Tadeusz Drozda – ciekawostki

Tadeusz Drozda satyryk

Bracia

Nie każdy wie, że satyryk Tadeusz Drozda i aktor Cezary Żak, to… bracia cioteczni

Dotychczas nie chwalili się tym głośno. Okazuje się, że mama Tadeusza Drozdy oraz mama Cezarego Żaka, to rodzone siostry. Krótko mówiąc, obaj panowie są spokrewnieni i są dla siebie braćmi ciotecznymi.

Na co dzień działają w innych branżach (Drozda to satyryk estradowy, Żak to aktor (znamy go m.in. z seriali komediowych „Ranczo” i „Miodowe Lata”, w którym zagrał tramwajarza Karola Krawczyka). Ale był okres, gdy wspólnie występowali na scenie. Drozda jeździł po Polsce ze swoim programem „Drozda Show”, a Żak będący wówczas świeżo po szkole aktorskiej, był jednym z artystów występujących w tym programie.

– Przyjaźnimy się z Czarkiem, spotykamy się często i dyskutujemy na różne tematy – powiedział Drozda „Faktowi”.
2010-09-21

Drozda i PSL

Czy satyryk Tadeusz Drozda wystartuje do Sejmu z okręgu warmińsko-mazurskiego?

Rozpoczęła się przedwyborcza karuzela nazwisk. Po informacji, że w jesiennych wyborach z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej wystartuje do Sejmu seksowna tancerka na rurze, media podały informację o Tadeuszu Droździe. Satyryka próbuje namówić do startu w wyborach Polskie Stronnictwo Ludowe. Drozda na razie niechętnie mówi o tej propozycji. Jak podaje „Rzeczpospolita”, nie wyklucza jednak swego wyborczego startu do Senatu.

Zapewne wkrótce dowiemy się o kolejnych ciekawych kandydaturach ludzi spoza polityki, którzy chcą dostać się do parlamentu.
2011-05-27

Palikot i Drozda

Kiedyś satyrycy cytowali polityków, dziś jest odwrotnie. Oto jak poseł Janusz Palikot opisuje spotkanie z satyrykiem Tadeuszem Drozdą

Poniżej fragment jednego z wpisów na blogu Janusza Palikota. Anegdota napisana przez Palikota, dotyczy jego spotkania z Drozdą. Styl pisania niezły, jak byśmy czytali autora humoresek ze ś.p. Karuzeli czy Szpilek.

•  •  •
Spotkałem przypadkowo Tadeusza Drozdę w samolocie.
– Panie pośle, ja Pana częściej widzę w telewizji teraz niż sam występuję!
–  Ja ostatnio też rzadziej!
– Ale Pan po kraju jeździ i partię zakłada, a mnie jak PIS w 2005 roku wyciął, tak już nie wróciłem, ale skoro Pana widzę – kontynuuje satyryk – to Pan obiecał zamiast faktur paragony na stacjach i powiedział Pan, że to takie łatwe, i co?
– A zrobiłem już dwa lata temu, tylko że na to potrzeba zgody Komisji Europejskiej, o to musi wystąpić ministerstwo finansów, i ponoć wystąpiło, ale jak widać bez woli doprowadzenia do końca, bo wciąż są faktury.
– To dlaczego oni tego nie chcą? Dlaczego nie mają woli?!
– Widać mają ważniejsze sprawy na głowie – odpowiadam.
– No właśnie! Ciekawe jakie?!
– A choćby wrak TU 154 – dopowiadam.
– Daj Pan spokój! – machnął ręką Drozda – to już nawet nie jest śmieszne.
2010-12-17

Komisja albo kabaret

To pytanie bynajmniej nie jest żartem: czy satyryk Tadeusz Drozda zostanie powołany na świadka przez sejmową, hazardową komisję śledczą?

Nazwisko Tadeusza Drozdy, nazywanego też Tadziem, pojawia się w materiałach z podsłuchów CBA czyli Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jak o Droździe mówi Beata Kempa (PiS), jeden z członków hazardowej komisji śledczej: – Bez wątpienia jest osobą, którą Ryszard Sobiesiak dobrze zna. Uważam, że wszystkie wątki afery należy wyjaśnić.

Drozda, zapytany przez TVP Info, powiedział, że ze sprawą badaną przez sejmową komisję nie ma nic wspólnego. Potwierdza równocześnie, że dobrze zna śląskiego biznesmena Ryszarda Sobiesiaka (przesłuchiwanego obecnie przez komisję). Obaj biorą udział w turniejach golfowych, byli też wspólnikami w jednej ze spółek.

Sejmowa komisja śledcza rozważa powołanie Drozdy na świadka, jednak obawia się, że powołując satyryka na świadka… ośmieszy się. Faktycznie, Drozda jako świadek, mógłby obrady komisji zamienić w kabaret.
2010-02-11

Dobra wódka, słaby interes

Pomysł był dobry, jednak biznes już nie. Wódka marki Dr.Ozda, firmowana wizerunkiem Tadeusza Drozdy okazała się bardzo słabym biznesem, do którego Polmos dołożył

Pięć lat temu satyryk Tadeusz Drozda podpisał kontrakt z Polmosem w Sieradzu. Jak informuje „Dziennik Łódzki”, w zamian za użycie swego wizerunku, Drozda miał otrzymywać 50 groszy od półlitrowej butelki. Wyprodukowano 10 tysięcy butelek, której zawartość jest identyczna jak dobrze sprzedająca się wódka marki VIP.

Niestety dotychczas sprzedano jedynie 4 tysiące flaszek, a reszta zalega w magazynach. Sprzedaży wódki Dr.Ozda nie poprawiła płyta CD z piosenkami śpiewanymi przez Drozdę, dołączana do każdej butelki. Polmos Sieradz, który dołożył do biznesu, obecnie oczekujący na prywatyzację, ogłosił wyprzedaż zapasów. Być może znajdą się chętni do zakupu produktu po mocno obniżonej cenie.
2007-10-29

Tadeusz Drozda ma kłopoty

Talent satyryczny niekoniecznie chodzą w parze z talentem do biznesu. Jak donoszą media, kolejne pomysły biznesowe satyryka Tadeusza Drozdy skończyły się klapą

Jeszcze kilka lat temu Tadeusz Drozda (l. 59) miał wielu fanów i programy w telewizji. Prowadził w TVP cykliczne programy rozrywkowe: autorską „Herbatkę u Tadka” oraz „Śmiechu warte”. Jak żali się w „Twoim Imprerium”: – Moje programy w telewizji publicznej oglądało prawie trzy miliony widzów, gdy ówczesny prezes Wildstein jednym ruchem ołówka pozbawił pracy mnie i ludzi z mojej ekipy.

Hotel na Florydzie (USA), którego był właścicielem był Drozda, właśnie splajtował. – Nieustannie musiałem do tego dopłacać. Siedziałem w Polsce, a kierownikiem był Amerykanin. Pieniądze gdzieś znikały, a bank kazał płacić raty. Gdy kolejny raz musiałem wysyłać dolary, powiedziałem dość.

Nie udał się też interes z restauracją w Warszawie, serwującą owoce morza. W miejscu gdzie była, od niedawna ktoś inny otworzył pierogarnię. Dużą klapą skończył się interes Drozdy z wytwórnią wódek, która wypuściła produkt o nazwie Dr.Ozda, z wizerunkiem satyryka na etykiecie.

To nie wszystkie kłopoty satyryka. W ostatnich dniach do mediów trafiła informacja o podwarszawskiej działce, której współwłaścicielem jest Drozda. Dzierżawiąca ją jedna z firm, przywozi tu tajemnicze (?) odpady, a okoliczni mieszkańcy protestują.

Kilka miesięcy temu Drozda zapewniał w prasie, że chętnie poprowadzi jakiś program telewizyjny, nawet codzienny. Jednak do dziś nic się nie zmieniło, a Droździe musi wystarczyć współpraca z Radiem dla Ciebie (codzienne felietony poranne i audycja we środę).

Wiele wskazuje na to, że okres popularności, kiedy to przez kilka lat prowadził telewizyjny program „Dyżurny satyryk kraju”, już nie wróci. Droździe obecnie muszą wystarczyć występy na imprezach firmowych. Jak napisała jedna z redakcji, Drozda „ma już swoje lata i życie na walizkach jest dla niego coraz bardziej męczące”.

Powyższy tekst powstał na postawie informacji opublikowanych w prasie; zakładamy, że są one prawdziwe.
2008-10-14