Kozia wojna – głośna sprawa sądowa

kozia wojna geje kozy Rzeczpospolita Andrzej Krauze

Kozia wojna – prawie wszystko na temat głośnej sprawy sądowej

Gejom nie spodobał się rysunek z kozą

Stowarzyszenie homoseksualistów poda do sądu dziennik Rzeczpospolita, bo obraził ich rysunek satyryczny Andrzeja Krauze na temat związków homoseksualnych

Na początku czerwca 2009 r. Rzeczpospolita opublikowała satyryczny rysunek Andrzeja Krauze. Z prawej na rysunku widzimy ślub dwóch panów, z lewej pan mówi do kozy: – Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub, zaraz potem my.

Rysunek wywołał burzę w środowiskach gejowskich. Stowarzyszenie Otwarte Forum uznało, że homoseksualizm został porównany do zoofilii i zażądało opublikowania przeprosin. Zamiast tego, komentator Rzeczpospolitej Maciej Rybiński na swym blogu, w satyrycznym felietonie napisał m.in.: „Uważamy, że mieszane małżeństwa kozio-ludzkie jako dwupłciowe są zgodne z naturą i stawianie ich na równi, a nawet poniżej małżeństw homoseksualnych jest nieodpowiedzialne i karygodne”.

Stowarzyszenie Otwarte Forum podjęło decyzję: wkrótce złoży przeciwko Rzeczpospolitej pozew sądowy.

Redakcja poprzez swego prawnika uważa, że „Zarówno rysunek autorstwa Andrzeja Krauzego (…) jak i felieton autorstwa Macieja Rybińskiego (…) miały charakter satyryczny, a tym samym trudno przyjąć, aby naruszały Państwa i osób homoseksualnych „godność i dobra osobiste. (…). Oczekujemy, że Państwo również wykażecie tolerancję dla odmiennych od Państwa poglądów na życie, związki partnerskie i rodzinne oraz wykażecie odrobinę dystansu do żartobliwego przedstawiania w mediach różnych zjawisk”.

Komentarz Sadurski.com

• Polscy satyrycy i ich twórczość w ostatnich latach coraz częściej trafiają do sądów i badane są przez prokuratorów. Ponieważ twórczość satyryczna jest czymś innym niż wszelkie oceny wyrażane na serio, np. przez dziennikarzy, trudno się spodziewać, że tym razem będzie inaczej i że sąd nakaże redakcji i satyrykom przepraszać gejów za satyryczny felieton i za rysunek satyryczny z kozą. Jeśli gejom chodzi o wywołanie publicznej dyskusji na tematy związane z homoseksualizmem, ich cel dzięki głośnej sprawie sądowej zostanie osiągnięty. Jakim kosztem? Wkrótce pojawi się jeszcze więcej dowcipów i rysunków na temat gejów. Mniej miłych niż ten opublikowany przez Rzeczpospolitą.

P.S. Link do powyższego newsa ukazał się w pewnym portalu społecznościowym. Chętnych przeczytania było tylu, że nie wytrzymał serwer i nie można było wejść na Sadurski.com.
2009-08-03. Kozia wojna

Geje i kozy w sądzie

Stowarzyszeniu gejowskiemu nie spodobał się rysunek Andrzeja Krauze opublikowany w Rzeczpospolitej. Sprawa trafiła do sądu, a portal Sadurski.com dziś staje w obronie rysownika oraz wolności wypowiedzi satyrycznej

O tym, że stowarzyszenie Otwarte Forum zamierza podać do sądu Rzeczpospolitą za (między innymi) satyryczny rysunek Andrzeja Krauze, pisaliśmy w sierpniu.

31 listopada 2009 r. do sądu trafił pozew. Zostali pozwani: red. naczelny Rzeczpospolitej Paweł Lisicki, Andrzej Krauze i Tomasz Terlikowski. (Maciej Rybiński, autor satyrycznego felietonu o gejach, niestety obecnie już nie żyje). Autorzy pozwu żądają od pozwanych wpłacenia 10 tys. zł na niewskazany cel społeczny oraz publikacji przeprosin, które niemal w całości poniżej cytujemy:

W imieniu dziennika  oświadczam, że rysunek Andrzeja Krauze zamieszczony w numerze 138 (8344)  z 15 czerwca 2009 r., felieton autorstwa Macieja Rybińskiego  zamieszczony w numerze 141 (8347) z 18 czerwca 2009 r., a także artykuł Tomasza P. Terlikowskiego zamieszczony w numerze 147 (8353) nie miały na celu zniesławienia ani poniżenia osób homoseksualnych i biseksualnych w żaden sposób, w szczególności poprzez lekceważący stosunek do postulatu wprowadzenia prawnej formy dla związków partnerskich. Wyrażam głębokie ubolewanie, że rysunek, felieton i artykuł wykorzystane przez dziennik mogły urazić i znieważyć osoby homoseksualne i biseksualne.(…)

Autorzy pozwu czyli członkowie Stowarzyszenia Otwarte Forum zamieścili w internecie specjalną stronę, w której przedstawiają własne stanowisko oraz na bieżąco informują o toku postępowania. Oprócz próśb o wsparcie idei, umieszczono też numer konta bankowego.

Tymczasem portal Gaylife ma inne spojrzenie na sprawę, którą nazwał „Kozią wojną”: „W naszej ocenie kozia wojna oraz wytoczony w jej trakcie proces sądowy jest całkowicie zbędny. Każdy z nas ma prawo korzystać z wolności słowa”. – tu cały news.  Jak widać protest przeciwko satyrycznym publikacjom Rzeczpospolitej o gejach nie ma charakteru pospolitego ruszenia środowisk gejowskich. Obok głosów skrajnych są też głosy zdrowego rozsądku.

Co o sprawie sądzą osoby postronne?
Filozof Bogdan Dziobkowski: „Odnoszę wrażenie, że Kampanii przeciw Homofobii przestało chodzić o zrównanie praw osób homo- i heteroseksualnych. Jej członkowie zradykalizowali swoje stanowisko i obecnie dążą do tego, by orientację seksualną zacząć traktować jako szczególną własność istoty ludzkiej. Wypowiedzi na jej temat mogą mieć jedynie formę afirmacji”.
2009-12-30. Kozia wojna

Sadurski dla Rzeczpospolitej

W dzienniku Rzeczpospolita ukazała się rozmowa z satyrykiem Szczepanem Sadurskim zatytułowana „Geje sami się ośmieszają”, zilustrowana jego rysunkiem satyrycznym

geje kozy Rzeczpospolita satyryk Szczepan Sadurski

Kozia wojna. Tekst na str 2. Rzeczpospolitej – skan

6 stycznia 2009 r. na drugiej stronie dziennika Rzeczpospolita oraz w internetowym serwisie gazety ukazała się rozmowa ze Szczepanem Sadurskim na temat satyry oraz procesu sądowego, jaki geje wytoczyli Rzeczpospolitej m.in. za rysunek satyryczny Andrzeja Krauze. Poniżej fragmenty

Jestem przeciwnikiem tego, by sądy decydowały o tym, który dowcip jest zły, a który dobry, czy oceniały, co satyryk miał na myśli. Sam miałem podobne historie. W stanie wojennym moje rysunki były zdejmowane. Proces wytoczył mi Murzyn, który uważał, że przez mój rysunek został zaatakowany. Straszono mnie też procesem, gdy rysowałem dowcipy o Małyszu.

W tym przypadku grupa, która rzekomo walczy o równe prawa, pokazuje, że nie chce być traktowana na równi, tylko lepiej niż reszta. Dochodzi do tego, że nie można nawet stwierdzić, iż normalnym jest związek kobiety i mężczyzny. W ten sposób geje działają wbrew swoim interesom i ośmieszają się.

Byłbym niewiarygodny, gdybym popierał tę czy inną grupę albo partię polityczną. Satyryk ma robić swoje, nie oglądać się na to, jak jego praca jest odbierana, i nie cenzurować samego siebie.

Do każdego rysunku każdy w ten czy inny sposób może się przyczepić. Żartuje się z blondynek, policjantów, Żydów, pracowników sklepu mięsnego. Gdyby rysownicy się tym przejmowali, satyra musiałaby zejść do podziemia. Historia z kozą jest podobna do tej z karykaturami Mahometa. Ktoś tu kogoś podjudza, ktoś chce zostać męczennikiem i stanąć na czele polskich gejów.
2010-01-06. Kozia wojna

Zawodowi geje

Dziennik Rzeczpospolita opublikował wywiad z Jackiem Adlerem, nie tylko na temat „Koziej wojny” czyli sprawy sądowej: część gejów kontra satyra w Rzeczpospolitej

Cytujemy fragmenty wywiadu Rzeczpospolitej z Jackiem Adlerem – prawnikiem, szefem portalu Gaylife.pl. Tekst zatytułowano „Zawodowi geje szkodzą całemu środowisku”.

O rysunku A.Krauze z kozą: Był dosyć rubaszny – niezbyt subtelny, lecz nie obraźliwy. Ale podkreślam, nie jestem przedstawicielem około dwóch i pół miliona lesbijek i gejów w Polsce. Mówię we własnym imieniu. Ten rysunek nie może urazić nikogo, kto nie ma kompleksów i nie reaguje histerycznie. Kpinę z samego siebie też trzeba umieć przyjąć. Mamy w Polsce wolność wypowiedzi, więc każdego można krytykować, także za pomocą satyry. Granicą kpin z gejów jest mowa nienawiści.

Większość środowiska jest normalna, nie biega na manifestacjach z piórami w tyłku, nie wrzeszczy że „działacze LPR mają małe penisy”, ani nie ma zamiaru „robić na złość homofobom”, do czego od lat bzdurnie namawia ich KPH (Kampanie Przeciw Homofobii). Jest niewielka grupa, którą nazywam gejami zawodowymi. Chcą błyszczeć w mediach, są hałaśliwi, nachalni, często nawet demagogicznie chamscy. Żyją z tego, że – jak głoszą – walczą o prawa gejów. Dostają na ten cel pieniądze z różnych źródeł, więc zależy im nawet na polaryzacji i powiększaniu nieporozumień pomiędzy nami a resztą społeczeństwa.

„Kozia wojna” dowodzi, że niektórzy samozwańczy liderzy mniejszości seksualnej w Polsce robią wrzawę wokół spraw drobnych, bo nie potrafią walczyć o sprawy naprawdę istotne. To nie podoba się większości lesbijek i gejów, z którymi rozmawiam.

To, co wyprawia KPH, to nieustanne robienie wrzawy, a nie dyskusja. Obawiam się, że niektórym „zawodowym gejom” zależy tylko na załapaniu się do Sejmu. Z drugiej strony środowisku potrzebni są nasi politycy w kręgach decyzyjnych. Jeśli jednak nasze interesy reprezentować ma np. Biedroń, to nic pożytecznego z tego raczej nie wyniknie.
2010-01-11. Kozia wojna

Spadaj, piłkarski homofobie

Gej nie chce, aby bramkarz Arkadiusz Onyszko grał w polskiej lidze. – Będziemy protestować w PZPN i UEFA. Niech jedzie do Zimbabwe czy Ugandy

Arkadiusz Onyszko – bramkarz do niedawna grający w Danii, wydał tam książkę. Była kontrowersyjna i stała się bestsellerem. Obecnie Onyszko zamierza grać w jednym z polskich klubów piłkarskich. I nie podoba się to działaczom gejowskim, ponieważ w książce Onyszko napisał o gejach kilka niezbyt miłych słów.

– Jeśli jednak Onyszko dostanie pracę w polskiej lidze, to błyskawicznie zareagujemy. Będziemy protestować w PZPN i UEFA – powiedział mówi Robert Biedroń (33 l.), szef Kampanii Przeciw Homofobii, jak go w „Super Expressie” określają: „jeden z najbardziej znanych polskich gejów”. – Niech sobie pan Arkadiusz jedzie do krajów muzułmańskich albo do Zimbabwe czy Ugandy, tam mają poglądy podobne do niego – dodaje Biedroń.

A cóż takiego dzieje się w tych krajach? „Super Express” wyjaśnia:
Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe powiedział kiedyś, że „homoseksualiści są gorsi niż psy i świnie”. Nie lepiej jest w Ugandzie, gdzie wprowadzane jest właśnie prawo stanowiące, że za stosunek homoseksualny grozi dożywocie. W Ugandzie wszyscy obywatele mają też obowiązek donosić policji, jeśli wiedzą, że ktoś jest gejem. W przeciwnym wypadku grozi im 7 lat więzienia.

•  •  •
Kilka miesięcy temu geje na jednej ze stron internetowych uruchomili akcję przeciwko rysownikowi Andrzejowi Krauze, w związku ze (słynnym już) rysunkiem z kozą opublikowanym w „Rzeczpospolitej”. Internautom podsunięto gotowy tekst w języku angielskim oraz adresy e-mail do brytyjskich dzienników: The Observer, The Times i The Guardian. Zachęcano do wysyłania e-maili, które miały zaszkodzić Andrzejowi Krauze. Bo Krauze, o czym nie wszyscy wiedzą, przez lata rysował (a może nadal rysuje?) także dla prasy brytyjskiej. Cytujemy, w wolnym tłumaczeniu na polski, tekst jaki miał być (był?) masowo wysyłany do brytyjskich redakcji po to, aby zaszkodzić Krauzemu (pozbawić go pracy i źródła utrzymania).

„Czuję się obrażonym rysunkiem opublikowanym przez waszego współpracownika Andrzeja Krauze, w polskim dzienniku Rzeczpospolita, na którym porównał on związki gejowskie z zoofilią. (…)  Mam nadzieję, że ten fakt wpłynie na dalszą współpracę z panem Krauze”.

Komentarz Sadurski.com

• Najpierw donosicielstwo na rysownika Krauzego, teraz na bramkarza Onyszkę. Bo zrobili coś, co nie podoba się gejom. Czy tolerancja ma dotyczyć wszystkich, z wyjątkiem gejów? Czy teraz każdy, kto podpadnie organizacjom gejowskim – będzie miał kłopoty w pracy albo zostanie bezrobotnym, bo jakiś gej niczym w czasach zamierzchłej komuny był donosicielem? Czy tak według gejów ma wyglądać państwo prawa i nowoczesna Polska, w której chcieliby mieszkać? A może wszystkich, którzy nie są gejami wypędzić do Zimbabwe i Ugandy, to pan Biedroń z kolegami mieli wreszcie święty spokój?

Albo inna propozycja: założyć gejowski klub piłkarski, wejść do Ekstraklasy i dokopać drużynie, w której na bramce będzie stać homofob Onyszko. Upokorzyć go przynajmniej pięciokrotnie. Wtedy zapamięta, że następnym razem zanim powie (napisze) coś o gejach, będzie miał przechlapane.
2010-01-12. Kozia wojna

Chyba pokocham gejów

Szczepan Sadurski i Robert Biedroń spotkali się w TV Superstacja, aby w programie na żywo mówić o tolerancji, wolności słowa i homoseksualizmie

satyryk Szczepan Sadurski Robert Biedroń Superstacja Eliza Michalik

Kozia wojna. Szczepan Sadurski Robert Biedroń w TV Superstacja

13 stycznia (środa) 2010 r. o godz. 21.40 telewizja Superstacja wyemitowała prowadzony na żywo program Elizy Michalik „Nie ma żartów”, trwający pół godziny. W studio spotkali się Robert Biedroń (Kampania Przeciw Homofobii) i satyryk Szczepan Sadurski. Pretekstem rozmowy była sądowa sprawa wytoczona redakcji dziennika „Rzeczpospolita” przez stowarzyszenie gejowskie, w związku z publikacją m.in. rysunku satyrycznego z kozą. Mimo, że temat programu dotyczył poważnych spraw, nie obyło się bez elementów humorystycznych.

Sadurski przyniósł do studia kilka swoich rysunków satyrycznych z kozami, nawiązujących do tej sprawy sądowej i poprosił Biedronia, aby powiedział który z nich go obraża. Ten skrzywił się przy rysunku z dwiema kozami i odparł: – A gdyby zamiast tej kozy był papież?… A my papieża Jana Pawła II mamy w „de”. Jak społeczeństwo zareagowałoby na taką satyrę?

Sadurski powiedział m.in.:

O satyrze i „Rzeczpospolitej”
• Satyra jest dla ludzi inteligentnych. Mnie się nie wydaje, że „Rzeczpospolitą” czytują idioci. Myślę, że to jest kierowane dla ludzi inteligentnych. A ci zwykle rozumieją żarty i satyrę. Satyra nie ma być pustym rechotem, ma poruszać pewne głębsze tematy…

O rysunku satyrycznym i sądach
• Gdyby tak na każdy rysunek każdy się obrażał, sądy zostałyby zasypane. Byliby specjaliści w warszawskim sądzie… kilku tylko od rysunków satyrycznych, jeden od satyry politycznej…

O sądowej sprawie z Murzynem
• Miałem… historię, rysowałem rysunki o Murzynach, dowcipy o Murzynach wydałem. Jeden z Murzynów się obraził… przegrywał we wszystkich kolejnych instancjach, włącznie z Sądem Najwyższym…

Fragment rozmowy o donosicielstwie i bramkarzu Arkadiuszu Onyszko
• Znalazłem w internecie taką stronę, na której, tak mi się wydaje, że to geje, nawołują do czegoś takiego, żeby wysyłać mailem po angielsku konkretny tekst do gazet, z którymi współpracował lub współpracuje Andrzej Krauze, prasy angielskiej. Jaki ma być efekt tego? Straci… źródło dochodu, z którego się utrzymuje. I tu mamy pana Onyszko. Bramkarz, którego pan chce wysłać do Afryki, któremu pan chce zakazać pracy, wyrzucić z Polski… tu news… Często mówicie o takim słowie, jak tolerancja. Ja bym nie chciał mieszkać w takim państwie, gdzie geje rządzą i każą wynosić się z Polski, bo ktoś powiedział coś złego na temat gejów…
Biedroń – …Oczywiście ja nie chciałbym, żeby pan Onyszko wyjechał do Ugandy czy Zimbabwe, bo tam pewnie źle by skończył, bo oni również nie tolerują białych…
Sadurski – Czyli pan by chciał dla niego źle, żeby go zjedli!…

Po usłyszeniu informacji, że istnieją piłkarskie kluby gejowskie, Sadurski się zachwycił: – Ja chyba pokocham gejów!
Biedroń: – A pan jeszcze nie kocha? Idziemy dzisiaj do klubu po programie!

•   •   •
Podczas trwania programu widzowie oddawali SMS-ami głosy w sondzie „Czy żarty o gejach powinny być zakazane”? Wynik sondy: 87 procent było na NIE, 13 procent – na TAK.
2010-01-15. Kozia wojna

Czesi o kozach i gejach

O gejach, którzy podali do sądu „Rzeczpospolitą” ze satyrę oraz o satyrykach portalu Sadurski.com, którzy stanęli w obronie wypowiedzi satyrycznej, pisze czeski e-Gag.

O gejach, którzy podali dziennik „Rzeczpospolita” (w tym za satyryczny rysunek Andrzeja Krauze z kozą) oraz o akcji rysowników i satyryków portalu Sadurski.com w obronie wypowiedzi satyrycznej, informuje najnowszy e-Gag. Jest to elektroniczny tygodnik Czeskiej Unii Karykaturzystów, redagowany przez Ivana Hanouska z Pragi. Trafia pocztą elektroniczną głównie do czeskich i słowackich rysowników satyrycznych, a także do wybranych rysowników z innych krajów.

W krótkiej informacji opisano sprawę, zacytowano fragment rozmowy Szczepana Sadurskiego opublikowanej w „Rzeczpospolitej”, podano linka do naszej strony z informacjami o „Koziej wojnie” oraz zaprezentowano rysunki A.Krauze i Sz.Sadurskiego. Poniżej treść informacji w języku czeskim:

Kozí příběh v polské satiře

• Szczepan Sadurski (a další polští karikaturisté i píšící satirici) se zapojili do akcí na obranu karikaturisty Andrzeja Krauze a deníku Rzeczpospolita. Ti byli zažalováni u soudu homosexuály. Nelíbil se jim jeden z novinových vtipů, kde jde o kozy (ty rohaté). Se Sadurskim, který na téma gayové a kozy nakreslil další obrázky s textíky, vyšel 6. 1. 2010 v novinách interview s titulkem „Gayové se sami ze směšňují”, kde vysvětluje, že jde o svobodu názoru a umělecké tvorby. „Historie s kozou je podobná té s karikaturami Mohameda,” tvrdí. Na otázku novinářky, zda své kozí vtipy vytvořil z profesní solidarity s Krauzem, odpověděl: „Především: soudy tu nejsou od toho, aby nám určovaly, který vtip je zlý a který dobrý. A sám jsem už měl podobné problémy, naposledy mne strašili soudem kvůli Malyszovi”.

Ale gayové tvrdí, že vtip s kozou není vtip, nýbrž jen podávání nepravdivých informací.
2010-01-21. Kozia wojna

Kozy i geje w wyborach

Seks kozy z kozą jest zgodny z programem SLD. Szefostwo partii odcina się od prawdziwej informacji, wypowiedzianej przez swego kandydata na prezydenta Kielc

– Proszę państwa, nawet koza z kozą, pies z psem tego nie robią – powiedział Jan Gierada, kandydujący z ramienia SLD na stanowisko prezydenta Kielc, zapytany o mniejszości seksualne. A potem poprawił: – Są zwierzęta, które spółkują raz do roku (…) ale nigdy nie osobniki jednej płci, jak koza z kozą. A poza tym nie mam nic przeciwko gejom. Nie tępię ich, ale i nie popieram takich sytuacji.

– Pan Gierada powiedział prawdę – mówi dla portalu Sadurski.com zoolog, prof. Marek Źdźbło, specjalista od zwierząt parzystokopytnych rogatych. – Nauka nie zna dotychczas przypadku, aby kopulowały ze sobą dwa kozły czy tym bardziej dwie kozy, bo niby jak? Nie sądzę, aby ktoś z polityków, w dodatku nie mających wykształcenia zoologicznego, chciał z tym polemizować.

Tymczasem wypowiedź swego kandydata zjechał wiceszef Sojuszu Lewicy Demokratycznej, historyk Longin Pastusiak, który powiedział: – To dziwne stanowisko, niezgodne ani z programem SLD, ani z poglądami większości członków Sojuszu.

Komentarz Sadurski.com

• Poprawność polityczna zawsze przegrywała z prawdą, logiką i rzeczywistością, czyli ma wiele wspólnego z ciemnogrodem. Skoro stanowisko SLD jest inne niż wspomnianego kandydata z SLD, jest ono takie: koza z kozą to robią, kozioł z kozłem też, suka z suką – jak najbardziej, pies z psem – również. I jeszcze pytanie: skoro takie zwierzęce kopulowanie jest zgodne z programem partii, może warto spytać członków SLD co sądzą na temat seksu kozy z kozą. Członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej mogliby wiele wnieść do światowej nauki.
2010-11-10. Kozia wojna

Geje i kozy znów w sądzie

Rysunek satyryczny Andrzeja Krauze o gejach opublikowany w Rzeczpospolitej, został bohaterem drugiej sprawy sądowej

W 2009 i 2010 r. portal Sadurski.com szeroko informował o sądowej sprawie wytoczonej dziennikowi Rzeczpospolita przez stowarzyszenie mniejszości seksualnych, w związku z opublikowaniem rysunku satyrycznego Andrzeja Krauze. Sprawa żartobliwie nazwana została „kozią wojną”. Kolejna rozprawa przed warszawskim sądem odbędzie się w styczniu 2012 r.

Tymczasem ten sam rysunek A.Krauze został właśnie bohaterem drugiej sprawy sądowej, tym razem w Opolu. Sprawa dotyczy umieszczenia tego rysunku na Uniwersytecie Opolskim, w gablocie obok dziekanatu. Fakt umieszczenia tego rysunku oburzył niektórych, a członkowie stowarzyszenia „Otwarte forum” podali władze uczelni do sądu. Twierdzą, że rysunek narusza ich godność osobistą i nie powinien być rozpowszechniany na państwowej uczelni.

Uczelnia broni się, gdyż rysunek został umieszczony w gablocie po tym, jak ktoś wyłamał w niej zamek, więc mógł to zrobić każdy. Po informacji, rysunek został usunięty, ale sprawa i tak znalazła się w sądzie. Ze względu na chorobę sędziego, rozprawa sądowa rozpocznie się w styczniu 2012 r., a więc w tym samym czasie, gdy w Warszawie o tym samym rysunku będzie debatować sąd w Warszawie.

Komentarz Sadurski.com

• Jeśli ktoś się łudzi, że kontrowersyjne rysunki satyryczne winny trafiać do polskich sądów, a ci którzy je rozpowszechniają, zostaną za to ukarani, jest w błędzie. Polskie sądy nie raz dawały do zrozumienia, że prawo nie zabrania rozpowszechniania twórczości satyryków. Zatem tego typu sprawy trafiają do sądów „dla zasady”, głównie po to, aby nagłośnić pewne kwestie. Kto wie, może wkrótce ten sam rysunek Krauze będzie bohaterem trzeciej sprawy sądowej, a może i kolejnych? Dziwne, bo kontrowersyjnych rysunków, nie tylko na tematy gejowskie, jest cała masa.
2011-10-13. Kozia wojna

Kozia wojna. Geje przegrali z kozą

Sąd: Rzeczpospolita nie musi przepraszać za satyryczny rysunek. Koniec „Koziej wojny”?

„Uznanie danej wypowiedzi za oburzającą i nieakceptowalną nawet przez znaczną grupę społeczną nie wystarcza do zastosowania sankcji w postaci normy chroniącej dobra osobiste jednostki” – uzasadniał orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Andrzej Sterkowicz. Gazeta nie wskazała wyraźnie na osoby powodów, więc nie doszło do naruszenia ich dóbr. Sąd wskazał, że zgodnie z konstytucją każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii, a wolność słowa i prasy jest jedną z podstawowych wartości obywatelskich.

Przypomnijmy: coś, co nazwano Kozią wojną, zaczęło się po publikacji w dzienniku Rzeczpospolita w 2009 roku rysunku satyrycznego Andrzeja Krauze. Części środowisk homoseksualnych rysunek nie spodobał się aż tak bardzo, że sprawa trafiła do sądu. Od gazety zażądano opublikowania oficjalnych przeprosin i wpłaty 10 tys. złotych na cel społeczny.

Obecny wyrok nie jest prawomocny. Może to oznaczać, że sprawa trafi do kolejnej instancji.
2012-01-27. Kozia wojna

Kozia dojna – INFO

Jesteś w archiwum portalu. Niniejsza podstrona jest zbiorem 10. newsów wcześniej opublikowanych w Sadurski.com oddzielnie, od 2009 do 2012 r. Pominęliśmy newsy będące zbiorami rysunków, jakie stworzył Szczepan Sadurski oraz inni polscy rysownicy satyryczni. Były to żartobliwe i satyryczne komentarze inspirowane tzw. „Kozią wojną”.