Nawet teraz, w XXI wieku, wielu Polaków oburzają rysunki przedstawiające scenki erotyczne, w kontekście religii. A co dopiero w PRL-u, gdy cenzura obyczajowa była silniejsza niż urząd cenzury, uważany za bardzo restrykcyjny. To wtedy młody Szczepan Sadurski stworzył rysunek satyryczny, z biblijnymi postaciami Adama i Ewy w sytuacji bardzo intymnej. Obrazek nawiązujący do Boga i seksu w trójkącie, zaproponował do druku w „Gazecie Młodych”. Wkrótce rozpętał się skandal, a rysunek oceniały znane postacie ówczesnego establishmentu
Drugie żebro Adama i chwile rozkoszy z Ewą
Rysunek przedstawiał perwersyjną scenkę z raju (w tle drzewo z owocami i wąż). Nagi Adam i Ewa, w pozycji „bo bożemu”. Ona w ekstazie, a on rozmarzony, mówi do nas: „Panie! Gotów jestem oddać drugie żebro, żeby to robić z dwiema babami naraz!”.
Sadurski w Gazecie Młodych – pierwszy i jedyny etat w życiu
W roku 1988 Szczepan Sadurski był niepodzielnym rysownikiem ogólnopolskiej Gazety Młodych (nie mylić ze Światem Młodych i Sztandarem Młodych – to inne ówczesne ogólnopolskie tytuły prasowe). W każdym numerze na stronie drugiej miał swoje „okienko” z rysunkiem, z prawej strony którego zawsze był symboliczny ołówek, z napisem: SZCZEPAN SADURSKI). Jego rysunki drukowano też w tekstach jako ilustracje. Miał w redakcji nawet pół etatu – jedyne oficjalne zatrudnienie w całym swoim życiu, do tego był jedną z „twarzy” gazety, zapraszaną na imprezy.
Rysunki Sadurskiego były co najmniej niezłe i drukowano je „jak leci”, w kolejności odpowiadającej redakcji. Chyba jednak tym razem kolegium redakcyjnemu zapaliło się „czerwone światełko”. Nie dlatego, że rysunek Sadurskiego był kontrowersyjny. Postanowiono go wykorzystać do specyficznej promocji gazety i sprowokować skandal. Dowiedzieć się co VIP-y nie tylko satyry, sądzą o rysunku, szczególnie w kontekście publikacji w prasie młodzieżowej. Artykuł został opublikowany w numerze 25 z 28 marca 1989.
Skandal PRL-u. Rysunek, który wstrząsnął Gazetą Młodych
Oficjalny list redakcji wraz z załączonym rysunkiem, podpisany przez red. naczelnego Witolda Wiśniewskiego, wysłano do osób znanych w ówczesnej Polsce. Najprawdopodobniej nie wszystkie odpowiedziały. I chyba nie wiedziały też, że ich odpowiedzi trafią do druku. Niektórzy poczuli się mentorami, osobami ważnymi, które redaktor naczelny ogólnopolskiej gazety pyta o opinię przed publikacją.
Co ciekawe, nawet Sadurski nic nie wiedział i artykuł „Por*opopulizm” zobaczył już po publikacji. Najważniejszą częścią tekstu był „skandaliczny rysunek”, który miał tu premierę.
Tak czy owak, nie tylko redakcja, ale głównie 23-letni wtedy Szczepan Sadurski otrzymał potężną, reklamę i kolejną łatkę skandalisty. Miał już wtedy na koncie Złotą Szpilkę, był jednym z najczęściej publikowanych rysowników Szpilek, jego rysunki ukazywały się w dużej liczbie tytułów ogólnopolskiej prasy i przedrukowywała je prasa europejska. A skoro w stanie wojennym jako 18-latek miał odwagę narysować Jaruzelskiego i Wałęsę, co wywołało w Lublinie polityczny skandal (ponoć zakończony w warszawskim gabinecie Jaruzelskiego), nie miał wewnętrznej autocenzury takiej jak wielu starszych twórców i po prostu stworzył opisany wyżej rysunek.

Współczesna cenzura
Dlaczego 5-literowego słowa, występującego w tytule prasowej publikacji i występujące z wypowiedziach – tutaj, w XXI wieku, dajemy z gwiazdką zastępującą literę „n”? To efekt współczesnej, cyfrowej cenzury – jakże innej od tej z PRL-u.
Poniżej cytaty fragmentów listów, jakie napłynęły do Gazety Młodych, w odpowiedzi na pytanie: Co sądzisz o rysunku i czy będąc szefem gazety dla młodzieży, zdecydowałbyś się na jego publikację.
Urban, Zin i Passent: Sąd nad rysunkiem Sadurskiego
Jerzy Urban (rzecznik prasowy rządu, wkrótce założy tygodnik NIE)
Zupełnie nie mam wyczucia co obraża uczucia religijne, a co nie. Ukłony.
Kazimierz Koźniewski, publicysta
Nie! Rysunek jest i w treści, i w formie ordynarny, wulgarny. (…) Por*ografia musi być elegancka! Elegancka pod każdym względem! Tym bardziej w piśmie dla młodych dorosłych. Zresztą dla starych też. Dlatego rysunku pana S. nie wydrukowałbym ani w „Gazecie Młodych” ani w jakimkolwiek innym piśmie. Nawet w „Playboy’u”.
Daniel Passent, z-ca red. nacz. „Polityki”
Załączony rysunek nadaje się tylko do kosza.
Witold Filler – red. nacz „Szpilek”
Obejrzałem tego Sadurskiego… Znam jego o wiele lepsze rysunki.
Wiktor Zin
Otrzymałem do zaopiniowana całkiem niezły rysunek. Niezły plastycznie, ale też mający w sobie ową skondensowaną myśl, która cechuje dzisiejsze komiksy. I to jest pewne. Rajska scena widziana na wesoło, z przymrużeniem oka. Wcale nie odkrywcze, bo gdyby nasi prarodzice nie zbliżyli się do siebie w akcie płciowym, nie byłoby ani złego Kaina, ani lepszego Abla. (…) Gdyby pismo Wasze nazywało się „gazeta starych” lub „organ emerytów”, taki rysunek mógłby zostać tam śmiało zamieszczony. (…) Powtarzam, że dowcip jest niezły, ale koszty społeczne wynikające z jego rozpropagowania w środowisku młodych, mogą być niewspółmiernie wielkie.

Lila Iwańców – red. „Megawat”, Bełchatów
Kreska – choć odważna w swojej wymowie – jest jednocześnie sympatyczna i szczerze nas ubawiła. Rysunki tego typu, oczywiście bez doszukiwania się podtekstów, są znakomitym antidotum na nudę i szarość codziennego życia. (…) Rysunki tego typu na pewno nie staną się przyczyną dewiacji seksualnych. Natomiast winą za wiele nieszczęśliwych związków obarczyłbym religijne zakazy, błędy wychowawcze rodziców i nauczycieli, którzy przemilczają sprawy seksu jako wstydliwe. (…) Na naszą prośbę jedna z nauczycielek pokazała rysunek swym uczniom (Technikum Energetyczne, kl. V) i poprosiła ich o opinie. Proszę sobie wyobrazić, iż wywołał on nie tyle konsternację, co oburzenie.. Bo jakże to: szarganie świętości (ci najbardziej religijni) i do tego poniżanie godności kobiety. (…) Ze swej strony życzymy Panu i redakcji „Gazety Młodych” odwagi.
Eryk Lipiński – karykaturzysta
Jestem przekonany, że nikt lepiej od Pana nie orientuje się, czy dany rysunek nadaje się do publikacji w prasie młodzieżowej i moja opinia nie może być miarodajna.
Antoni Chodorowski – grafik-satyryk
Por*o na tematy biblijne dla wąskiego grona młodzieży zdeprawowanej – owszem (ofszem). To musi być jednak smaczny kąsek.
Henryk Sawka – rysownik
Rysunek nie może być publikowany, ponieważ zawiera za mało szczegółów anatomicznych, a pozycja którą Autor prezentuje, należy do przestarzałych.
Juliusz Puchalski – rysownik
Prasa młodzieżowa warta jest ambitniejszych rysunków, załączonego nie zamieszczałbym.
Młody rysownik prasowy kontra cenzura – wnioski
Z powyższych cytatów niech każdy wyciągnie swoje wnioski. Ale mam też swoje, bo dysponuję szerszą wiedzą na szereg tematów. Na ile wypowiedzi są autentyczne, a na ile „pod publiczkę” (bo to oficjalna odpowiedź na oficjalne pytanie redakcji) – tego nie wiemy.
Urban odpowiedział przewrotnie, jako rządowy oficjel, który za chwilę będzie wydawać tygodnik NIE. Wcześniej był publicystą Szpilek, świetnie znał odpowiedź na to pytanie; może z grzeczności nie chciał zbyć pytania i chciał cokolwiek odpowiedzieć. Lipiński odpowiedział z klasą, Sawka jak rasowy satyryk. Filler decydował o druku rysunków m.in. Sadurskiego w Szpilkach – odpisał chyba szczerze ale też z ironią, zresztą w Szpilkach był co miesiąc dodatek „Playtboy” z rysunkami erotycznymi różnych autorów, w tym Sadurskiego. Pochwała rysunku pod względem plastycznym przez prof. Zina, to ogromny komplement. Passent, z-ca naczelnego Polityki, które drukowała czasami rysunki Sadurskiego, odpowiedział ostro, do czego miał prawo, ale może miał wtedy zły dzień. Iwańców – ciekawe, gdyby ten sam rysunek nie pokazała nauczycielka, młodzież nie odpowiedziałaby inaczej.
Jestem też pewien, że bold czyli pogrubione całej treści wypowiedzi czterech osób: Chodorowskiego, Lipińskiego, Fillera i Passenta zastosowane przez redakcję, nie były przypadkowe.
Grunt, że rysunek choć kontrowersyjny, uznano jako plastycznie udany. Reakcje były mieszane – zarówno ekstremalnie krytyczne, jak i w jakimś sensie pochwalne. Szczepan Sadurski po raz kolejny zyskał rozgłos i łatkę skandalisty, do tego wzmocnił się i wyciągnął kolejne wnioski jak uodparniać się na krytykę. A były to dopiero pierwsze lata jego kariery jako satyryka i czekało go wiele, nawet mocniejszych sytuacji mających miejsce w przestrzeni publicznej.

To warto wiedzieć
Czym była Gazeta Młodych?
Gazeta Młodych była ogólnopolskim czasopismem ukazującym się dwa razy w tygodniku, a później tygodnikiem, skierowanym do młodzieży w czasach PRL. W 1989 roku, w okresie transformacji ustrojowej, pismo szukało nowoczesnych form wyrazu, a Szczepan Sadurski był rysownikiem, mającym w każdym numerze felieton graficzny. Ostatni numer ukazał się 11 marca 1990.
Dlaczego od razu nie opublikowano kontrowersyjnego rysunku?
Redakcja postanowiła wykorzystać rysunek Sadurskiego do prowokacji dziennikarskiej. Chciano sprawdzić granice ówczesnej cenzury obyczajowej i religijnej, pytając o zdanie autorytety życia publicznego. Dzięki temu publikacja stała się wydarzeniem, a nie tylko jednym z wielu żartów na drugiej stronie „GM”.
Kim był Wiktor Zin i jak ocenił rysunek?
Prof. Wiktor Zin był wybitnym architektem i popularyzatorem historii sztuki, znanym z „Piórkiem i węglem”, cyklicznego programu w TVP. Ocenił rysunek Sadurskiego jako udany plastycznie i zawierający trafną, skondensowaną myśl, choć przestrzegał przed „kosztami społecznymi” publikowania go w piśmie dla młodzieży.
Kim był Kazimierz Koźniewski?
Kazimierz Koźniewski (1919-2005) był polskim pisarzem, publicystą oraz wieloletnim redaktorem tygodnika „Polityka”. Specjalizował się w tematyce harcerskiej oraz społeczno-wychowawczej, będąc autorem m.in. popularnej powieści „Piątka z ulicy Barskiej”. W artykule reprezentuje głos krytyczny, oceniając rysunek z pozycji obrońcy tradycyjnej elegancji i dobrych obyczajów w prasie.
Kim był Jerzy Urban?
Jerzy Urban (1933-2022) był polskim dziennikarzem, publicystą oraz politykiem, który w latach 1981–1989 pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu PRL. Po transformacji ustrojowej założył satyryczny tygodnik „NIE”, stając się jedną z najbardziej wyrazistych i kontrowersyjnych postaci polskiego życia publicznego.
Skandale satyryczne: (c) Sadurski.com
Zobacz też:
> Rysunki Sadurskiego w Pegazie i innych programach telewizyjnych
> Sadurski i Chaplin: Jan nie zostałem międzynarodową gwiazdą


