Dobre kawały o seksie

sex kawały o seksie erotyczne dla dorosłych

Najlepsze kawały o seksie, dowcipy dla dorosłych, żarty na dobry humor

Świński seks

Pewien rolnik miał problem, bo jego świnie nie chciały jeść. Udał się do weterynarza, a ten poradził mu aby je wszystkie „przeleciał”. Rolnik wrócił do domu, nocą zapakował świnie na Żuka i pojechał do lasu… Tam zrobił co mu weterynarz zalecił i wrócił do domu.
Na drugi dzień patrzy, a świnie dalej nic nie żrą. No to do weterynarza z reklamacją. Ten mu na to:

– Przeleciał pan je w dzień czy w nocy?
– W nocy.
– Ojej. To nie powiedziałem że trzeba to zrobić w dzień?
Rolnik wrócił do domu, ponownie zapakował świnie do Żuka i pojechał do lasu…. Zmęczony wrócił wieczorem do domu i położył się spać. Rano budzi go żona:
– Mietek
– Co?
– Świnie.
– Żrą? – ucieszył się rolnik.
– Nie. Siedzą w Żuku i trąbią.

Nazajutrz

Po upojnej nocy damsko–męska para budzi się w łóżku.
– Dzień dobry, kwiatuszku!
– Dzień dobry, słoneczko.
– Posłuchaj, myszko…
– Tak, kotku?
– Zrobisz śniadanie, rybko?
– Oczywiście, skarbeńku.
– Jajeczniczkę, złotko?
– Ze szczypiorkiem, pieseczku.
– Ale na masełku, żabciu?
– Nie może być inaczej, misiu.
– Ku*wa, przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię!

Czy my się znamy?

Facet poszedł do supermarketu i zauważył że atrakcyjna kobieta wodzi za nim wzrokiem. Podszedł do niej, ona serdecznie się z nim przywitała.
– Czy my się znamy? – zapytał.
– Oczywiście. Jest pan ojcem jednego z moich dzieci.

Umysł faceta cofnął się do czasu, kiedy jeden jedyny raz nie był wierny swojej żonie.
– To ty jesteś tą striptizerką z mojego wieczoru kawalerskiego z którą się kochałem na stole bilardowym, a wszyscy moi koledzy gapili się stojąc wokół dopóki twój chłopak przywalił mi w kijem w tyłek?
– Nie, jestem nauczycielką pańskiego syna.

sex kawały o seksie erotyczne dla dorosłych
Kawały o seksie – dowcipy erotyczne dla dorosłych

Cudne piersi kobiety

Pewna kobieta na 50 urodziny postanowiła zafundować sobie operację plastyczną. Wydała dużo pieniędzy. Chirurg odmłodził jej twarz, poprawił piersi, teraz wygląda znakomicie. Wracając do domu wstąpiła do kiosku po gazetę. Zanim wyszła, zapytała ekspedientki:
– Mam nadzieję, że nie ma pani nic przeciwko, że zapytam. J jak pani myśli, ile mam lat?
– Nooo, jakieś 32?
– Nie! Mam dokładnie 50! – odpowiedziała szczęśliwa kobieta.

Zaraz potem postanowiła coś przekąsić. Wstąpiła do McDonalda i zadała kasjerce takie samo pytanie. Ta odpowiedziała:
– Hm, wydaje mi się, że jakieś 29?
– Nie, mam 50 lat! – odpowiedziała z szerokim uśmiechem, po czym pewnym rokiem, w przeświadczeniu, że jest teraz wyjątkowo atrakcyjna, poszła na przystanek autobusowy, żeby wrócić do domu. Tu zobaczyła jakiegoś staruszka, pomyślała: „Niech on też oceni moją aktualną urodę”. Gdy zadała mu pytanie, ten odpowiada:

– Proszę Pani, mam prawie 80 lat, wzrok już nie ten. Ale coś pani zdradzę. Jak byłem młody, był taki niezawodny sposób aby precyzyjnie określić wiek kobiety. Wiem, że to może źle zabrzmieć, ale musiałbym pani włożyć ręce pod stanik.

Kobieta lekko oburzona, ale też bardzo ciekawa, czy faktycznie można określić wiek kobiety dotykając jej piersi. Oboje skryli się pod wiatą, żeby nie budzić sensacji. Dziadek włożył obie dłonie pod jej stanik i zaczął dokładnie obmacywać. Raz delikatniej, potem ruchami okrężnymi, potem zaciskając dłonie. I tak kilka razy w kółko. Zniecierpliwiona kobieta:
– Może już wystarczy. Niech pan teraz powie, ile mam lat.
Dziadek jeszcze przez dłuższą chwilę obmacywał piersi, wreszcie mówi:

– Już wiem! Ma pani 50 lat!
Kobieta niezwykle zaskoczona:
– Nieprawdopodobne! Jak pan to poznał?
– Mogę powiedzieć, ale niech pani obieca, że się na mnie nie obrazi.
– Obiecuję, że nie będę się gniewać. Niech pan mówi.
– Stałem za panią w McDonaldzie.

Ruski mafioso

Szef ruskiej mafii wybrał się na ryby. Założył dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a do kieszeni włożył gruby rulon 100–dolarówek. Wziął ze sobą trzy małe flaszki, a ponieważ nad wodą było zimno, opróżnił je, a potem zasnął.

Budzi się, patrzy: nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów! Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, jak podjechały cztery czarne mercedesy, z których wyszła dwudziestka oprychów z kałachami.
Po naradzie stwierdzili, że szefa obrobił najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi.

Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Zaraz potem wchodzą, a tam na ganku siedzi jakiś wąsacz. Na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:

– Nie uwierzycie, chłopaki. Idę sobie z psem, patrzę, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w du*ę i wróciłem do domu.
Chłopaki patrzą na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
– To nie moje.

Kawały o seksie: (c) Sadurski.com

Zobacz też:
> Kochanek i zdrada – dowcipy
> Dowcipy erotyczne
> Niegrzeczne dowcipy