. Atmosfera na trybunach gęstniała wraz z zachodzącym słońcem, a boisko oświetliły potężne jupitery. Cosmos od początku kontrolował przebieg spotkania, ostatecznie zwyciężając pewnie 3:0.
Jednak to nie tylko wynik był istotny. Moja uwaga, podobnie jak wielu polskich kibiców, skupiona była na jednym zawodniku – był nim Danny Szetela. Ten środkowy pomocnik polskiego pochodzenia (urodzony w 1987 roku w Pasewalk, ale dorastający w New Jersey) był sercem drużyny. Obserwowanie jego gry na żywo dawało wgląd w to, jak amerykańska szkoła futbolu miesza się z europejską nieustępliwością.
Spotkanie z rodziną piłkarza i finał na Manhattanie 3 lata później
Po meczu Danny Szetela składał kibicom (głównie najmłodszym) autografy i cieszył się z otrzymywanych maskotek (co ciekawe, sam trafił wówczas na maskotkę która przypominała mi Kena – kolegę lalki Barbie, w piłkarskim wydaniu). Zorientowani w panujących tu zwyczajach Polacy, nie spieszyli się do domów. Zaczekaliśmy i nadarzyła się okazja poznania rodziny Danny’ego, w tym jego mamy dumnej z syna. To właśnie takie momenty nadają relacjom sportowym ludzki wymiar. Szybkie lecz miłe rozmowy o polskim pochodzeniu, o trudach kariery w USA, posumowały wyprawę na mecz New York Cosmos. Było już ciemno i poszliśmy na parking, aby w kilka osób wyruszyć wielkim, amerykańskim samochodem w drogę powrotną. W torbie miałem kilka gadżetów zakupionych w klubowym stoisku tuż obok stadionu, w tym sporą naklejka na lodówkę z logo klubu, która do dziś dumnie przypomina o tamtym spotkaniu.
Historia miała swój dalszy ciąg trzy lata później. W 2015 roku, w samym sercu Manhattanu, byłem w redakcji Super Expressu USA. Danny Szetela otrzymał oryginał jego karykaturę mojego autorstwa. Była jedną z prac ekspozycji zatytułowanej „Polacy w Nowym Jorku w karykaturze Sadurskiego”, o której do Polski donosił PAP. Widzieć uśmiech piłkarza na widok własnego portretu w krzywym zwierciadle – to satysfakcja, której nie zastąpi żadna relacja z meczu.
Mój pobyt znów był w październiku i znów uczestniczyłem w Paradzie Pułaskiego przemierzającej Piątą Aleję Manhattanu. Tym razem byłem częścią ekipy redakcji Super Expressu USA, dla której zaprojektowałem okładkę z moim rysunkiem. Ukazał się w wydaniu specjalnym rozdawanym gratisowo w dniu Parady, a wewnątrz był m.in. 2-stronicowy, obszerny wywiad ze mną. Gdzieś w sieci jest jeszcze zdjęcie ślicznej polonijnej miss, którą poprosiłem o przytrzymanie egzemplarza z okładkowym rysunkiem, tle wieżowców Manhattanu.

Złota era i wielkie nazwiska: Pelé, Beckenbauer i inni
Nie sposób pisać o New York Cosmos, nie wspominając o fundamentach, na których zbudowano tę markę. Klub założony w 1971 roku przez braci Ahmeta i Nesuhi Ertegünów (założycieli Atlantic Records) przy wsparciu Steve’a Rossa z Warner Communications, miał jeden cel: uczynić piłkę nożną sportem narodowym w USA.
To tutaj grały największe legendy światowego formatu:
Pelé: Król futbolu, który przyciągnął na trybuny tłumy, jakich Ameryka wcześniej nie widziała.
Franz Beckenbauer: „Cesarz”, który wprowadził do amerykańskiej ligi niemiecką precyzję.
Johan Cruyff: Holenderski wizjoner, który choć grał tu krótko (gościnnie), zostawił niezatarte wrażenie.
Carlos Alberto Torres: Kapitan mistrzów świata z 1970 roku.
Polskie akcenty w New York Cosmos
Danny Szetela nie był pierwszym Polakiem w barwach „Kosmicznych”. W złotej erze NASL barwy te reprezentowali wybitni reprezentanci Polski: Władysław Żmuda – elegendarny obrońca, czterokrotny uczestnik mistrzostw świata oraz Stanisław Terlecki: – jeden z najbardziej utalentowanych i niepokornych polskich piłkarzy, który w USA odnalazł drugą młodość.
Obecność Polaków w Cosmosie zawsze budowała silną więź klubu z nowojorską Polonią, co widoczne było również podczas mojej wizyty na Hofstra Stadium.
Stadiony Cosmosu: Od Yankee Stadium po MCU Park
Historia obiektów, na których grał klub, jest równie barwna, jak jego wyniki. Cosmos w swojej historii „wędrował” po całym Nowym Jorku i okolicach:
Yankee Stadium (Bronx): To tutaj w 1971 roku wszystko się zaczęło.
Hofstra Stadium: Miejsce, gdzie klub grał w latach 1972–1973 oraz po reaktywacji (moja relacja).
Giants Stadium (East Rutherford, NJ): Legendarny obiekt, gdzie Cosmos bił rekordy frekwencji (ponad 70 tysięcy widzów na meczach Pelégo).
MCU Park (Coney Island): Późniejszy dom klubu, położony malowniczo tuż przy plaży i słynnym lunaparku.
Dziś (2026) sytuacja klubu jest skomplikowana (zawieszenie działalności zawodowej po 2020 roku), ale marka New York Cosmos pozostaje wieczna. Dla mnie zawsze będzie się kojarzyć z zapachem murawy na Hofstra i wszystkim, co zapamiętałem, ale nie pasuje do niniejszej relacji.

FAQ – New York Cosmos
Czy New York Cosmos nadal gra na Hofstra Stadium? Obecnie klub zawiesił działalność w profesjonalnych rozgrywkach, ale James M. Shuart Stadium pozostaje ważnym punktem w ich historii po reaktywacji w 2010 roku.
Ilu Polaków grało w New York Cosmos? Najsłynniejsi to Władysław Żmuda i Stanisław Terlecki w latach 80. oraz Danny Szetela po reaktywacji klubu.
Kto był największą gwiazdą w historii klubu? Bezsprzecznie Pelé, który grał w Nowym Jorku w latach 1975–1977.
Gdzie leży stadion Hofstra? Znajduje się w Hempstead na Long Island, około godziny jazdy od centrum Manhattanu.
New York Cosmos – tekst i zdjęcia: (c) Piłka nożna . Sport . Sadurski.com
Zobacz też:
> Ciekawostki o stanie Nowy Jork
> Lista miejsc na świecie, które dotychczas odwiedził Wesoły Wieżowiec


