Czy o człowieku, którego nigdy nie poznałeś osobiście, możesz powiedzieć, że był twoim przyjacielem? Nie, nie, absolutnie nie. Chyba, że nazywał się Wilmański. Jerzy Wilmański, satyryk i dziennikarz. Przeczytaj o tym, jak zapamiętałem współpracę z nim, gdy ukazywał się „Twój Dobry Humor”.
Jerzy Wilmański – łódzki satyryk i dziennikarz
Dziś niewiele osób pamięta Jerzego Wilmańskiego, choć przez lata należał do najbardziej rozpoznawalnych polskich autorów satyry prasowej.
Odezwał się do mnie po tym, jak przeczytał jeden z pierwszych numerów „Kościotrupa”. Początkowy nakład wynosił 100–140 tys. egzemplarzy i egzemplarze podobno były we wszystkich kioskach.
Był dziennikarzem, literatem, ale dla mnie i dla wielu pozostanie głównie satyrykiem. Mieszkał w Łodzi, nic więc dziwnego, że drukował w łódzkiej „Karuzeli”. Nie wiem, czy był najlepszy, ale z pewnością był w czołówce.

Jak „Kościotrup” stał się „Twoim Dobrym Humorem”
Gdy ważyły się losy nazwy „Kościotrup” (przez kilka numerów był „Wesołym Kościotrupem”, a kioskarze chowali egzemplarze pod ladę (często sądząc, że jest czymś podobnym w treści do kontrowersyjnego pisma „Zły”), musiałem podjąć decyzję. Nie chciałem zakończyć projektu, chciałem walczyć.
Przegadałem wtedy z Jurkiem dużo czasu przez telefon. To właśnie on przekonał mnie do zmiany nazwy na „Twój Dobry Humor”. Taka zmiana nie wymagała uruchamiania pieniędzy na kolejną kampanię reklamową, bo czytelnicy kojarzyli tytuł „Dobry Humor” czyli wysokonakładową gazetkę z dowcipami, którą wydawałem od blisko dekady.
Numer 5 (maj 2000) z okładką, na której było zdjęcie polityka Krzaklewskiego z satyrykiem Drozdą, pod winietą „Twojego Dobrego Humoru” miał informację: „Dawniej: Wesoły Kościotrup”.

Jerzy Wilmański i łódzki dodatek „Twojego Dobrego Humoru”
Jako pierwszy dodatek regionalny w całym nakładzie ukazał się „Dobry Humor Gdański” (lipiec 2000), drugi był „Dobry Humor Słupski” (sierpień), a trzeci „Dobry Humor Łódzki”.
To Jerzy Wilmański w porozumieniu ze mną przygotował teksty do tego dodatku, kontaktując się z łódzkimi tekściarzami z dawnej „Karuzeli”. Obok jego tekstów pisanych pod własnym nazwiskiem oraz jednego pod pseudonimem Jerzy Widok, w dodatku łódzkim wydrukowałem tu również teksty Tadeusza Gicgiera i Eugeniusza Iwanickiego. Dawnym współpracownikiem „Karuzeli” był też rysownik Andrzej Adamowicz, z którym współpracowałem jeszcze zanim powstał „Kościotrup”. Teksty i rysunki dodatku uzupełniło też kilku innych satyryków (tekściarzy i rysowników) z Łodzi. Tak powstały 4 satyryczne strony, próbujące kontynuować dziedzictwo nie ukazującej się już „Karuzeli”.

Polska Szopka Polityczna Jerzego Wilmańskiego
Pod koniec roku 2000 Wilmański zaproponował, że może napisać „Polską Szopkę Polityczną”, na co od razu się zgodziłem. Ukazała się na obu stronach rozkładówki numeru grudniowego i uzupełniłem ją o karykatury polityków autorstwa Krzysztofa Toboły i Arkadiusza Maniuka. Bohaterami szopki była czołówka ówczesnych polityków: Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Leszek Miller, Jerzy Buzek i inni.
Szopka, to coś więcej niż rymowane wierszyki. Uważam, że trudny gatunek i nie każdy sobie z nim radzi. Wymaga wiedzy, inteligencji, doświadczenia i nie tylko. Jednym z tych, którzy to robili naprawdę dobrze, był Jurek Wilmański.

Niespodzianka na 65. urodziny Jerzego Wilmańskiego
Niedługo potem Eugeniusz Iwanicki wysłał do mnie fraszkę i poprosił o publikację – tak, aby dla Wilmańskiego była niespodzianką. Ukazała się w „Twoim Dobrym Humorze” 4(20), kwiecień 2001 i jestem pewien, że dla Wilmańskiego była miłą niespodzianką.
Dwaj poeci
Tysiące wierszokletów szturmuje ławeczkę
Wierząc: Tuwim oceni ich trud grafomański.
A on czeka, aż przyjdzie z harfą i pieśniami,
Poeta polsko-łódzki, bard Jerzy Wilmański.
Eugeniusz Iwanicki
Pod fraszką dodałem: Poeta, satyryk oraz dziennikarz z Łodzi – Jerzy Wilmański – współpracownik „Twojego Dobrego Humoru”, a wcześniej także „Karuzeli” i „Szpilek” w kwietniu kończy 65 lat. Jurek, trzymaj się i rozweselaj kolejne pokolenia!
Czy można zaprzyjaźnić się przez telefon?
Jego satyryczne wiersze drukowałem chyba w każdym numerze i zawsze były mocny punktem. Jego nazwisko szybko trafiło do redakcyjnej stopki, obok nazwisk innych współpracowników.
Dzieliło nas niemal trzydzieści lat, ale czułem że moglibyśmy razem konie kraść. Byliśmy z tego samego, satyrycznego materiału i rozumieliśmy się bez słów.
Zachowałem jego wszystkie cztery listy. Żaden nie ma daty, ale pisał je głównie w 2000 roku. A co nie napisał, wygadaliśmy telefonicznie, choć konkretnych słów oczywiście nie zapamiętałem.

Spotkanie, do którego nigdy nie doszło
Redagowanie i wydawanie kilku czasopism niemal w pojedynkę, do tego wiele innych projektów, to była codzienna, mordercza robota. Nie wystarczało czasu na wiele spraw.
Na odkładane wciąż spotkanie z Jurkiem nigdy nie było czasu, a Łódź wtedy nie była mi po drodze. Dziś żałuję, że nie spojrzeliśmy sobie w oczy i nie uścisnęliśmy rąk.
Zmarł 16 grudnia 2005 roku.
Jerzy Wilmański: (c) Szczepan Sadurski / Satyra . Sadurski.com
Na samej górze: fragment odręcznego listu Wilmańskiego do Sadurskiego (cała treść poniżej). Na papierze listowym: Wilmański w karykaturze Stanisława Ibisa-Gratkowskiego, znanego rysownika „Karuzeli”
Polski szpital
Jeden z wierszy Jerzego Wilmańskiego, „Wesoły Kościotrup” 3(7), marzec 2000, str. 3
Ze styropianu lecą wióry
Etos już dawno trafił szlag
Płyną nad Polską czarne chmury
I wciąż do władzy rwie się Krzak
Bajzel się zrobił jak ta lala
Tutaj mielizna a tu wiry
Wokoło wszystko się rozwala
I wciąż do władzy rwą się świry
No i tak bawią się chłopaki
Pląsając tan Świętego Wita
Pyskówki taczki laski draki…
Nasz polski psychiatryczny szpital
Jeden z listów Jerzego Wilmańskiego do Szczepana Sadurskiego, prawdopodobnie 2001
Szczepanie, przyjacielu drogi!
Jakoś udało mi się uciec spod łopaty, ale dostałem poważne ostrzeżenie. No, ale jakoś dochodzę do siebie. Wysyłam Ci parę satyr. Jeśli byś był zainteresowany – mógłbym zebrać od znajomych, łódzkich satyryków (trochę nas jednak zostało) nieco tekstów i zrobić kolejną łódzką wkładkę?
Ponieważ więcej teraz siedzę w domu to myślę, że coś nowego wymyślę i Ci podrzucę.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pamięć. To bardzo ważne, mieć świadomość, że są ludzie życzliwi i przyjaźni. Wierz mi – stary Wilmański Ci to mówi.
Trzymajmy się – Jurek
Rozwinięcie treści artykułu
Kim był Jerzy Wilmański?
Jerzy Wilmański (1936–2005) był cenionym polskim dziennikarzem, poetą, prozaikiem oraz satyrykiem przez całe życie związanym z Łodzią. Zadebiutował w latach 50. XX wieku i przez dekady tworzył wiersze, fraszki, felietony oraz teksty kabaretowe. Był czołowym autorem łódzkiego środowiska literackiego, a jego twórczość cechowała się błyskotliwym dowcipem, celną ripostą i wrażliwością na sprawy społeczne. Przez lata współpracował z najważniejszymi polskimi pismami satyrycznymi, w tym z „Karuzelą”, „Szpilkami” oraz „Twoim Dobrym Humorem”.
Czym było czasopismo „Karuzela” i kim była łódzka elita autorów?
„Karuzela” to legendarny dwutygodnik satyryczny ukazujący się w Łodzi w latach 1957–1992. Pismo cieszyło się ogromną popularnością w całej Polsce, stanowiąc łódzką przeciwwagę dla warszawskich „Szpilek”. W wokół redakcji „Karuzeli” skupiła się elita polskiej satyry, rysunku prasowego i literatury humoreskowej. Do tego grona należeli m.in. Jerzy Wilmański, Tadeusz Gicgier, Eugeniusz Iwanicki, a także wybitni ilustratorzy i rysownicy, tacy jak Stanisław Ibis-Gratkowski, Andrzej Stok, Halina Sibińska, Zygmunt Pytlik, Andrzej Adamowicz.
Kim był Eugeniusz Iwanicki?
Eugeniusz Iwanicki (1933–2020) był polskim pisarzem, dziennikarzem, satyrykiem i poetą. Autor licznych powieści, opowiadań oraz utworów satyrycznych (w tym cenionych fraszek). W swojej twórczości częstokroć odwoływał się do trudnych doświadczeń historycznych — jako dziecko został wywieziony na Syberię, co opisał w pracy autobiograficznej. Przez dziesięciolecia był aktywnym uczestnikiem łódzkiego życia literackiego, publikując m.in. na łamach „Karuzeli”, gdzie współtworzył trzon zespołu autorskiego.
Czym wyróżniało się czasopismo „Zły”?
„Zły” to kontrowersyjny dwutygodnik (później miesięcznik) o tematyce sensacyjno-kryminalnej i tabloidowej, wydawany na przełomie lat 90. XX wieku i początku XXI wieku. Pismo skupiało się na brutalnych opisach przestępstw, skandali, afer oraz ciemnych stron życia społecznego, częstokroć operując drastycznymi zdjęciami i krzykliwymi nagłówkami. Z powodu epatowania przemocą i prowokacyjnej formy pismo „Zły” budziło duże emocje, a w wielu miejscach była to prasa sprzedawana „spod lady” lub wręcz bojkotowana przez część dystrybutorów i przedawców.
Zobacz też:
> Katastrofa smoleńska i ostatnie spotkanie. Kulisy pomorskiej satyry
> Satyrycy zamiast ekspertów. Najdziwniejszy wieczór wyborczy w historii TV
> Baryton w szatni i zazdrość dyrektora. Moje spotkania z Janem Pietrzakiem


