„Super Dowcipy” to jedna z gazetek z dowcipami wydawanych przez Wydawnictwo Superpress. Tytuł pojawił się w polskich kioskach w połowie 1995 roku i przez 18 lat docierał do czytelników, łącząc dowcipy, rysunki, konkursy, komiksy oraz aktywny kontakt z odbiorcami. Jak powstały „Super Dowcipy”, co wyróżniało gazetkę i dlaczego jej historia jest związana także z kulisami ówczesnego rynku prasy humorystycznej?
Od „103 Najlepszych Dowcipów” do „Super Dowcipów”
Pomysł wydawania trzeciego tytułu prasowego Wydawnictwa Superpress zrodził się w 1993 r. To wtedy powstał miesięcznik – książeczka z dowcipami „103 Najlepsze Dowcipy„. Tytuł był już w sprzedaży prywatnej firmy Prasonix, ale były duże problemy z podpisaniem umowy na kolportaż z „Ruchem”. Najpierw wydano warunkową zgodę na kolportaż regionalny, na obecne województwo lubelskie (wtedy: lubelskie, zamojskie, chełmskie i bialskopodlaskie). Jeśli tytuł się sprawdzi, umowa miała być rozszerzona na całą Polskę. I tak się stało.
Problemy z kolportażem sprawiły, że powstał wtedy plan wydawania trzeciego tytułu, podobnego do „Dobrego Humoru” – też w kolorze i z 16 stronami, które każdy musiał rozcinać przed przeczytaniem.
Konkurencyjna gazetka i historia logo
Praca redakcyjno-wydawnicza zajmowała mi coraz więcej czasu i nie byłem w stanie przygotowywać coraz większej liczby rysunków humorystycznych do moich gazetek. Wkrótce zaproponowałem współpracę moim kilku kolegom – rysownikom, do których miałem zaufanie. Był wśród nich rysownik którego prace publikowałem i otrzymywał ode mnie honoraria. Wkrótce stworzył bliźniaczo podobną gazetkę do „Dobrego Humoru” – taką, że natychmiast pomylili się czytelnicy i kioskarze. Tym bardziej, że obok siebie leżały w kioskach dwie niemal identyczne gazetki z dowcipami, mające na okładkach JEGO rysunek.

Naiwność kontra podstęp
Gdy wybierałem do druku w moich gazetkach jego rysunki i rozmawialiśmy, nic nie podejrzewałem. Wtedy odniosłem wrażenie, że zainteresowanie szczegółami funkcjonowania mojego wydawnictwa wynikało ze zwykłej ciekawości dobrego znajomego.
Czy osoba kojarzona w Polsce z erotyką, wręcz szczycąca się tym w wywiadach, miałaby założyć pisemko dla dzieci? Utrzymywał się wtedy z projektowania wizytówek i etykiet wódki weselnej i miał dołek. Potem odniosłem wrażenie, że szukał pomysłu na biznes i ja mu go niechcący podsunąłem.
Moja naiwność i brak wyobraźni sprawiły, że pokazałem mu nawet projekt logo mojej trzeciej gazetki – „Super Dowcipy” którą planowałem wydać. Wkrótce to logo stało się podstawą do logo „jego” konkurencyjnej gazetki z dowcipami.

„Super Dowcipy” w Urzędzie Patentowym
W Urzędzie Patentowym RP miałem opatentowane 4 znaki słowno-graficzne: Superpress, Dobry Humor, 103 Najlepsze Dowcipy oraz Super Dowcipy. Jeśli chodzi o te ostatnie – wyglądały tak samo, jak logo pierwszego numeru „SD” (nr 7/95).
Do niedawna kolega, potem współpracownik, o teraz konkurent skierował sprawę do Sądu Koleżeńskiego Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury (SPAK) – jako moje rzekome działanie pozbawione etyki.
Wiedział, że nie jest w stanie niczego udowodnić w sądzie powszechnym, więc skierował sprawę do wspomnianego Sądu Koleżeńskiego SPAK. Choć została wkrótce oddalona, kilku osobom zamącił w głowach. Na Walnym Zgromadzeniu nie otrzymałem wystarczającej liczby głosów, aby po raz trzeci trafić do Zarządu Głównego. To był początek rozejścia się mojej drogi ze SPAK, która nastąpiła kilka lat później.

Gazetka blisko swoich czytelników
Zakulisowe sprawy, o których wiele osób nie wiedziało i do dziś nie wie (uznałem, że czytelników interesują dowcipy) odeszły w cień, bo miałem masę pracy. O kolejnych planach wydawniczych już absolutnie nikomu nie mówiłem.
Choć miałem prawo własności do znaku „Super Dowcipy”, od nr. 9/95 czyli już trzeciego w kolejności, zmieniłem wygląd logo i takie już zostało przez kolejne lata.
Od tego właśnie numeru na str. 12 zacząłem drukować zdjęcia czytelników (rubryka „Twoja gęba w gazecie” – do nr. 12/97 ukazało się 781 nadesłanych pocztą zdjęć). Strona 13 była zarezerwowana na szereg kuponów do wycięcia i informacje o konkursach. W kolejnym numerze (10/95) na ostatniej stronie ukazał się pierwszy trzyklatkowy komiks z punkiem Frankiem (Przygody punka Franka).
Generalnie „Super Dowcipy” były wyjątkowo blisko swoich czytelników. Co miesiąc, w niedziele, telefonowałem do czytelników (tych, którzy podali numer i zgodzili się), pytając m.in. co chcieliby zmienić w gazetce. Wkrótce zaprosiłem też czytelników do wysyłania swoich rysunków humorystycznych. Najlepsze były drukowane i pojawił się szereg talentów, drukowałem całostronicowe prezentacje młodych talentów (rysunki, zdjęcie, kilka zadań o twórcy). Było coraz więcej konkursów.

Dowcipy o Batmanie, MacGyverze i Zorro
To w „Super Dowcipach” zacząłem drukować nieznane wcześniej tematy z dowcipami, które były wymyślane przeze mnie i innych kreatywnych twórców. Już w numerze 12/95 wydrukowałem „Dowcipy o Batmanie”.
Potem były m.in. Dowcipy o kioskarzach (3/96), Dowcipy o disco polo (5/96) (które rozpoczęły współpracę z Disco Relax Polsatu), Dowcipy o Supermanie (6/96). I kolejne oryginalne tematy: o wampirach, MacGyverze, o filmie Gwiezdne wojny (dwa numery), o spadochroniarzach, dowcipy o Drużynie A (dwa numery), o karnawale, Z Archiwum X (dwa numery), o Zorro, żarty o Wikingach.
Koniec „Super Dowcipów” po 18 latach
Po numerze 6(84) z 2002 r. (Dowcipy o myszach) „Super Dowcipy” zmieniły formułę wydawniczą – stały się książeczką, jak „103 Najlepsze Dowcipy” czyli 32 strony + kolorowa okładka na kredzie, spięte zszywkami. Tytuł ukazywał się jeszcze przez ponad dekadę, pod koniec był dwumiesięcznikiem. Ostatni numer ukazał się w 2013 roku, kończąc 18-letnią historię czasopisma z dowcipami. Co ciekawe, przeżył „Dobry Humor”.
Jak z perspektywy lat można podsumować „Super Dowcipy”? Było dużo dowcipów i rysunków (literki i rysunki były malutkie, aby na małej powierzchni zmieścić ich najwięcej). Było dużo kolorowych „fajerwerków”, aby wizualnie zaskoczyć czytelników. I jak rzadko w historii prasy, czasopismo było aż tak blisko czytelników, którzy mieli rzeczywisty wpływ na publikowaną zawartość.
Super Dowcipy: (c) Czasopisma . Sadurski.com
Zobacz też:
> Dowcipy o Murzynach. Kulisy pierwszej sprawy sądowej o dowcipy
> Nie poleciałem do Chicago, ale stworzyłem „Dobry Humor”


