Gdy Polska przeżywała transformację początku lat 90-ych, zaczęły powstawać dwa imperia. Powstałe dlatego, bo były w kontrze do tego, co elity mówiły o nich oficjalnie. A mówiły rzeczy niedobre. Pierwsze imperium, to muzyka chodnikowa, która wkrótce zyskała nazwę disco polo. I druga – dowcipy. Oba imperia którymi żyła Polska i budziły skrajne emocje, spróbowałem na chwilę połączyć ze sobą w 1996 roku. Poznałem wtedy największe gwiazdy i ojca chrzestnego disco polo. Występowałem w Disco Relax Polsatu i zrobiłem dziesiątki rysunków o wykonawcach i przebojach. A potem stworzyłem trzy publikacje o disco polo, wydane rekordowych nakładach. Poznaj tę niezwykłą historię
Z Archiwum X i Batman, czyli nos do tematów
Wydawałem wtedy Dobry Humor (od 5 lat), 103 Najlepsze Dowcipy (od 3 lat) i Super Dowcipy (od roku). Nie chciałem publikować tylko znanych tematów z dowcipami. Moje dowcipy miały być nowością. Powstały książeczki z dowcipami o Batmanie, o serialu Z Archiwum X, Drużynie A, Supermanie, MacGyverze, Gwiezdnych wojnach i nie tylko. Tym wtedy żyła polska młodzież i czułem, że tego chce, a nie tylko znanych od dawna dowcipów o Szkotach, lekarzach albo o Jasiu. Mój „nos” mnie nie zawiódł. Nakłady rosły, konkurencja wymiękała. A dziś mówią, że gazetki które wtedy robiłem, są kultowe.
O tym, jak bardzo ówczesne elity dystansowały się od dowcipów, świadczy pewna scena z telewizji, którą zapamiętałem. W jednym z popularnych programów Wojciech Mann przeczytał na antenie dowcip z mojej gazetki, po czym lekceważąco – i to całkiem na poważnie – rzucił ją za siebie na podłogę. Ówczesny establishment traktował gazetki z dowcipami nie lepiej niż disco polo. Mann nie obraził mnie, ale 100 tysięcy czytelników, Polaków. To mnie przekonało, że chcę być z ludem, a nie z elitą. Czułem, że Polacy nie chcą papki, którą serwują oficjele i media mówiące, co jest dobre, a co złe.
Misja specjalna: Shazza i dedykacja na Chełmskiej
Szybko dostrzegłem fenomen i potencjał muzyki disco polo. Dawała radość, ludzie chcieli jej słuchać, a niedzielny Disco Relax na Polsacie oglądały miliony. Zadzwoniłem do Tomasza Samborskiego, powiedziałem że mam pomysł na dowcipy o disco polo, może Shazza (Magda Pańkowska) mogłaby napisać dedykację dla czytelników. Zaprosił mnie na nagranie, które chyba było na Chełmskiej. Wiele ze spotkania nie pamiętam, w każdym razie Shazza potem jak dostała ode mnie plik wcześniejszych gazetek, napisała czarnym flamastrem karteczkę o treści: „Z gorącymi pozdrowieniami, życzeniami uśmiechu, radości i pogody ducha dla czytelników „SUPER DOWCIPÓW” w dowód sympatii – SHAZZA”. Reprodukcja znalazła się na trzeciej stronie „Super Dowcipów” 5/96.

W królestwie ojca chrzestnego disco polo
A co na okładce miało czytelników zachęcić do kupna tego numeru? 3 dowcipy (zresztą kawały były specjalnie wymyślone do tej publikacji), mój rysunek z ufoludkami ( – Tylko czy Shazza zgodzi się dać nam autograf?), małe zdjęcia: Shazzy, Sławomira Świerzyńskiego (z podpisem: Bayer Full), DJ Wojtuś czyli Witek Waliński (z napisem: Play & Mix) oraz Piotr Bechcicki (Mister Dex).
W tytule „Dowcipy disco POLO” znalazło się graficzne logo, jakie dostałem w siedzibie Blue Star w Regułach pod Warszawą od Sławomira Skręty – szefa firmy i jak wielu mówiło: ojca chrzestnego disco polo. Wtedy wszystko było na gębę i bez umów – po prostu dał dyskietkę i pozwolił na skorzystanie logo w druku.
To, co zrobiliśmy, było barterem. Dostałem reklamówkę z kasetami, płyty CD i kasety video z teledyskami na nagrody w konkursach oraz kilka zdjęć o wykorzystania. Skręcie spodobał się pomysł, że w popularnych gazetkach z dowcipami będzie o disco polo, w tym o gwiazdach „stajni” Blue Star, do tego nieduża reklama.
Uzupełnię od razu, że w Regułach byłem chyba 3 razy. Poznałem przez chwilę DJ Witusia.

Discopolowe „Super Dowcipy” wymiotło z kiosków
A co było w tym numerze Super Dowcipów, oprócz rysunków (głównie moich) oraz dowcipów? Był Konkurs disco polo (należało odgadnąć 4 wykonawców (których narysowałem) znanych z Disco Relax i połączyć z tytułami ich piosenek. I oczywiście stałe rubryki, w tym komiks z punkiem Frankiem na ostatniej stronie.
Zwiększony o kilkanaście procent nakład tego numeru (miał prawie 100 tysięcy) sprzedał się lepiej niż wcześniejsze numery.
Postanowiłem pójść za ciosem. Miał powstać specjalny numer czasopisma „103 Najlepsze Dowcipy”, a w nim kolejne dowcipy i rysunki. Jednak tym razem założenie było trochę inne. Mieli się pojawić wykonawcy (z zdjęciem), anegdoty z ich kariery i występów oraz ich ulubione dowcipy. „Disco polo na wesoło” ukazało się w całej Polsce jako numer 11(40), w listopadzie’86, czyli pół roku po Super Dowcipach.

Wakacje w Czarnym Dunajcu i rysunki dla Polsatu
Ale zanim to się stało, wspólnie Disco Relax zorganizowaliśmy konkurs dla widzów. Każdy mógł narysować i wysłać na skrytkę pocztową Wydawnictwa Superpress swój zabawny rysunek lub pomysł na rysunek (który narysuję), oczywiście o tematyce disco polo. Pod koniec kolejnych edycji programu, co tydzień chodziła informacja o konkursie, uzupełniona najczęściej o moje kolejne rysunki. Rysowałem nadesłane pomysły, oczywiście zmodyfikowane przez mnie. I była też lista kolejnych osób, które otrzymywały pocztą nagrody – publikacje dowcipami. Pamiętam, sporo rysunków powstało w Czarnym Dunajcu, gdzie pojechałem na rodzinne wakacje. Rysowałem je wieczorami, na wielkim, okrągłym stole.
Pojawiłem się wtedy 2 lub 3 razy w programie Disco Relax, co miało związek z rysunkami i konkursem, a zdjęcia były nagrywane w Warszawie.

Białostocki desant: Od Zenka po Tarzan Boya
Druga publikacja czyli wspomniane „Disco polo na wesoło”, wymagała większego nakładu pracy. Najpierw telefonowałem do wykonawców z mojej komórki – Motoroli, z racji kształtu nazwanej kaloryferem i spisywałem co mówili. Szybko się jednak okazało, że rozmowy bezpośrednie mogą przynieść lepsze efekty, w postaci materiałów do publikacji.
Pojechałem samochodem do Białegostoku, gdzie byłem umówiony w siedzibie firmy Green Star. Tu dostałem kasety na nagrody oraz kilka namiarów telefonicznych do wykonawców. Poznałem wtedy (telefonicznie lub osobiście) takie gwiazdy, jak Zenek Martyniuk, Mariusz Anikiej (Akcent), Paweł Kucharski (Top One), Marcin Miller i Krzysztof Cieciuch (Boys), Krzysztof Rutkowski (Tarzan Boy), Robert Klatt i Mariusz Winnicki (Classic), Robert Sasinowski, Franky (Skaner), Marek Tywończuk (DJ. Model MT), Lech KIS Stawski, Adam Wasilewski (Voyager), Leszek Nowakowski (Fanatic), Ireneusz Korolczuk (Imperium), Dariusz Trzewik (Play & Mix), Jerzy Ślubowski (Fanatic), Anna Niedziałkowska (Venus), Mariusz Cierpikowski i Adam Miłek (Voyager). I jeszcze innych. Także Danutę Stankiewicz (Lolitę), której potem zaprojektowałem okładkę na CD i z którą jesteśmy w kontakcie do dziś.
Zorientowanych może zdziwić, że obok wykonawców Green Stara wymieniłem też wykonawców z STD (Warszawa). Tak, tu też kilka razy trafiłem, przygotowując materiały do powyższej publikacji, jak i drugiej części (ukazała się w numerze 1(42), styczeń 1997, przedzielona innym tematem z dowcipami, bo nie chciałem, aby obie części ukazały się jedna za drugą.
Mile też wspominam STD, w siedzibie której spotkałem się z kilkoma wykonawcami (np. Voyager). Poznałem też Marka Sierockiego (na pewno nie pamięta, zresztą potem gdzieś przeczytałem, że byliśmy wtedy prawie sąsiadami na Tarchominie). A poza tym zaprojektowałem dla STD kilka okładek kaset magnetofonowych.


Gwiazdy i legendy disco polo
| Wykonawca / Zespół | Kluczowa Postać | Największy Przebój | Krótka charakterystyka |
| Shazza | Magdalena Pańkowska | „Bierz co chcesz” | Niekwestionowana królowa nurtu, symbol sukcesu Disco Relax. |
| Bayer Full | Sławomir Świerzyński | „Majteczki w kropeczki” | Jeden z najstarszych zespołów nurtu, filar wydawnictwa Blue Star. |
| Mister Dex | Piotr Bechcicki | „Biała róża” | Grupa reprezentująca bardziej melodyjny, estradowy odłam gatunku. |
| Top One | Paweł Kucharski | „Ciao Italia” | Pionierzy profesjonalnej produkcji i nowoczesnych brzmień w disco polo. |
| Boys | Marcin Miller | „Jesteś szalona” | Megagwiazdy z Białegostoku, absolutni rekordziści sprzedaży Green Star. |
| Akcent | Zenek Martyniuk | „Gwiazda” | Zespół, którego lider stał się z czasem ikoną i twarzą całego nurtu. |
| Play & Mix | Witek Waliński | „Czarodzieje” | Formacja łącząca muzykę taneczną z nowoczesnymi miksami didżejskimi. |
| Classic | Robert Klatt | „Jolka Jolka” | Grupa słynąca z dopracowanych teledysków i licznych przebojów tanecznych. |
| Voyager | Mariusz Cierpikowski | „Polskie dziewczyny” | Popularne trio związane z warszawską wytwórnią STD. |
| Tarzan Boy | Krzysztof Rutkowski | „Tarzan” | Charakterystyczny wokalista, wykonawca jednego z największych hitów lat 90. |

Kulisy gwiazd disco polo. Gdy mówią „nie”
Wśród plejady ówczesnych gigantów muzyki disco polo, których wypowiedzi zbierałem do publikacji, nie wyszło tylko z dwoma: Sławomirem Świerzyńskim i Zbigniewem Samborskim (Toy Boys), z dwóch różnych powodów.
Z tym pierwszym umówiłem się w Warszawie. Miałem podjechać do siedziby PSL-u na Grzybowską (miał z nimi wtedy bliskie kontakty). Uzgodnionego dnia zadzwoniłem – było za wcześnie, zaraz ma mieć ważną rozmowę. Zadzwoniłem po godzinie – jeszcze nie ma szans, jest zajęty, trzeci raz to samo. Gdy zadzwoniłem po raz czwarty przeprosił tłumacząc, że jest w drodze powrotnej do domu. Może spotkamy się i porozmawiamy przy innej okazji… To była nasza ostatnia rozmowa, polityka była ważniejsza.
Zbyszek Samborski był w zespole Toy Boys, ale też był producentem Disco Relax, więc widzieliśmy się na planie oraz w kulisach produkcji. Wydawało mi się, że nie będzie problemu. Niestety kilka razy odwlekał spotkanie czy choćby rozmowę telefoniczną, żeby powiedzieć mi choćby jedną anegdotę. W końcu zaproponował krótką rozmowę po występie w Warszawie, obok stadionu Legii. To była jakiś otwarta, niebiletowana impreza, występowała min. Shazza i Toy Boys. Jak było uzgodnione, po ich występie poszedłem za kulisy. Gdy podszedłem do Zbyszka i grzecznie przypomniałem o naszym temacie, dostałem bardzo konkretną odpowiedź: – Chyba nie sądzisz, że ci powiem coś, za co można dostać pieniądze.
Wielka mistyfikacja z zespołem Havana
W drugiej części „103 Najlepszych Dowcipów” – Disco polo na wesoło, pozwoliłem sobie na żart. I byłem ciekaw, czy ktoś go rozszyfruje. Wtedy zespołów było sporo, anegdoty w publikacji opowiadali ci sławni i ci mniej znani. Na stronie 15 anegdoty opowiedział Robert Kalinowski z zespołu Havana. Teraz, po latach się przyznam: anegdoty wymyśliłem ja, podobnie jak imię, nazwisko oraz nazwę zespołu. A na zdjęciu był… mój szwagier, który z muzyką na tyle wspólnego, co za z lotami kosmicznymi. Choć nie całkiem, słuchał wtedy disco polo i miał trochę kaset kupionych na targu, z nagraniami koszmarnej jakości, którymi się pochwalił.

FAQ – O disco polo i branży lat 90.
Skąd wzięło się disco polo?
Nurt wyewoluował z muzyki weselnej i biesiadnej pod koniec lat 80. Początkowo nazywany „muzyką chodnikową”, ponieważ kasety sprzedawano głównie z łóżek polowych i na bazarach. Nazwę „disco polo” stworzył Sławomir Skręta na początku lat 90., inspirując się nazwą italo disco.
Czym był program Disco Relax?
To legendarny program muzyczny emitowany na antenie Polsatu od 1994 roku. Prowadzony przez Tomasza Samborskiego, stał się głównym oknem na świat dla wykonawców disco polo, w każdą niedzielę gromadząc przed telewizorami wielomilionową widownię.
Jaką rolę odegrały firmy Blue Star i Green Star?
Blue Star (Klaudyn/Reguły) oraz Green Star (Białystok) to dwie najważniejsze wytwórnie płytowe lat 90 z muzyką disco polo. Skupiały największe gwiazdy gatunku, zajmowały się produkcją teledysków oraz masową dystrybucją kaset magnetofonowych, potem też płyt CD.
Czym zajmowało się wydawnictwo STD?
STD to warszawska firma fonograficzna, która obok Blue Star i Green Star była trzecim filarem rynku disco polo. Współpracowała z wieloma popularnymi zespołami (m.in. Voyager) i zajmowała się profesjonalną promocją muzyki tanecznej.
Kto był nazywany „ojcem chrzestnym” disco polo?
Tytuł ten najczęściej przypisuje się Sławomirowi Skręcie, właścicielowi firmy Blue Star. To on nie tylko wymyślił nazwę gatunku oraz stworzył pierwszy profesjonalny system promocji i sprzedaży tej muzyki w Polsce. Wydawnictwo Blue Star nie przetrwało transformacji rynku. Sławomir Skręta, uznawany za „ojca chrzestnego” nurtu, wycofał się z show-biznesu i życia publicznego. Choć firma z Reguł przeszła do historii, jej wpływ na stworzenie potęgi disco polo pozostaje ważnym elementem polskiej popkultury lat 90.
Disco polo: (c) Sadurski.com
Fragment książki, którą obecnie pisze Szczepan Sadurski. Aktualnie powstaje o nim film dokumentalny, z którego dowiemy się mnóstwo ciekawych historii.
Zobacz też:
> Jak VIP-y PRL-u zrównały z ziemią rysunek Sadurskiego
> Sadurski polskim dzieciom w Ameryce


