Muzyka zna setki historii artystów, którzy nagrali dziesiątki piosenek, wydali kolejne albumy i przez lata próbowali powtórzyć swój największy sukces. Czasem jednak wystarczy jeden przebój, by nazwisko wykonawcy zostało zapamiętane na zawsze. Paradoks polega na tym, że wielka popularność jednego utworu może być zarówno przepustką do historii, jak i przekleństwem kolejnych lat kariery. Wykonawcy jednego przeboju w Polsce i na świecie – oto nasza lista wykonawców i ich hitów.
1. Gabriel Fleszar – „Kroplą deszczu”
W 1999 roku pojawił się na polskiej scenie jako młody wokalista z charakterystycznym głosem i romantyczną piosenką. „Kroplą deszczu” błyskawicznie stała się przebojem. Utwór był pierwszym singlem z debiutanckiej płyty „Niespokojny”, wydanej w tym samym roku.
Dlaczego zadziałał? Prosta, melodyjna kompozycja, emocjonalny tekst i wizerunek młodego wokalisty idealnie trafiły w gusta końca lat 90. Fleszar później nagrywał kolejne płyty i piosenki, ale to właśnie „Kroplą deszczu” pozostało jego muzyczną wizytówką.
2. Norbi – „Kobiety są gorące”
Jeżeli istnieje piosenka, która natychmiast przenosi słuchacza do polskich lat 90., jest nią „Kobiety są gorące” Norbiego. Utwór pochodzi z 1997 roku i znalazł się na albumie „Samertajm”.
Sekret sukcesu? Wakacyjny klimat, prosty refren, taneczny rytm i tekst, którego nie trzeba było analizować. Piosenka była stworzona do radia, dyskotek i imprez. Norbi nagrywał później kolejne utwory, ale dla szerokiej publiczności właśnie ten przebój pozostał jego znakiem rozpoznawczym.
3. Krzysztof Antkowiak – „Zakazany owoc”
To jeden z najbardziej charakterystycznych przebojów młodzieżowych końca lat 80. Krzysztof Antkowiak wykonał „Zakazany owoc” podczas festiwalu w Opolu w 1988 roku, a piosenka błyskawicznie przyciągnęła uwagę publiczności. Archiwum Festiwalu w Opolu do dziś przypomina ten występ jako jeden z ważnych momentów tamtej edycji.
Antkowiak był wówczas nastoletnim wykonawcą, a połączenie młodego głosu, chwytliwej melodii i charakterystycznej interpretacji okazało się niezwykle skuteczne. Późniejsza kariera artysty miała zupełnie inne oblicza, ale „Zakazany owoc” na zawsze pozostał piosenką, z którą kojarzy go ogromna część publiczności.
4. Magma – „Aicha”
„Aicha” jest szczególnym przypadkiem, bo polski hit był wersją utworu algierskiego wokalisty Khaleda. Oryginał ukazał się w 1996 roku, natomiast Magma nagrała polską wersję w 1997 roku. Piosenka błyskawicznie podbiła polskie listy przebojów i stała się jednym z największych hitów lat 90.
Orientalny charakter melodii, romantyczny tekst i młody wokalista Marcin Klimczak stworzyli mieszankę, która idealnie pasowała do ówczesnych rozgłośni radiowych. Magma nagrała jeszcze kolejne piosenki i albumy, ale „Aicha” zdecydowanie wyrosła ponad całą resztę repertuaru.
5. Lou Bega – „Mambo No. 5”
Rok 1999 należał również do Lou Begi. „Mambo No. 5” było światowym fenomenem, który połączył mambo, pop i taneczny rytm z bardzo łatwym do zapamiętania refrenem. Piosenka stała się wielkim przebojem w Europie, a następnie podbiła również Amerykę Północną.
To przykład utworu, który właściwie nie potrzebował tłumaczenia. Wystarczył charakterystyczny rytm, wyliczanka imion i natychmiast rozpoznawalna melodia. Lou Bega miał później kolejne single, ale żaden nie osiągnął porównywalnego poziomu światowej rozpoznawalności.
6. Los del Río – „Macarena”
Jeżeli „jednym hitem” można nazwać utwór, który zna niemal cały świat, „Macarena” jest jednym z najlepszych przykładów. Hiszpański duet Los del Río nagrał piosenkę, która po remiksie Bayside Boys w 1996 roku stała się globalnym fenomenem. Na amerykańskiej liście Billboard Hot 100 zajęła pierwsze miejsce i utrzymywała się na szczycie przez 14 tygodni.
Sukcesu nie zbudowała wyłącznie muzyka. Ogromną rolę odegrał prosty układ taneczny, który można było wykonywać niemal wszędzie. „Macarena” przestała być piosenką, a stała się społecznym rytuałem. Nic dziwnego, że VH1 umieściło ją nawet na pierwszym miejscu swojej listy największych one-hit wonders.
7. The Buggles – „Video Killed the Radio Star”
„Video Killed the Radio Star” z 1979 roku przeszło do historii nie tylko jako przebój. 1 sierpnia 1981 roku właśnie ten utwór został pierwszym teledyskiem wyemitowanym przez MTV. Symboliczny tytuł piosenki doskonale pasował więc do początku nowej ery telewizji muzycznej.
The Buggles nie zdołali powtórzyć ogromnej popularności tego nagrania. Dziś ich nazwę zdecydowanie częściej przywołuje się w kontekście „Video Killed the Radio Star” niż całego dorobku zespołu. To jeden z najbardziej spektakularnych przykładów sytuacji, w której jeden utwór staje się większy od swoich autorów.
8. Haddaway – „What Is Love”
„What Is Love” ukazało się w 1993 roku i błyskawicznie stało się jednym z hymnów eurodance. Piosenka dotarła do pierwszej dziesiątki w wielu krajach, a w Wielkiej Brytanii zajęła drugie miejsce.
Siła utworu tkwiła w połączeniu emocjonalnego pytania z niezwykle charakterystycznym wokalem i taneczną produkcją. Piosenka później dostała drugie życie dzięki filmom, telewizji i internetowym memom. Haddaway miał następne przeboje, ale właśnie „What Is Love” pozostaje jego najbardziej rozpoznawalnym nagraniem.
9. Carl Douglas – „Kung Fu Fighting”
W 1974 roku Carl Douglas nagrał piosenkę, która początkowo wcale nie wyglądała na przyszły światowy hit. „Kung Fu Fighting” zaczęło jednak zdobywać popularność w klubach, a następnie dotarło na pierwsze miejsce amerykańskiej listy Billboard Hot 100. Utwór sprzedał się na świecie w ponad 11 milionach egzemplarzy.
Dlaczego zadziałał? Był idealnie skrojony pod epokę disco, a dodatkowo wykorzystywał rosnącą fascynację kulturą kung-fu i filmami o sztukach walki. Co ciekawe, piosenka została początkowo nagrana jako utwór na drugą stronę singla. Historia muzyki lubi takie przypadki.
10. Eiffel 65 – „Blue (Da Ba Dee)”
Na koniec jeden z najbardziej charakterystycznych hitów przełomu tysiącleci. „Blue (Da Ba Dee)” włoskiej grupy Eiffel 65 zostało wydane we Włoszech w 1998 roku, a światowy sukces przyszedł rok później.
Elektroniczna produkcja, przetworzony wokal i absurdalnie prosty refren stworzyły utwór, którego nie dało się pomylić z żadnym innym. Piosenka stała się jednym z symboli eurodance końca lat 90. i początku XXI wieku. Do dziś jest przykładem przeboju, który wraca w remiksach, reklamach i popkulturze.
Jeden hit może wystarczyć na całe życie
Historia tych dziesięciu piosenek pokazuje, że wykonawcy jednego hitu wcale nie muszą być muzycznymi przegranymi. Przeciwnie – czasem jeden utwór daje artyście coś, czego nie zapewniłaby nawet seria dobrych albumów: nieśmiertelność.
„Macarena”, „Mambo No. 5”, „What Is Love” czy „Kung Fu Fighting” wciąż pojawiają się na imprezach i playlistach. W Polsce podobną rolę pełnią „Kroplą deszczu”, „Kobiety są gorące” i „Aicha”.
Bo prawdziwy fenomen zaczyna się wtedy, gdy piosenka przestaje być tylko przebojem swojego czasu. Staje się muzycznym kodem pokolenia – wystarczy kilka pierwszych sekund, by niemal każdy wiedział, co za chwilę zabrzmi.
Wykonawcy jednego przeboju: Muzyka . Sadurski.com / CH
Na zdjęciu: Lou Bega w 2018 r. Foto: / cc by-sa 4.0
Zobacz też:
> Jak w Nowym Jorku zdobyłem autograf Dolly Parton
> Największe hity o miastach i stanach USA


