Początek 2006 roku zapisał się w moim kalendarzu pod znakiem skandynawskiego mrozu i rysunkowej satyry. Zostałem zaproszony do Sztokholmu, a powodem było zaproszenie do jurorowania w międzynarodowym konkursie rysunku satyrycznego Big and Small, zorganizowanym przez prężnie działającą grupę Humor Kompaniet.
Choć minęło ponad dwadzieścia lat, wiele szczegółów z tego wyjazdu świetnie pamiętam. Artystyczno-satyryczna wyprawa Sadurskiego jako jurora, stała się okazją do odkrycia topografii i zabytków jednej z najpiękniejszych stolic Europy.
Michał Bieniasz i idea Humor Kompaniet
Głównym motorem napędowym całego przedsięwzięcia był Michał Bieniasz – polski artysta grafik, który od lat mieszkał w Szwecji. Był postacią nietuzinkową; mimo życia na emigracji, w międzynarodowych konkursach rysunku satyrycznego zawsze występował jako Polak. To on założył Humor Kompaniet i to on wpadł na pomysł, abym zasiadł w składzie sędziowskim międzynarodowego konkursu rysunku satyrycznego, który organizuje.
Należy dodać, że Big and Smile był trzeci edycją konkursu organizowanego przez Humor Kompaniet. 326 rysowników z 52 krajów świata zgłosiło do konkursu (nadesłało pocztą) dokładnie 1.040 prac.
Jury obradujące 7 stycznia było kilkuosobowe.
* Michal Bieniasz, rysownik, dziennikarz – Humorkompaniet, Szwecja
* Janusz Majewski „Mayk”, rysownik – Humorkompaniet, Szwecja
* Guy Sandvik, rysownik – Humorkompaniet, Szwecja
* Szczepan Sadurski, rysownik, Partia Dobrego Humoru, Polska
* Tomasz Z.Morawski, malarz – Humorkompaniet, Anglia
* Richard Nipl, dziennikarz – Humorkompaniet, Szwecja
* Tadeusz Urbanski, dziennikarz – Humorkompaniet, Szwecja
* Nanna Parland, artystka, Szwecja
* Krystyna Bochenek, artystka – Instytut Polski w Sztokholmie
* Mattias Gordon, rysownik – przedstawiciel szwedzkiego stowarzyszenia ilustratorów
Michał Bieniasz to artysta, ale też organizator i wizjoner. Po moim powrocie do Polski mailowaliśmy i rozmawialiśmy telefonicznie. Snuł kolejne plany – jednym z nich była wystawa humoru rysunkowego w Parlamencie Europejskim, co zakończył organizacyjnym sukcesem.

Ambasada, skarby biblioteki i Partia Dobrego Humoru
Podczas tygodniowego pobytu w Sztokholmie moim domem był pokój gościnny w polskiej ambasadzie w Sztokholmie. To specyficzne miejsce, które nocą cichnie, odkrywając swoje sekrety. Dla mnie największym odkryciem była tamtejsza biblioteka. Wśród tysięcy woluminów natrafiłem na wydane poza granicami kraju książki z rysunkami politycznymi Andrzeja Krauze.
Podczas rozmów w ambasadzie polskiej pojawił się pomysł odwiedzin w ambasadzie innego kraju (już nie pamiętam jakiego) i narysowanie portretu na żywo Pani Ambasador – co chętnie zrealizowałem.
Pobyt w ambasadzie zbiegł się z finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wśród zaproszonych gości był piosenkarz Stan Borys, którego charakterystyczną sylwetkę w czarnym kapeluszu zapamiętałem szczególnie.
Dodam, że skorzystałem z okazji i w Sztokholmie wręczałem legitymacje nowym członkom Partii Dobrego Humoru. Jeśli dobrze zanotowałem numery, oprócz wymienionych wyżej jurorów, dostali je także: dziennikarz Richard Nipl, artysta Jean-Pierre Palenski (zm. 2023), Magdalena Erdman (wicedyr. Instytutu Polskiego w Sztokholmie), dziennikarz Tadeusz Rawa, Lars Parland – mąż (Nanny Parland), Tomasz Morawski – malarz mieszkający w Londynie, Krystyna Bochenek (artystka, pracownik Instytutu Polskiego w Sztokholmie), Halina Goldfarb, Lidia Sieradzka, Wiesław Sieradzki, Teresa Tarnawczyk-Kohler, Garturda Pruzsina, Elizabeth Skoczylas, Mark Kis (Węgry), Jerzy Labuc, Kenneth Karlsson (szwedzki rysownik), Kristell Kis, Gunnar Karttunen, Bogusław Rawiński (fotoreporter) i Jolanta Halkiewicz – wiceprezes Kongresu Polaków w Szwecji.

Topografia Sztokholmu bez GPS-u
Zima 2005/2006 roku była surowa i śnieżna, ale nie powstrzymało mnie to przed codziennymi, długimi spacerami. W tamtych czasach nikt nie słyszał o nawigacji w telefonie. Moim jedynym przewodnikiem był papierowy, rozkładany plan miasta, który z czasem stał się zbędny. Zapamiętałem rozkład ulic centrum Sztokholmu tak dobrze, że gdy odwiedziłem go kilka lat później, dla innych byłem niemal przewodnikiem.
Moje trasy prowadziły przez najciekawsze punkty szwedzkiej stolicy:
Moderna Museet: Muzeum Sztuki Współczesnej, które dla każdego artysty plastyka jest punktem obowiązkowym.
Centra handlowe i miejsca kultowe: Trafiłem m.in. do sali, w której przed laty występował słynny Frank Zappa. Także gmach Ratusza w Sztokholmie – miejsce wręczania Nagród Nobla, sztokholmski zamek, wąskie uliczki Gamlastan (Starego Miasta).
Polska kuchnia: Znajomi zaprosili mnie do polskiej restauracji, gdzie przy tradycyjnych potrawach dyskutowaliśmy o różnicach między szwedzkim a polskim poczuciem humoru.

Gdzie w Sztokholmie jest pieczywo?
Po kilku dniach spacerów wyszpiegowałem położenie kilku supermarketów, przy okazji zauważając, że sporo tu jest kawiarń i miejsc, gdzie można zjeść gotowe jedzenie – głównie kanapki popijane kawą. Szwedzi chętnie z nich korzystają, jednak dla kogoś przyzwyczajonego do polskiego chleba, skandynawskie, zafoliowane i miękkie pieczywo było sporym wyzwaniem. Pamiętam, że gdy w jednym z marketów kupiłem świeżą francuską bagietkę, ucieszyłem się jak dzieciak. Owszem, słyszałem, że gdzieś daleko od centrum działa polska piekarnia, do której Polacy pielgrzymują po „normalny chleb”, jednak tam już nie udało mi się dotrzeć.
Laureaci konkursu Big and Small
Choć numery mojego autorskiego pisma „Twój Dobry Humor”, w których pisałem o wynikach konkursu obecnie spoczywają głęboko w archiwach, warto przypomnieć, że poziom konkursu był światowy. Po burzliwych obradach w przyjaznej atmosferze, nasze jury wyłoniło zwycięzców.
Jury zdecydowało o nie przyznaniu nagrody Grand Prix, a do pokonkursowej wystawy wybrało 89 rysunków 81 artystów z 29 krajów.
Nagrodzeni:
I miejsce w dziale rysunek satyryczny: Muhittin Köroglu – Turcja (500 €)
II miejsce w dziale rysunek satyryczny: Kenneth Karlsson – Szwecja (250 €)
II miejsce w dziale humor: Gennady Litinsky – Izrael (250 €)
Dyplomy Honorowe przyznano rysownikom:
* Mihail Sorit Ignat – Rumunia
* Valeriu Kurtu – Niemcy
* Bill Stott – Wielka Brytania
* Alexander Shmidt – Białoruś
* Anatoliy Stankulov – Bułgaria
* Lubomir Kotrha – Słowacja
* Ludvig Dusan – Serbia i Czarnogóra
Nagrodzone prace zostały opublikowane w „Twoim Dobrym Humorze”.
Wystawa pokonkursowa
Równo w tydzień po obradach jury – 14 stycznia, w salach Instytutu Polskiego w Sztokholmie odbył się wernisaż wystawy pokonkursowej. O jej poziomie może świadczyć fakt, że zaprezentowano mniej niż 10 procent rysunków zgłoszonych do konkursu.
Spośród laureatów konkursu przybył jedynie Kenneth Karlsson, czemu nie należy się dziwić – miał najbliżej, jest rysownikiem szwedzkim. Oczywiście na wernisaż przybyło też wiele innych osób, różnych narodowości, a posługiwano się głównie językami: szwedzkim, polskim i angielskim.
Dodatkowe informacje
Kto zorganizował konkurs Big and Small?
Organizatorem była szwedzka grupa Humor Kompaniet, założona przez polskiego artystę Michała Bieniasza. Organizacja Humor Kompaniet (często zapisywana jako Humorkompaniet) była najbardziej aktywna w latach 2000–2010. To był „złoty wiek” polsko-szwedzkiej współpracy satyrycznej. Bieniasz stworzył tę strukturę, aby profesjonalnie zarządzać konkursami takimi jak Big and Small. Organizacja przestała być aktywna szerzej po 2010/2011 roku, kiedy Michał bardziej skoncentrował się na malarstwie sztalugowym i pracy pedagogicznej, choć do końca życia pozostawał aktywnym komentatorem sceny artystycznej. W Humor Kompaniet byli m.in.: Tadeusz Urbański, Guy Sandvik, Richard Nipl, Nanna Parland, Tadeusz Rawa, Tomasz Morawski i Krystyna Bochenek.
Michał Bieniasz (1949–2021)
Michał Bieniasz urodził się w 1949 roku w Katowicach, studiował na tamtejszym wydziale grafiki krakowskiej ASP (dyplom w 1974 r.). Do Szwecji wyjechał w 1980 roku, tuż przed stanem wojennym. Zmarł w Sztokholmie 11 sierpnia 2021 roku. Był artystą totalnym: malarzem, grafikiem, plakacistą i pedagogiem. Przez lata uczył w szwedzkich szkołach artystycznych (m.in. w prestiżowej Nyckelviksskolan), co dawało mu świetny wgląd w młode pokolenie skandynawskich twórców.
Czy pomysł Bieniasza, aby organizować wystawę rysunku satyrycznego w Parlamencie Europejskim w Brukseli został zrealizowany?
Tak. W październiku 2008 roku korytarze Parlamentu Europejskiego w Brukseli stały się areną niezwykłego wydarzenia artystycznego, które przełamało biurokratyczny chłód unijnych instytucji. To właśnie wtedy, z inicjatywy Michała Bieniasza i jego organizacji Humor Kompaniet, otwarto wystawę polskiej i europejskiej satyry, udowadniając, że cięta riposta i celna kreska są uniwersalnym językiem dyplomacji.
Ekspozycja, zorganizowana przy wsparciu polskich eurodeputowanych, nie była jedynie przeglądem zabawnych rysunków, ale ambitną próbą pokazania humoru jako narzędzia dialogu międzykulturowego w sercu zjednoczonej Europy. Wydarzenie to stanowiło ukoronowanie wieloletnich starań Bieniasza o wprowadzenie polskiej myśli satyrycznej na najważniejsze salony polityczne kontynentu.
Sadurski – juror z wykształceniem plastycznym
Wielu kojarzy Szczepana Sadurskiego głównie z rysowaną satyrą i karykaturą, ale wyjazdy są okazją do przypomnienia jego artystycznych korzeniach. Jest absolwentem liceum plastycznego (Lublin, 1985), a o tym dlaczego nie został przyjęty do uczelni plastycznej, dowiesz się przy innej okazji.
Big and Small: (c) Sadurski.com / GM
Fragment książki, jaką aktualnie pisze Szczepan Sadurski. Obecnie na jego temat powstaje film dokumentalny.
Zobacz też:
> Sadurski w Stambule oceniał najlepszych karykaturzystów świata
> Sadurski i Chaplin – jak nie zostałem międzynarodową gwiazdą


