Pasja mojego życia, to rysowanie, a pasja mojej młodości, to komiksy. Zanim dostarczałem w hurtowych ilościach rysunki satyryczne do Szpilek i innych znanych tytułów prasowych, zaczynałem jako… rysownik komiksów. Dowiedz się, gdzie zadebiutowałem komiksem i dla kogo komiksy rysowałem.
Świat Młodych – debiut i prehistoria rysowania Sadurskiego
O tym, jak wyglądała prehistoria mojej kariery i jakie we wczesnej młodości rysowałem komiksy, opowiem przy innej okazji. A jak wyglądał mój debiut prasowy? Cofnijmy się w czasie do roku 1979. Swoje pierwsze rysunki (a dokładniej: całą komiksową planszę), zobaczyłem w wakacje, między 7 a 8 klasą podstawówki. I było to nie byle gdzie, bo w centrum ówczesnego komiksu, w „Świecie Młodych„. Na ostatniej stronie – dokładnie w tym samym miejscu, w którym czytelnicy śledzili losy komiksów z Tytusem, Kajkiem i Kokoszem, Kleksem, Binio Billem i innymi, dziś kultowymi postaciami.
Wtorkowy numer 75 (z 26 czerwca 1979) kosztował 1,50 zł. W środku przedstawiono sylwetkę Alaina Delona, opisano wodospad Niagara, dziewczyny przeczytały o najnowszym hicie mody – spodniach ogrodniczkach, a Tomik – rubryka St. Borowieckiego informowała o planach lotu pierwszego promu kosmicznego. Ale mnie najbardziej interesowała ostatnia strona: komiks o kosmicie, którego po zakupie chleba na planecie XOY-15, zaczął gonić nieznany statek kosmiczny. > Tu więcej
Obok komiksu opublikowano mój list, oto fragment: „Zanim zacznę rysować, opracowuję dokładny i oparty na jakimś pomyśle scenariusz. Uważam, że scenariusz to w dziedzinie komiksu połowa sukcesu”.
Komiks wydrukowano w ramach konkursu dla czytelników „Zapraszamy na łamy”, a nagrodą była publikacja. Byłem jednym z trzech laureatów, a o dwóch pozostałych już nigdy nie słyszałem.
Rok później, w numerze 83 (17 lipca 1980) na str. 7, w rubryce Włodzimierza Lewińskiego (rysunki, dowcipy, krótkie formy humorystyczne) ukazał się mój drugi komiks „Alibaba i 39 rozbójników” (łącznie 10 klatek), tym razem w kolorze. Ciekawostka: na następnej, ostatniej stronie, był 6 odcinek komiksu Janusza Christy „Kajko, Kokosz i Miluś”.
Co ciekawe, gdy 8 lat później Świat Młodych drukował moje rysunki humorystyczne, dostałem propozycję rysowania komiksów. Ale byłem już na innym etapie – drukowałem rysunki satyryczne w najbardziej znanych tytułach, miałem na koncie Złotą Szpilkę’86, a w głowie zaczynał dojrzewać pomysł wydawania Dobrego Humoru. Ukazywał się niecałe 2 lata, gdy Świat Młodych na zawsze zniknął z rynku, w sierpniu 1993.

Kosmos 1992 i satyryczne komiksy w Szpilkach
O komiksach nie zapomniałem, gdy trafiłem do słynnych „Szpilek„. Pominę tu ze dwie setki opublikowanych rysunków oraz komiksowe paski. Otóż ukazało się tu kilka całostronicowych komiksów, rysowanych w moim charakterystycznym stylu i oczywiście w tonacji humorystycznej. Była piłka nożna + kosmici, parodia seriali, seks + kosmos, żartobliwy komiks autobiograficzny, ale warto na pewno wspomnieć o komiksie, narysowanym do scenariusza Edwarda Kuczyńskiego, redaktora Szpilek, z którym się przyjaźniliśmy. „Kosmos 1992” opowiadał o misji kosmicznej i o tym, jak będzie wyglądać przyszłość – rok 1992. Bo komiks powstał chyba w 1984 roku, zresztą cały numer był „komiksowy”.
Polityczny skandal i historyczny tandem z Pawełkiem
Do ukazującego się w Lublinie dwutygodnika „Głos Budowlanych„ trafiłem w 1982 roku. Tam poznałem Kazimierza Pawełka – dziennikarza, satyryka, felietonistę, autora tekstów kabaretowych. Już po tym, jak w „Kurierze Lubelskim” 219 (7414) z 31 grudnia ukazała się Szopka Noworoczna (on napisał tekst, ja zilustrowałem), a mój rysunek wywołał polityczny skandal, Pawełek zaproponował mi komiksowy tandem autorski. Miał pomysł na Bajki historyczne (zabawne, dawne historie, ze współczesną puentą, do których będzie pisał scenariusze, a ja będę je rysował w formie komiksów).
Początkowo nie było wiadomo czy komiksy będzie drukować Głos Budowlanych czy Kurier lubelski, ale obawa przed kolejnym skandalem z moimi rysunkami przeważyła – Kurier nie odważył się ich drukować. Bajki historyczne publikował w kolejnych numerach Głos Budowlanych, choć ukazało się ich zdaje się tylko siedem.
Nasza współpraca (czyli ja + Pawełek) trwała niemal dekadę. Oprócz komiksów zrobiliśmy szereg Szopek Noworocznych do Kuriera Lubelskiego i Głosu Budowlanych, do tego zilustrowałem książkę Pawełka. Później on został naczelnym Kuriera Lubelskiego i senatorem, a ja założyłem Dobry Humor i zostałem „najszybszym karykaturzystą świata„.

Kultowy Punk Franek: 57 tysięcy egzemplarzy nakładu
Punk Franek gościł na ostatniej stronie gazetki z kawałami „Super Dowcipy”. Przez kilka lat, począwszy od trzeciego numeru w 1995 roku (numerowanego: 10/1995). Przygody punka Franka był to trzyklatkowy pasek w pionie, w kolorze. Powstało około stu odcinków, a każdy był oddzielną, wesołą historią, spuentowaną na końcu.
Około 50 komiksów czarno-białych z punkiem Frankiem ukazało się też w oddzielnej książeczce, w nakładzie 57.500 egzemplarzy. Był to numer 12(65) miesięcznika 103 Najlepsze Dowcipy, wydany w 1998 roku. Ciekawostka: recenzję książeczki zamieścił komiksowy zin AQQ.

Kwadratowe zające oraz Mulderek i Skulinka
To dwie kolejne serie 3-klatkowych pasków, które ukazywały się w czasopismach mojego Wydawnictwa Superpress, głównie w Dobrym Humorze i Super Dowcipach. Kwadratowe zające były nieco surrealistyczne, a Mulderek i Skulinka były parodią popularnego wtedy serialu „Z Archiwum X”, którego bohaterami byli agenci FBI Dana Scully i Fox Mulder, tropiący kosmitów i próbujący rozwikłać niewyjaśnione zagadki. Stworzyłem znacznie mniej odcinków niż punka Franka, ale miały swój wyjątkowy urok i charakter.

Książeczka dla przyszłego prezydenta
Tworzyłem też szereg krótkich, humorystycznych komiksów, które drukowała ogólnopolska i regionalna prasa, głównie w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Ukazywały się w Sztandarze Młodych, Gazecie Młodych, Kurierze Lubelskim, w moich gazetkach z dowcipami oraz w wielu innych tytułach, nawet w jednym numerze Relaxu kilka lat temu. Ukazywały się też w kilku książeczkach z moimi rysunkami, w tym w książeczce, którą osobiście wręczyłem Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, zanim został prezydentem.
Tajemnica komiksów Charlie Smile
To nieznana i najbardziej tajemnicza historia spośród moich projektów o charakterze komiksowym. W 2016 r. na potrzeby projektu o nazwie Charlie Smile, po wizycie w Wiedniu, stworzyłem projekt postaci, kilkadziesiąt scenariuszy oraz kilka gotowych pasków komiksowych. Miały ukazywać się w europejskiej prasie i przypomnieć postać Charliego Chaplina. Ostatecznie projekt jednak nie wystartował i wszystko pozostało w moim archiwum.

Komiksy komercyjne i reklamowe
Do e-newslettera firmy outdoorowej na początku XXI wieku stworzyłem kilka całostronicowych komiksów humorystycznych, którego centralną postacią był Leon Optymista. Było też kilka komiksów dla Krajowego Rejestru Długów, o aniołku – dla Centrum Handlowego Warszawa Wileńska, a także osadzony w realiach Łodzi komiks o elektrośmieciach. Kilka lat temu otrzymałem propozycję zrobienia fabularnego komiksu dla dzieci. Dostałem scenariusz, niestety z braku czasu musiałem odmówić. Co ciekawe, jeden z moich młodzieńczych komiksów z 1982 r., nigdy nie publikowanych, ukazał się w Relaxie kilka lat temu. Komiks „O Popielu, który zjadł myszy” miał 3 strony.
Rysownik komiksów: (c) Szczepan Sadurski / Sadurski.com
Zobacz też:
> Sadurski, dowcipy i audycja radiowa. Szalone lata dziewięćdziesiąte
> Sadurski polskim dzieciom w Ameryce


